Przedstawione dane dotyczące przyznanych grantów nie mają na celu piętnowania dobrze ocenionych podmiotów, lecz ukazanie, że podczas drugiej edycji programu Krajowego Planu Odbudowy dla kultury kluczową rolę odegrały niespójne zasady, a nie realna wartość merytoryczna inicjatyw czy ich znaczenie dla środowiska kulturalnego. Program ten miał m.in. łagodzić skutki pandemii COVID-19 w sektorze kultury i kreatywnym.
Podział środków KPO w kulturze odbywał się bez należytej analizy merytorycznej
– Po co angażowano nas, specjalistów, jeśli oceny eksperckie zostały zignorowane na rzecz biurokratycznych procedur? – komentuje jeden z członków komisji selekcyjnej.
W efekcie z puli przekraczającej 100 mln zł Fundacja Widowisk Masowych otrzymała 855 tys. zł. Choć organizacja od 2014 r. aktywnie promuje kulturę ukraińską w Polsce, decyzja ta budzi kontrowersje – zwłaszcza w kontekście antyukraińskich nastrojów. Dodatkowo zastanawia fakt, że pojedyncza instytucja pozyskała niemal 1% środków, podczas gdy 3825 z 4746 złożonych wniosków nie otrzymało żadnego finansowania.
II edycja KPO w kulturze wywołała kolejne spory. W mediach społecznościowych powstała inicjatywa protestacyjna…
– Gdyby podobny odsetek uczniów nie zdał matury, pytano by o błędy systemu. Analogiczne wątpliwości należy skierować pod adresem KPO – zauważa członek komisji.
Wśród odrzuconych projektów znalazły się wnioski renomowanych instytucji: Zamku Królewskiego, Opery Narodowej czy Teatru Studio. Problemem okazał się brak całościowego spojrzenia na zgłoszenia – ekspertów podzielono na trzyosobowe zespoły oceniające wycinkowe aspekty, zamiast powołać jedną komisję dbającą o spójność priorytetów.
– Nasze kompetencje zostały zawężone do fragmentarycznej oceny. Podejrzewam, że chodziło głównie o szybkie rozdzielenie środków – przyznaje anonimowy juror.
Masowe odrzucenia wniosków w KPO
Mimo dużej liczby aplikacji, istnieją precedensy efektywnego rozpatrywania setek wniosków podczas pojedynczych posiedzeń komisji. W przypadku KPO 60-dniowy okres oceny mógł pozwolić na dokładniejszą analizę przy lepszym zarządzaniu procesem, unikając skrajności w podziale środków.
Kolejna instytucja kulturalna w ogniu krytyki. Zarzuty o nieprawidłowości w konkursie…
– Przyznajemy, że mechanizm miał niedoskonałości – mówi Urszula Prussak z Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca. – Zróżnicowane opinie ekspertów to naturalne zjawisko. Aby je zminimalizować, organizowaliśmy szkolenia. Naszą rolą było przedstawienie kryteriów, ale ostateczne decyzje należały do niezależnych specjalistów. Każda negatywna ocena otrzymała pisemne uzasadnienie.
Portrety beneficjentów KPO
W gronie grantobiorców znalazły się podmioty wcześniej wspierane przez poprzedni rząd, jak Fundacja Teatr Klasyki Polskiej (384 tys. zł). Wątpliwości budzą jednak pominięcia wielu uznanych instytucji, podczas gdy środki trafiły m.in. do Teatru Muzycznego Capitol (270 tys. zł) czy Opery Nova (456 tys. zł).
Szczególną uwagę zwraca grant 284 tys. zł dla Marcina Andrzejewskiego na projekt dotyczący „kryzysu przywództwa w kulturze”. Tymczasem głównym założeniem KPO miało być wsparcie podmiotów dotkniętych pandemią, co stawia pod znakiem zapytania celowość niektórych decyzji.
Wnioskodawcy mają tydzień na odwołanie od decyzji. Podsumowując cały proces: „operacja zakończyła się sukcesem, lecz wielu potrzebujących pozostało bez pomocy”.
Jacek Cieślak