Marta Cienkowska, szefowa Ministerstwa Kultury, zwolniła w piątek prof. Krzysztofa Ruchniewicza ze stanowiska dyrektora Instytutu Pileckiego, które piastował od listopada 2024 r.
Krzysztof Ruchniewicz
Marek Kozubal
Reklama
Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie przyczyny doprowadziły do zdymisjonowania Krzysztofa Ruchniewicza z Instytutu Pileckiego?
- Które kontrowersyjne decyzje Ruchniewicza stały się przedmiotem medialnej debaty i jakie stanowiska zajęły instytucje?
- Jaką rolę w całej sprawie odegrała sygnalistka oraz publikacje w „Rzeczpospolitej”?
- Czego dotyczyły ustalenia audytu Uniwersytetu Wrocławskiego dotyczącego Centrum im. Willy’ego Brandta?
- W jaki sposób Ruchniewicz wpłynął na redukcję aktywności Centrum Lemkina?
- Jak zareagowały opozycja i MSZ na działania byłego dyrektora w kontekście relacji polsko-niemieckich?
Decyzję motywowano m.in. niewywiązywaniem się z obowiązków, błędami w planowaniu programowym, nieefektywną polityką komunikacyjną oraz kontrowersyjnymi decyzjami zarządczymi prof. Ruchniewicza.
Reklama Reklama
– Sytuacja w Instytucie Pileckiego mogła negatywnie wpłynąć na wiele osób, szczególnie kobiety, które w środowisku zawodowym często napotykają trudności – skomentowała minister.
Nowym dyrektorem został Karol Madaj.
Kim jest Karol Madaj, następca Ruchniewicza w Instytucie Pileckiego
Madaj ukończył Katolicki Uniwersytet Lubelski. W latach 2008-2018 współpracował z Instytutem Pamięci Narodowej, gdzie odpowiadał m.in. za stworzenie Centrum Edukacji Historycznej w Łodzi, a później kierował Wydziałem Edukacji Historycznej. Zasłynął jako autor popularnych gier planszowych o tematyce historycznej. Największy rozgłos zyskała „Kolejka”, wydana w licznych wersjach językowych.
Reklama Reklama Reklama
Od 2019 r. związany z Instytutem Pileckiego. Brał udział w inicjatywach takich jak projekt „Zawołani po imieniu”. Od października 2020 r. zarządzał Domem Rodziny Pileckich w Ostrowi Mazowieckiej. Jest także autorem publikacji na temat współczesnej historii.
Polityka Kontrowersje wokół dyrektora Instytutu Pileckiego
Prof. Krzysztof Ruchniewicz planował seminarium poświęcone restytucji dóbr kultury…
Wcześniej wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL publicznie zaapelował o odwołanie Ruchniewicza. Działania historyka, specjalizującego się w relacjach polsko-niemieckich, były wielokrotnie opisywane na łamach „Rzeczpospolitej”.
Gazeta ujawniła, że Ruchniewicz proponował zorganizowanie dyskusji na temat przekazania dzieł kultury Niemcom, Ukrainie, Białorusi, Litwie oraz społeczności żydowskiej. Hanna Radziejowska, szefowa berlińskiego oddziału Instytutu, oceniła tę inicjatywę jako sprzeczną z interesem Polski. Instytut zaprzeczył jednak, by prowadzono oficjalne rozmowy w tej sprawie.
„Rzeczpospolita” ujawniła plany Krzysztofa Ruchniewicza w Instytucie Pileckiego
Po publikacji artykułu Radziejowskiej i Fałkowskiego w „Rzeczpospolitej”, Ruchniewicz zdymisjonował szefową berlińskiej placówki, argumentując to „utratą zaufania” oraz nieuprawnionym ujawnieniem wewnętrznej korespondencji.
Opinie polityczno – społeczne Protest pracowników: Działania dyrektora budzą obawy
Seminaria proponowane przez Ruchniewicza mogły…
Reklama Reklama Reklama
Wirtualna Polska ujawniła później, że Radziejowska zgłosiła nieprawidłowości w Instytucie do MKiDN jako sygnalistka. Poufne pismo, skierowane do ministerstwa, trafiło jednak do Ruchniewicza, co mogło naruszać procedury ochronne. Ministerstwo przyznało później, że nadanie statusu sygnalistki było „błędem administracyjnym”.
Status sygnalistów podważony
Marta Cienkowska zaprzeczyła, by Radziejowska i Fałkowski uzyskali formalny status sygnalistów. Kontrole w MKiDN nie potwierdziły takich ustaleń. Wyjaśniła, że pracownicy przesłali dwa listy: pierwszy w marcu 2025 r. do Hanny Wróblewskiej, drugi w lipcu 2025 r. do ministerstwa i ambasady w Berlinie. – Dopiero po medialnym ujawnieniu treści, dokument trafił do prof. Ruchniewicza – podkreśliła.
Po zwolnieniu Radziejowskiej Ruchniewicz rozpoczął procedurę dyscyplinarną, zwracając się do niemieckich władz o opinię w sprawie rzekomego ujawnienia poufnych informacji. Niedawno zwolniono również jej zastępcę, Mateusza Fałkowskiego, za współautorstwo krytycznego artykułu w „Rzeczpospolitej” oraz okazywanie solidarności z Radziejowską.
Społeczeństwo Oświadczenie Ruchniewicza: Restytucja dóbr kultury nie jest moim celem
Moja rola ogranicza się do badań naukowych. Nie wysuwam żądań dotyczących zwrotu dóbr…
Kontrowersje wokół Centrum im. Willy’ego Brandta we Wrocławiu
Wcześniejsze doniesienia dotyczyły również nieprawidłowości w Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta, którym Ruchniewicz zarządzał przed objęciem funkcji w IP. Audyt UWr wykazał podejrzenia konfliktu interesów oraz nieprawidłowości finansowe.
ESBN, współzałożone przez Ruchniewicza, wystawiło Centrum faktury o wartości 748 tys. zł. Audytorzy wskazali, że umowy nie były realizowane zgodnie z prawem – część publikacji rzekomo wydanych przez stowarzyszenie nie powstała lub została opublikowana przez inne podmioty. Sprawą zajmuje się prokuratura.
Reklama Reklama Reklama
Działania Ruchniewicza spotkały się z krytyką za osłabianie misji Instytutu. Przykładem było odwołanie berlińskiej konferencji o grabieży dzieł sztuki przez Niemców, co uzasadniano chęcią uniknięcia napięć podczas polskiej prezydencji.
Ponadto ograniczył aktywność Centrum Lemkina dokumentującego rosyjskie zbrodnie na Ukrainie.
Te posunięcia wywołały reakcję opozycji oraz MSZ, które zdecydowało o likwidacji stanowiska pełnomocnika ds. współpracy polsko-niemieckiej, zajmowanego przez Ruchniewicza, bez konsultacji z partnerem niemieckim.