Nie wziąłem ani 5 milionów, ani 10, ani 15, ani jednego miliona, ani pięciu złotych – mówi Włodzimierz Karpiński, który spędził w areszcie dziewięć miesięcy w związku zarzutem przyjęcia 5 mln złotych łapówki.
Włodzimierz Karpiński
Śląski wydział Prokuratury Krajowej zdecydował się uchylić tymczasowe aresztowanie jakie od końca lutego stosowały sądy na wnioski prokuratury wobec Włodzimierza Karpińskiego, podejrzanego o przestępstwa korupcyjne.
Powodem jest fakt, że nowy Marszałek Sejmu Szymon Hołownia wydał postanowienie o objęciu mandatu europosła przez Karpińskiego.
Karpiński jest podejrzany w tzw. aferze śmieciowej o przyjęcie 5 mln zł łapówki od firmy, która zajmowała się odbiorem i utylizacją śmieci w stolicy.
W rozmowie z RMF FM Włodzimierz Karpiński powiedział, że informacja o areszcie „spadła na niego jak grom z jasnego nieba”.
– Przez dziewięć miesięcy nie ma żadnego jednoznacznego dowodu. Osoby, które zeznają przeciw mnie, zwalniają się dzięki temu ze swoich zarzutów. Mogą dostać wyrok w zawieszeniu, zamiast 25 lat więzienia – powiedział i dodał, że nie wyklucza złożenia pozwu przeciw osobom, które go pomawiają.
Włodzimierz Karpiński: Miałem przeczucie, że będę aresztowany
– Czuję się pomówiony, przez osoby, których nie znam, a z tysiącami osób się spotykałem wykonując swoje różne zajęcia w obszarze działalności publicznej. I chciałbym podkreślić z całą mocą, że nigdy w życiu nie podjąłem żadnej decyzji, która byłaby wynikiem jakichkolwiek nacisków, presji, szantażu, nielegalnego lobbingu, a już tym bardziej oczekiwania korzyści – powiedział.
– Byłem podsłuchiwany, śledzony przed aresztowaniem, złożyłem doniesienie do prokuratury. Z mojego samochodu agent CBA demontował telefon oklejony taśmą – mówił.
– Osiem miesięcy zajęło prokuratorowi, żebym miał możliwość wykonania telefonu do rodziny i zobaczenia syna. Miałem prawo do ośmiu minut tygodniowo na rozmowę przez telefon. Dwa razy w tygodniu przez osiem minut mogłem brać prysznic, nie miałem ciepłej wody. W czajniku mogłem zagrzać jedzenie, potem robiłem w nim kawę – wspomina pobyt w areszcie.
Można o mnie powiedzieć były aresztant. Schudłem, zostawiłem w areszcie ok. 18 kg. Jestem w trakcie szpitalnego przeglądu mojego zdrowia – dodał.