Mogła spać tylko na siedząco, przy otwartym oknie. Tętnicze nadciśnienie płucne: choroba nieprzewidywalna.

Miała 38 lat, gdy z trudem wchodziła na cztery stopnie schodów. Potem było już coraz gorzej. Duszności nasilały się mimo coraz większych dawek leków przeciw astmie. Słabła po kilku krokach, w końcu miała już tylko siłę mrugać oczami na „tak” lub „nie”. Niepokojąco powiększał jej się…








