Powstanie dedykowanej grupy śledczych zajmujących się przestępstwami z nienawiści – wynika z zaleceń Adama Bodnara. Czy rzeczywiście takie działania zostaną podjęte, dowiemy się w najbliższych dniach – tak twierdzi „Rzeczpospolita”.
Minister sprawiedliwości Adam Bodnar
Wiktor Ferfecki
„Żydostwo uważam za degenerację ludzkości i w pełni popieram politykę, którą wobec niego prowadził Adolf Hitler”, „nadszedł czas, aby powrócić do korzeni i pozbyć się żydowskiego pasożyta” oraz „im lepiej poznaję Żydów, tym bardziej doceniam austriackie akwarele” – to jedynie próbka komentarzy publikowanych w mediach społecznościowych przez mieszkańca Białegostoku, powiązanego z Ruchem Narodowym i Unią Polityki Realnej. W połowie stycznia sąd w Białymstoku skazał go na pięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata za te wypowiedzi.
W Polsce co roku około 300 osób zostaje ukaranych za tzw. przestępstwa z nienawiści, a wkrótce sprawami tymi ma się zająć wyspecjalizowany zespół prokuratorów. Takie informacje płyną z najnowszych wytycznych dotyczących postępowań w sprawach motywowanych uprzedzeniami.
Zagadnieniami związanymi z przestępstwami z nienawiści zajmuje się około 170 prokuratorów. Ich liczba ma być czterokrotnie mniejsza
Wytyczne zostały opracowane przez specjalny zespół, który utworzył prokurator generalny Adam Bodnar. W jego skład weszli m.in. prokuratorzy, adwokaci, radcowie prawni oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych. Dokumenty te dotyczą m.in. oceny prawnej czynów i procedur prowadzenia postępowań, a także przewidują stworzenie specjalnego podręcznika metodycznego dla prokuratorów i policji. Co istotne, planuje się, aby sprawy związane z mową nienawiści trafiały „wyłącznie do wyznaczonych prokuratorów”.
Prokuratorzy specjalizujący się w przestępstwach z nienawiści mają być regularnie szkoleni
W praktyce oznacza to, że powstanie wyznaczona grupa prokuratorów, którzy będą odpowiedzialni za mowy nienawiści. Maciej Młynarczyk, wiceszef zespołu, mówił więcej na ten temat podczas posiedzenia Krajowej Rady Prokuratorów przy prokuratorze generalnym. – Zmiany organizacyjne są niezbędne – zaznaczył. – Obecnie prokuratorów zajmujących się tą tematyką jest około 170. Zaoferowaliśmy prokuratorowi generalnemu rozwiązanie, które proponuje, że wystarczy ich czterdziestu kilku – dodał.
Podobne wytyczne dotyczące mowy nienawiści zostały wydane przez ówczesnego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta przed przejęciem władzy przez PiS. W opinii wielu obserwatorów ściganie przestępstw motywowanych uprzedzeniami znacznie osłabło po 2015 roku, jednak ponowne wydanie wytycznych nie oznacza, że zostaną one w pełni wprowadzone w życie.
W rządzie panują obawy, że stworzenie zespołu śledczych będzie postrzegane jako „polowanie na czarownice”
Chociaż uzyskały one pozytywną opinię Krajowej Rady Prokuratorów, nasze źródła doniesienia mówią o trwających dyskusjach w rządzie na temat powołania specjalnej grupy śledczej. Powód? Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, istnieje obawa, że intensywne zajmowanie się przestępstwami z nienawiści może wywołać wrażenie „polowania na czarownice”, co może być niekorzystne dla rządu, szczególnie w obliczu konserwatywnej kontrrewolucji, która ma miejsce w Europie i w USA.
Decyzja w sprawie grupy prokuratorów ma zapaść w nadchodzących dniach, jednak na początku marca Sejm i tak już zwiększył ochronę prawną przed przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami, zmieniając kodeks karny i dodając wiek, płeć, niepełnosprawność oraz orientację seksualną do katalogu przesłanek dotyczących przestępstw z nienawiści, które obejmowały wcześniej jedynie przynależność narodową, etniczną, rasową, wyznaniową oraz brak wyznania. Ustawa czeka jeszcze na zatwierdzenie przez Senat i prezydenta.
Źródło