
To święto, a raczej rytuał, jest bardzo stare, wywodzi się z Rosji z okresu podwójnej wiary. Wodopol bywa nazywany Pereplutem, Dniem Ducha Wody , imieninami Ducha Wody lub Nikitą Wodopol, ale jego istota pozostaje niezmienna: trzeciego dnia kwitnienia (3 kwietnia) w Rosji obchodzono wybudzenie Ducha Wody, syren i wszystkich stworzeń wodnych z zimowego snu.
Wraz z nadejściem wiosny i przebudzeniem się natury, Duch Wody również budzi się z hibernacji. Długa, mroźna zima sprawiła, że Dziadek Duch Wody jest osłabiony i głodny. Po przebudzeniu Duch Wody natychmiast szuka pożywienia, a następnie wyrusza na eksplorację swojego wodnego królestwa.
Tego dnia o północy rybacy przyszli nad wodę, aby ugościć i udobruchać Dziadka Wodę.
Mówią, że rybacy obdarowywali Ducha Wody, topiąc konia i mówiąc: „Dziadku, oto prezent na parapetówkę dla ciebie: kochaj i wspieraj naszą rodzinę”. Na tę okazję kupowali od Cyganów najmarniejszego konia. Gdy rybacy ułagodzili go dobrym darem, koniem, ukorzył się, strzegł ryb, wywabiał duże ryby z innych rzek, ratował rybaków przed burzami i utonięciami, nie rozrywając ich sieci ani niewodów.
W niektórych regionach rybacy składają dar Duchowi Wody, wlewając olej do rzeki, mówiąc: „Oto prezent na parapetówkę dla ciebie, Dziadku. Kochaj i wspieraj naszą rodzinę”.
Od tego czasu Słowianie przewidywali nadejście dryfu lodu i wylewów rzek. Istniał nawet przesąd z tym związany: kiedy rybacy przynosili w tym dniu jedzenie Duchowi Wody, zawsze zaznaczali: „Jeśli lód nie pęknie tego dnia, połowy w tym roku będą słabe”.
