Nalot na klasztor w Lublinie, gdzie policja szukała Marcina Romanowskiego, z inspiracji „sygnalisty”. Jest zażalenie.

Anonimowy sygnał o tym, że poseł Marcin Romanowski ukrywa się w lubelskim klasztorze, był impulsem do przeszukania obiektu. Śledczy do końca nie wiedzieli, gdzie jest polityk. Klasztor dominikanów w Lublinie Foto: AdobeStock Grażyna Zawadka O „brutalnym i bezprecedensowym najeździe” na…








