W środę wieczorem, 2 kwietnia (czasu polskiego), Donald Trump ma ogłosić wprowadzenie tzw. wzajemnych taryf dla partnerów handlowych. Międzynarodowa polityka handlowa administracji Trumpa jest silnie skoncentrowana na taryfach. Prezydent USA twierdzi, że taryfy te wzmocnią budżet USA – jednak analitycy pozostają sceptyczni, wierząc, że dochód generowany dla skarbu państwa będzie znacznie niższy od oczekiwań Trumpa i jego zespołu.
/ Andrew Harnik / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / AFP
- Oczekuje się, że Donald Trump ogłosi dziś wprowadzenie tzw. wzajemnych taryf na towary wwożone do USA;
- Główny strateg Białego Domu Peter Navarro przewiduje, że polityka taryfowa Trumpa przyniesie 600 miliardów dolarów rocznych wpływów do budżetu;
- Ekonomiści twierdzą, że rzeczywiste przychody nie osiągną nawet połowy tej kwoty – ostrzegając przed potencjalną „gwałtowną recesją”.
„Dzień Wyzwolenia Ameryki”, jak ogłosił Donald Trump na 2 kwietnia, to data, w której zamierza ogłosić wprowadzenie wzajemnych taryf na towary importowane do USA z niemal wszystkich krajów na świecie. Teoretycznie taryfy te mają na celu wyrównanie taryf amerykańskich z taryfami nałożonymi przez partnerów handlowych USA.
Reklama
Trump: USA staną się bogatsze dzięki taryfom. Ekonomiści nie są tego tacy pewni
Cła są centralnym tematem polityki handlowej administracji Trumpa , która twierdzi, że uczyni Stany Zjednoczone „bogatymi”. Peter Navarro, główny strateg Białego Domu (który pełnił funkcję doradcy handlowego Trumpa w jego pierwszej kadencji), oświadczył w niedzielę w Fox News, że cła wniosą do budżetu około 600 miliardów dolarów rocznie . Ponadto Navarro szacuje, że 25-procentowe cła na samochody mają dodać kolejne 100 miliardów dolarów do tej sumy.
Ekonomiści mają jednak wątpliwości. Główny ekonomista Moody's, Mark Zandi, cytowany przez CNBC, zauważył, że 600-700 miliardów dolarów, na które liczą Trump i jego zespół, „nawet nie jest w zasięgu ręki”. Zandi uważa, że dochody budżetowe nie zbliżą się nawet do połowy prognozowanych przez Navarro kwot.
„Będziemy mogli mówić o sukcesie, jeśli osiągnie on wartość 100–200 miliardów dolarów” – skomentował.
CNBC zwróciła się do Białego Domu z prośbą o podanie przewidywanych przychodów z ceł , lecz biuro prasowe odmówiło udzielenia odpowiedzi.
Eksperci: Administracja Trumpa przecenia korzyści wynikające z taryf
CNBC podkreśla, że istnieją znaczne niepewności co do zakresu wpływu taryf , zwłaszcza jeśli chodzi o ich skalę, czas trwania oraz to, które produkty i kraje zostaną ostatecznie objęte – a wszystkie te czynniki mają wpływ na potencjalne całkowite dochody budżetu USA.
We wtorek Washington Post poinformował, że administracja Trumpa rozważa wprowadzenie 20-procentowych taryf na większość importowanych towarów, co spełniłoby obietnicę wyborczą obecnego prezydenta USA. Jednak komunikaty z Białego Domu sugerują wspomniane wzajemne taryfy , tj. stawki narzucane przez partnerów handlowych. Skąd więc biorą się spekulacje na temat 20-procentowych taryf? Wydaje się, że taka stawka jest zgodna z obliczeniami przedstawionymi przez Petera Navarro.
Wartość importu do USA w 2024 r. oszacowano na około 3,3 biliona dolarów. Wprowadzenie 20-procentowych ceł na wszystkie importowane produkty skutkowałoby rocznymi przychodami rzędu 660 miliardów dolarów.
„To jest prawdopodobnie kalkulacja Navarro — ale pomija ona kilka kluczowych czynników ” — poinformował CNBC Ernie Tedeschi, były główny ekonomista w Radzie Doradców Ekonomicznych Białego Domu za prezydenta Joe Bidena i dyrektor Budget Lab na Uniwersytecie Yale’a. Tedeschi i inni ekonomiści twierdzą, że dokładna ocena dochodów z taryf musi uwzględniać globalne konsekwencje ekonomiczne, jakie one powodują, które będą znaczące — niezależnie od tego, czy dotyczą globalnego popytu, czy podaży towarów na określonych rynkach. Wszystkie te efekty zmniejszą przewidywane dochody budżetowe.
Analiza przeprowadzona przez Yale Budget Lab wskazuje, że szerokie cła na import w wysokości 20% przyniosłyby budżetowi USA dochody rzędu 250 miliardów dolarów rocznie, po uwzględnieniu wyżej wymienionych globalnych skutków takich ceł – podkreśla Ernie Tedeschi.
„Ciemna strona” ceł Trumpa: ucierpią amerykańscy konsumenci i przedsiębiorstwa
Ta analiza wskazuje również na „ciemną stronę” amerykańskiego konsumenta – 20% cła, według Budget Lab, będą kosztować go od 3400 do 4200 dolarów rocznie . Naturalnie konsumenci będą kupować mniej towarów importowanych, jeśli ceny wzrosną – a zmniejszony popyt oznacza niższy import i zmniejszone przychody z ceł nałożonych na ten import.
Robert McClelland z Urban-Brookings Tax Policy Center dodaje, że cła doprowadzą do zmniejszenia aktywności gospodarczej . Amerykańskie firmy, które zdecydują się nie przerzucać kosztów cła na konsumentów poprzez podnoszenie cen, odnotują spadek zysków (a w konsekwencji niższe zobowiązania podatkowe). Ograniczenie wydatków konsumentów jeszcze bardziej