Co dalej z Izerą? Eksperci o przyszłości polskiego samochodu elektrycznego

Nie zakończyła się jeszcze debata wokół Centralnego Portu Komunikacyjnego – ba, nie zdążył nawet rozpocząć się audyt tego projektu – a okazuje się, że w publicznym dyskursie może pojawić się kolejna kwestia sporna związana z innym projektem rządu Prawa i Sprawiedliwości z dziedziny transportu i infrastruktury. Mowa o budowie polskiego samochodu elektrycznego. Projekt Izera – jak zapowiedziała minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – zostanie poddany analizie pod kątem jego opłacalności i wykonalności. Stanie się to w kontekście rewizji projektów wpisanych do KPO, bo budowa Izery jest właśnie jednym z takich przedsięwzięć. Czy polskie e-auto utraci szansę na unijne finansowanie? Co to oznacza dla jego przyszłości? Interia Biznes pyta o to samą spółkę i ekspertów. Zdjęcie

Co dalej z projektem Izera? Na zdjęciu prototyp w wersji hatchback prezentowany na Targach 4 Design Days w Katowicach w styczniu 2023 r. /Tomasz Kawka /Reporter

Co dalej z projektem Izera? Na zdjęciu prototyp w wersji hatchback prezentowany na Targach 4 Design Days w Katowicach w styczniu 2023 r. /Tomasz Kawka /Reporter Reklama

  • Już nie tylko CPK rozpala polityczne emocje. Do grona „gorących” tematów dotyczących kontynuacji transportowych projektów z czasów PiS dołączyła Izera;
  • Projekt mający na celu stworzenie pierwszego polskiego samochodu elektrycznego zostanie poddany analizie przez rząd Donalda Tuska;
  • Jeśli analiza ta wykaże nieopłacalność i niewykonalność projektu, może on zostać wykreślony z KPO, a tym samym być może skazany na dyskontynuację;
  • Pytamy spółkę odpowiedzialną za budowę Izery i ekspertów, co sądzą o zapowiedziach płynących z rządu i co Polska powinna zrobić z planami dotyczącymi e-auta.

Reklama

Projekt budowy polskiego samochodu elektrycznego Izera wymaga „intensywnej refleksji”. To słowa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z 25 stycznia. Minister funduszy i polityki regionalnej poinformowała, że trwa przegląd inwestycji, projektów i reform, które miały być realizowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Przyznała, że z niektórych spośród nich rząd Donalda Tuska może zrezygnować, jeśli w toku analizy okaże się, że zadania te „nie mają sensu albo nie dadzą się jakościowo przeprowadzić w określonym ramami programu czasie”. Czy dotyczy to również Izery?

– To był projekt uznany za sztandarowy, dofinansowywany (przez państwo – red.). I teraz powstaje poważne pytanie, czy to jest opłacalne, realizowalne, wpisujące się w strategię rozwoju Polski – tłumaczyła minister.

Izera „zaszyta” w KPO. Stawką są miliony euro na elektromobilność

W tym miejscu należy przypomnieć, że rząd Mateusza Morawieckiego wpisał Izerę do Krajowego Planu Odbudowy. Ściśle rzecz biorąc, w polskim planie ujęto „wsparcie dla gospodarki niskoemisyjnej” poprzez Fundusz Elektromobilności, z którego środki pomogłyby spełnić cel „wzrostu zainstalowanych mocy produkcyjnych nowych pojazdów zeroemisyjnych do połowy 2026 r., pozwalających na produkcję 100 tys. pojazdów w ciągu roku”. A realizację tego celu w praktyce mogłoby zagwarantować właśnie rozwijanie konceptu Izery i ostatecznie seryjna produkcja rodzimego elektryka.

Modyfikacja KPO w taki sposób, by wykreślić z niego Izerę, oznaczać więc może utratę niebagatelnych sum z tego programu, które mogłaby wykorzystać odpowiedzialna za projekt spółka ElectroMobility Poland. Być może rząd Donalda Tuska ma nadzieję, że ostatecznie do tego by nie doszło – minister Pełczyńska-Nałęcz zaznaczyła, że częścią rozmów z Komisją Europejską na temat rewizji KPO ma być wątek „ewentualnego relokowania funduszy”. Tak czy inaczej, jeśli nawet pieniądze nie przepadną, to brak rządowego wsparcia dla budowy polskiego e-auta może oznaczać, że projekt ten zakończy się, jeszcze zanim na dobre się rozpoczął.

„Z punktu widzenia osiągania kolejnych celów biznesowych i technicznych ważna jest przede wszystkim stabilność, także finansowa, oraz konsekwencja w działaniu” – przyznaje spółka ElectroMobility Poland w stanowisku przesłanym do redakcji Interii Biznes.

Izera – historia i aktualny stan projektu

Spółka ta powstała w październiku 2016 roku z inicjatywy czterech państwowych polskich grup energetycznych – PGE, Energi (obecnie będącej częścią Orlenu), Enei i Tauronu. Każda z nich objęła po 25 proc. kapitału akcyjnego w ElectroMobility Poland. W 2021 r. większość udziałów w ElectroMobility Poland przejął Skarb Państwa – i to właśnie dlatego dalszy los projektu Izera zależy już nie tylko od kwestii biznesowych, ale i politycznych.

ElectroMobility Poland podkreśla że pod tym pierwszym względem procesowi budowy polskiego samochodu elektrycznego nic nie można zarzucić. „Jak pokazały dotychczasowe audyty i kontrole, prowadzone przez niezależne podmioty, projekt Izera jest realizowany zgodnie z najwyższymi standardami wymaganymi w branży, a jego założenia biznesowe są realistyczne i adekwatne do wyzwań, przed jakimi staje dziś rynek motoryzacyjny. Zaplanowane w harmonogramie działania są realizowane w wyznaczonych terminach” – czytamy w oświadczeniu firmy.

„W połowie listopada 2023 r. zakończyliśmy wszystkie prace przewidziane w aktualnej umowie inwestycyjnej i osiągnęliśmy wszystkie cele przewidziane na tym etapie w biznesplanie spółki” – przekazało nam biuro prasowe ElectroMobility Poland. „Niezbędną dokumentację przekazaliśmy do właściciela – Skarbu Państwa. Zawsze działaliśmy i działamy całkowicie transparentnie i jesteśmy gotowi do audytu oraz przedstawiania założeń biznesowych naszego projektu, a także potencjalnych zysków z jego realizacji oraz zdefiniowanych ryzyk projektowych (…) Zarówno sposób realizacji przedsięwzięcia, jak i model współpracy z globalnymi partnerami, doświadczonymi w realizacji tego typu projektów czynią przedsięwzięcie realnym, wykonalnym i rynkowym”

W grudniu 2023 r. spółka informowała, że projekt Izera został zrealizowany w około 40 proc. W opublikowanym wówczas podsumowaniu założyła, że rozpocznie budowę fabryki Izery w I kwartale 2024 r., a zakończy ją w IV kwartale 2025 r. Nasza redakcja dowiedziała się od ElectroMobility Poland, że wciąż trwa przetarg mający na celu wyłonienie generalnego wykonawcy fabryki, która ma mieścić się w Jaworznie. „Po uzyskaniu niezbędnych pozwoleń spółka może rozpocząć proces inwestycyjny” – przekazało nam biuro prasowe spółki. 

Dyrektor strategii i rozwoju biznesu w ElectroMobility Poland, Tomasz Kędzierski, w wywiadzie udzielonym swego czasu „Rzeczpospolitej” przyznał, iż zdaje on sobie sprawę, że „nowy rząd może zarządzić audyt projektu przed podjęciem decyzji o jego kontynuacji”. Wyraził zarazem nadzieję, że „zaawansowanie prac i czysto biznesowy charakter projektu dają solidne podstawy, by nie zarzucać jego realizacji”.

Ekspert: Izera może być polskim atutem

Rząd Donalda Tuska będzie musiał przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytania, czy Izera wpisuje się w strategię zmieniania oblicza transportu w Polsce na bardziej ekologiczny i czy projekt ten ma szansę „zrobić różnicę”, jeżeli chodzi o udział Polski w transformacji branży motoryzacyjnej. 

– Rynek na e-auta jest wysoce konkurencyjny. Jeśli chcemy brać udział w grze rynkowej, to jednym z atutów może być polski samochód Izera, produkowany w Polsce. Należy oceniać to w kontekście możliwych korzyści, wynikających z transformacji branży motoryzacyjnej – w tym, czy dałby je polski samochód elektryczny i jego produkcja. Wymaga to oczywiście odpowiednich analiz – mówi Interii Biznes prof. Mirosław Antonowicz z Akademii Leona Koźmińskiego. – Niemniej upowszechnienie elektromobilności, zmiany w łańcuchach dostaw i modelach biznesowych otwierają przed polskimi producentami komponentów, części zamiennych, zupełnie nowe szanse biznesowe, związane także np. z ewentualną produkcją auta elektrycznego w Polsce. 

Ale, jak zauważa prof. Antonowicz – który posiada wieloletnie doświadczenie jako menedżer sektora transportu, spedycji i logistyki – dokonująca się na naszych oczach transformacja branży motoryzacyjnej to także ryzyka. W związku z tym na projekt Izera należy patrzeć szerzej, rozpatrując go „w kontekście całości gospodarki polskiej, branży motoryzacyjnej i roli branży oraz sektora automotive w Polsce”.

Jeśli chcemy brać udział w grze rynkowej, to jednym z atutów może być polski samochód Izera, produkowany w Polsce.

Prof. Mirosław Antonowicz, Akademia Leona Koźmińskiego

– Jest on przecież istotny (motoryzacja to około 7-8 proc. PKB), także z punktu widzenia liczby zatrudnionych i wartości sprzedaży podzespołów – jesteśmy teraz siódmym na świecie eksporterem części motoryzacyjnych o rocznej wartości ponad 15 mld dolarów – podkreśla naukowiec. – Zależy to też od popytu na samochód elektryczny generowanego przez rynek Polski, jego ceny i infrastruktury, która stanowi istotną barierę w rozwoju elektromobilności. Dlatego, jeśli chcemy liczyć się w branży i dać szanse dla rozwoju polskiego przemysłu, mieć własną markę, należy wesprzeć ten segment. Ważne też są odpowiednie relacje i partnerstwo biznesowe w tym projekcie oraz odpowiednia komunikacja z rynkiem.

Transformacja branży to wielkie wyzwanie – dodaje prof. Antonowicz. – Jeśli go nie podejmiemy, może to prowadzić do ograniczenia produkcji, zamykania fabryk, zwolnień pracowników i w konsekwencji negatywnych skutków dla całej krajowej gospodarki (co jest już widoczne). Łańcuchy dostaw ulegają skróceniom. Zatem moce produkcyjne będą przenoszone do Europy i to trzeba wykorzystać z korzyścią dla Polski, uwzględniając jej dotychczasowy potencjał w sektorze.

Elektromobilność – ekologia czy cel sam w sobie?

Znawcy tematu zauważają jednak także, że elektromobilność, zwłaszcza w „polskim wydaniu”, nie do końca adresuje cele związane z transformacją sektora transportu w kierunku bardziej ekologicznego. A to właśnie proekologiczne założenia, przynajmniej w teorii, powinny przyświecać zachodzącej na naszych oczach rewolucji w tej dziedzinie przemysłu.

– Elektromobilność jako taka nie jest wystarczającą odpowiedzią na wyzwania polityki klimatycznej i kryzysu klimatycznego – mówi w rozmowie z Interią Biznes Jakub Madrjas, zastępca redaktora naczelnego Wydawnictwa Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. – Jest tak po pierwsze ze względu na nasz wciąż nienajlepszy miks energetyczny. 

Samochody elektryczne jeżdżące po polskich drogach wciąż zużywają energię pochodzącą z paliw kopalnych, więc równolegle powinniśmy rozwiązywać ten problem.

Jakub Madrjas, ZDG TOR

– Po drugie, z punktu widzenia ogólnego, elektromobilność to robienie „business as usual” z wykorzystaniem polityki klimatycznej – dodaje ekspert. – Będziemy produkować e-auta, ale de facto dalej będziemy jeździć samochodami, które wciąż będą zajmować przestrzeń i generować korki w miastach. Dodatkowo w przypadku „elektryków” mamy problem z utylizacją baterii. Politykom łatwiej jest jednak zapewniać dużą grupę osób, że dalej będzie można podróżować samochodami, niż realnie rozwiązywać problemy korków czy dostępności komunikacyjnej. A żeby to zrobić, w pierwszej kolejności należy stawiać na rozwój komunikacji zbiorowej, która jest bardziej ekologiczna niż samochody elektryczne. Poprzedni rząd postawił tymczasem na „chochoła” w postaci celu miliona „elektryków”, a zamiast rozwijać transport zbiorowy, postawił miastom wymóg kupowania drogich autobusów elektrycznych i wodorowych, czyniąc transport publiczny droższym i przez to mniej dostępnym dla mieszkańców. Problemem nie jest to, czy będziemy robić Izerę; problemem jest nasz sposób myślenia o podróżach czy konsumpcji pod kątem planety, i to właśnie musimy zmienić. 

Nasz rozmówca uważa, że potencjalne „wykreślenie” projektu Izera z KPO nie przekreśla szans na zmianę transportu w Polsce na bardzie ekologiczny. Trzeba tylko spojrzeć na ten cel z innej perspektywy

– W Polsce mamy rodzimych producentów autobusów, tramwajów, pociągów. Na bazie Izery państwo próbuje „postawić” przemysł motoryzacyjny, czego i tak nie jesteśmy w stanie zrobić bez pomocy z zewnątrz. Tymczasem przestaliśmy w ostatnich latach kupować pociągi czy tramwaje, zapominając, że możemy wydawać na to środki publiczne, jednocześnie dbając o już istniejących producentów. Na to właśnie mogłyby być przeznaczone środki z KPO, a nie na efekt „wow!” w postaci Izery. 

Nie tylko fabryki i linie montażowe

Na konieczność zapewnienia dostępu do taniej zielonej energii w kontekście zmian zachodzących w sektorze transportu zwraca też uwagę prof. Antonowicz. Przypomina też o kwestii dofinansowania zakupu aut elektrycznych – jeżeli e-auta mają się upowszechnić i faktycznie spełniać swoją rolę, państwo musi urealnić dopłaty do nich i zagwarantować, że energia, którą te pojazdy będą zużywały, faktycznie będzie czysta. Rozwijana w ten sposób elektromobilność może z kolei przyciągnąć do Polski inwestorów, a to już oznaczać będzie wymierne korzyści.

Ważnym czynnikiem wsparcia są dopłaty. Wprowadzono je w Polsce dopiero w 2021 r. dla użytkowników indywidualnych i w 2022 r. dla firm. Trzeba je zaktualizować. Eksperci z branży mają rację twierdząc, że rozwój polskiego rynku e-aut będzie miał wpływ na związane z elektromobilnością inwestycje w gospodarce. Jeśli nie wejdziemy do gry i do zmian dokonujących się w motoryzacji europejskiej, to polski przemysł straci konkurencyjność.  Niezbędny jest zatem dostęp do taniej, stabilnej i zielonej energii, (inwestycje i wsparcie finansowe na jej generowanie) – tłumaczy. – Może to być czynnikiem ważnym przy podejmowaniu decyzji inwestorskich przez potencjalnych partnerów w rozwoju elektromobilności. Dodatkowo za zasadne wydają się publiczne źródła wsparcia oraz rozważenie finansowania z funduszy unijnych  na elektromobilność.

Dogłębna analiza projektu Izera jest z pewnością pożądana, jeżeli projekt ten faktycznie ma przynieść Polsce korzyści w wymiarze biznesowym i ekologicznym. Jakkolwiek temat jest elektryzujący dosłownie i w przenośni, do właściwej oceny potencjału polskiego elektryka potrzebne będę chłodne głowy.

Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. Gwiazdowski mówi Interii. Odc. 64: Czy prawnicy zaczęli uważać się za bogów? INTERIA.PL

Źródło

No votes yet.
Please wait…
No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *