Wszystkie ostatnie prognozy nawet najbardziej poważanych grup analitycznych okazały się niewystarczające w obliczu „wpływu” strategii ekonomicznych Donalda Trumpa. Wprowadzenie wzajemnych taryf podnosi ceny ropy naftowej do wysokości nieosiągniętych od dłuższego czasu, z prędkością nieobserwowaną od czasu pandemii. Istnieje globalna obawa, że gospodarka USA może być ograniczona do takiego stopnia, że popyt na paliwo znacznie spadnie. Warto odnotować, że dziś rano cena baryłki ropy naftowej West Texas Intermediate z dostawą w maju spadła na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku do 66 USD, po czym zaczęła gwałtownie spadać w kierunku 60 USD. Gwałtowny spadek cen obserwuje się również w przypadku ropy BRENT – w transakcjach spot cena baryłki spadła poniżej 65 USD. – Dajmy sytuacji kilka dni na ustabilizowanie się po ogłoszeniu „Dnia Wyzwolenia Ameryki”, ale już teraz widać, że projekcje cen ropy na cały 2025 rok będą wymagały istotnych korekt – stwierdza dr Jakub Bogucki, analityk z e-petrol, w rozmowie z Interią Biznes.
/ Michael Nagle / AFP
– Nie da się zaprzeczyć, że znajdujemy się w nietypowej sytuacji na rynku ropy naftowej – podkreśla Jakub Bogucki, że codzienne spadki ceny baryłki o 5 dolarów to według standardów rynkowych znaczne spowolnienie i scenariusz kryzysowy . – Jesteśmy świadkami początku globalnych trudności gospodarczych – zauważa analityk e-petrol, przypominając, że podobna zapaść miała miejsce na wczesnym etapie pandemii.
– Mimo wszystko polecam wziąć głęboki oddech i odczekać kilka dni, aż szok po „Dniu Wyzwolenia USA” minie. Obecnie obserwujemy typową reakcję na tego typu zdarzenia. Nadal nie jesteśmy jednak pewni, jak kraje wysoko rozwinięte ostatecznie zareagują na Trumpa; nie wiemy, czy spór handlowy się zaostrzy, czy napięcia osłabną i dojdzie do negocjacji – zauważa analityk, przypominając, że w czasie pandemii cena baryłki spadła nawet do 20 USD, a na giełdach pojawiły się oferty „darmowej ropy”, tylko po to, by ktoś ją wziął.
Reklama
Ceny ropy spadają. Gdzie jest dno?
Można by sądzić, że przez wiele miesięcy rynki nie ufały odważnym oświadczeniom Donalda Trumpa, w których ogłosił, że „odbuduje” Amerykę, między innymi poprzez wprowadzenie barier taryfowych. Teraz, gdy słowa zostały wcielone w życie, analitycy rynku towarowego prawdopodobnie czują pewne zażenowanie, szybko dostosowując swoje prognozy cenowe. Analitycy Goldman Sachs niedawno zrewidowali swoje szacunki dotyczące średniej ceny ropy Brent w tym roku w dół o 5,5% do 69 USD za baryłkę, a swoją prognozę dla ropy WTI o 4,3% do 66 USD, powołując się na ryzyko recesji wynikające z globalnego konfliktu handlowego i zwiększonej podaży ze strony OPEC+.
Ale to nie koniec. Niektórzy analitycy obniżyli również swoje średnie prognozy cen ropy Brent o 9% do 62 USD i WTI o 6,3% do 59 USD na 2026 r. Ostrzegają również, że te nowe prognozy mogą zostać jeszcze bardziej obniżone.
– Prognozowanie cen ropy naftowej w perspektywie długoterminowej jest obecnie dość trudne . Jedno jest pewne – konflikty taryfowe prowadzą do osłabienia globalnego wzrostu gospodarczego – cierpią na tym wszyscy. Jeśli aktywność gospodarcza wyhamuje, popyt na ropę znacznie spadnie. Doprowadzi to do wyraźnej korekty cen – stwierdza dr Jakub Bogucki dla Interii, przypominając jednocześnie, że OPEC+ zamierza zwiększyć produkcję. To stanowi dodatkowy czynnik obniżający ceny.
Ropa naftowa Brent natychmiast
65,98 -4,16 -5,93% aktualna: 04.04.2025, 22:58
- Maksymalnie 70,11
- Min. 64,05
- Stopa zwrotu – 1T -8,94%
- Stopa zwrotu – 1M