Pobyt w kapsule potrwa sześć godzin, ale ma być komfortowy, będzie można nawet coś przekąsić
Paweł Rożyński
Amerykański start-up Space Perspective przedstawił właśnie przygotowaną do testów ciśnieniową kapsułę Neptun. Została zaprojektowana do zabierania turystów na sześciogodzinne loty, podczas których można oglądać krzywiznę Ziemi i patrzeć w kosmos z innej perspektywy. – Cała firma jest niezwykle zmotywowana wspólnym osiągnięciem kamienia milowego. Statek kosmiczny Neptune ożywa na naszych oczach w spektakularny sposób – powiedział założyciel Space Perspective Taber MacCallum.
Neptune z WiFi na 35 kilometrach
Przy tym wymagającym projekcie wspierają go byli inżynierowie NASA i SpaceX. Statek ma być podwieszany pod balonem o 100-metrowej średnicy wypełnionym wodorem. Dysponuje panoramicznymi oknami, pluszowymi siedzeniami, łącznością Wi-Fi czy barem z przekąskami, bo ośmiu pasażerów będzie mogło na wysokości 35 kilometrów nie tylko siedzieć, ale i spacerować po pokładzie, a nawet skorzystać z toalety. Mimo wysokiej ceny biletu, wynoszącej 125 tysięcy dolarów, zainteresowanych nie brakuje, zgłosiło się już ponad 1,5 tysiąca osób.
Luksusowe wnętrze zaprojektował Mercedes-Maybach i jego samochody mają dowozić pasażerów na pokład statku Voyager, skąd balon będzie startował, by po dwóch godzinach osiągnąć docelową wysokość. Po dwóch godzinach rozpocznie opadanie, również trwające dwie godziny. Zanim rozpoczną się te ekologiczne i ciche loty, kapsuła przejdzie na początku roku liczne testy.
Balon czy kosmiczny samolot?
Konkurentem Space Perspective będzie firma World View z Austin w Texasie, której kapsułą ma pomieścić nawet dziesięć osób. Swój projekt rozwija od 2021 roku. Bilet kosztuje mniej, bo 50 tysięcy dolarów, a chętni płacą na razie kaucję w wysokości 500 dolarów.
Loty takich kapsuł mogą być konkurencją rozwijającej się branży lotów suborbitalnych, a więc na wysokości od 80,5 do 100 kilometrów. Takie podróże na krawędź kosmosu oferują obecnie dwie firmy: Virgin Galactic Richarda Bransona i Blue Origin Jeffa Bezosa. Ich usługi są zdecydowanie droższe. Virgin Galactic pobierała za pierwsze loty samolotem kosmicznym zabierającym sześciu pasażerów po 200–250 tysięcy dolarów, ale teraz to już 400 tysięcy dolarów za raptem kilka godzin przebywania w stanie nieważkości.