Roczny plan działań „Moje zdrowie”. Zapobieganie potrzebuje współpracy

Bilans zdrowia dorosłych to nowy początek w zakresie profilaktyki i promocji zdrowia. Po roku od jego wdrożenia, na Forum Zdrowia „Rzeczpospolitej” podsumowaliśmy z ekspertami rezultaty programu i zastanawialiśmy się nad sposobami zwiększenia skuteczności działań prewencyjnych.

W debacie, którą prowadziła Dominika Pietrzyk (pierwsza z lewej), wzięli udział: Katarzyna Klonowska

W dyskusji, której moderatorką była Dominika Pietrzyk (pierwsza z lewej), uczestniczyli: Katarzyna Klonowska, Beata Jagielska i Jarosław Sot

Fotografia: rp.pl (4)

Dominika Pietrzyk

Roczny plan działań „Moje zdrowie”. Zapobieganie potrzebuje współpracy 2

Program „Moje Zdrowie” umożliwia osobom powyżej 20. roku życia nieodpłatne podjęcie badań profilaktycznych w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia, od momentu jego uruchomienia na początku maja 2025 r., z badań skorzystało 2 miliony osób, w tym 500 tysięcy w wieku od 20 do 40 lat.

Podczas debaty „Rok programu Moje Zdrowie. Profilaktyka kluczem do zdrowego społeczeństwa”, Katarzyna Klonowska, naczelniczka Wydziału Świadczeń Opieki Zdrowotnej w Centrali NFZ, wyjaśniła, że realizacja programu „Moje Zdrowie” została zaprojektowana jako proces, który w większości przypadków kończy się w ciągu miesiąca od wypełnienia ankiety przez pacjenta. Placówka medyczna ma ustawowo 30 dni na podjęcie odpowiednich działań. Cała ścieżka rozpoczyna się od ankiety, którą można wypełnić samodzielnie za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta lub bezpośrednio w placówce, w której złożono deklarację wyboru lekarza.

– Ankieta pełni rolę wskazówki, ponieważ na podstawie udzielonych odpowiedzi system podpowiada, jakie konkretne badania bilansowe pacjent powinien wykonać – przypomniała Klonowska podczas dyskusji na temat profilaktyki, zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą”. Dodała, że same badania bilansowe nie są wykonywane wyłącznie przez lekarzy – chociaż dzieje się tak w 80% przypadków – ale również przez pielęgniarki i położne.

Dotychczas ankietę w ramach programu „Moje Zdrowie” uzupełniło około 3 milionów osób. Statystyki wskazują, że większe zainteresowanie profilaktyką wykazują kobiety (dwie trzecie uczestniczek) niż mężczyźni. Analiza geograficzna pokazuje, że ankietę wypełniło najwięcej mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego, podczas gdy najmniejsze zainteresowanie odnotowano na Mazowszu. W tym kontekście uczestnicy debaty zwrócili uwagę na wysokie nasycenie dużych aglomeracji prywatną opieką medyczną, co skutkuje tym, że ich mieszkańcy nie zawsze korzystają z możliwości badań refundowanych przez NFZ.

Jednak kluczowym etapem całego programu jest wizyta podsumowująca, która następuje po wykonaniu diagnostyki. To właśnie podczas tego spotkania – wyjaśniała Klonowska – pacjent wraz z lekarzem, pielęgniarką lub położną wypełnia bardzo szczegółowy formularz, umożliwiający precyzyjne określenie czynników ryzyka zarówno w zakresie chorób nowotworowych, jak i przewlekłych. Program uwzględnia również kondycję psychiczną pacjentów, a w przypadku osób starszych przewiduje wykonanie testu poznawczego, co umożliwia wczesne wykrywanie problemów neurologicznych, takich jak objawy demencji.

– W wielu sytuacjach odpowiednio wczesna reakcja – poprzez zmianę stylu życia, wykonanie dodatkowych badań profilaktycznych czy skorzystanie ze szczepień – pozwala ograniczyć ryzyko rozwoju chorób. Dlatego podsumowanie bilansu zdrowia wydaje się najistotniejszym elementem całego programu – podkreśliła Klonowska.

Fotografia: rp.pl/Weronika Porębska

Kardiolog i neurolog po bilansie zdrowia

W przypadku niektórych pacjentów badania profilaktyczne w ramach programu „Moje Zdrowie” doprowadziły do dalszej diagnostyki lub leczenia. Uczestnikom programu udzielono 150 tysięcy konsultacji specjalistycznych, z czego większość dotyczyła kardiologii. – Nie dziwi nas, że najczęściej rozpoznawane problemy zdrowotne są związane z nieprawidłowym poziomem cholesterolu, cukrzycą oraz nadciśnieniem tętniczym. To właśnie te obszary wymagają szczególnej diagnostyki i dalszego monitorowania – stwierdził dyrektor Centrum e-Zdrowia, Jarosław Sot.

Dostępne dane wskazują, że po kardiologii najwięcej było skierowań do neurologa. Dotyczyły one przede wszystkim osób starszych, które w ramach testu funkcji poznawczych zostały zakwalifikowane do dalszej diagnostyki neurologicznej. Jest to znacząca grupa pacjentów, u których zidentyfikowano wczesne objawy otępienia.

Istotnym elementem są również skierowania na badania diagnostyczne. Wystawiono ich łącznie 60 tysięcy, w tym 50 tysięcy skierowań na kolonoskopię. W ramach programu wydano również 5 tysięcy skierowań do oddziałów szpitalnych. – To bardzo ważny wskaźnik, ponieważ skierowanie do szpitala po badaniu przesiewowym zazwyczaj oznacza wykrycie poważnego problemu zdrowotnego wymagającego dalszej diagnostyki lub leczenia – podkreślił Sot.

Wśród osób, które skorzystały z badań profilaktycznych, zdiagnozowano 2 tysiące epizodów depresyjnych. Lekarze wystawili również 7 tysięcy skierowań do poradni zdrowia psychicznego.

Dzięki programowi „Moje Zdrowie” wystawiono 4 tysiące kart DiLO, a 2 tysiące osób kontynuuje leczenie onkologiczne. Mimo to profilaktyka przeciwnowotworowa nadal pozostaje obszarem wymagającym znaczących działań.

– Niestety, nie możemy jeszcze mówić o przełomie polegającym na zdecydowanym wzroście liczby badań profilaktycznych i wczesnych rozpoznań, chociaż można już dostrzec pierwsze pozytywne sygnały – zauważyła dr hab. n. med. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii. W jej ocenie takim przykładem są testy HPV. Od momentu objęcia ich refundacją można mówić o pewnym przełomie, ponieważ na badania zgłaszają się tysiące pacjentek.

– W wielu ośrodkach, w tym w naszym Instytucie, po raz pierwszy odnotowujemy kolejki, co oznacza, że zainteresowanie przekracza obecne możliwości realizacji świadczeń. Staramy się jednak dostosowywać nasze zasoby do rosnącego zapotrzebowania i jest to bardzo budujące – powiedziała dyrektor NIO.

Jak tłumaczyła, połączenie testów HPV z wcześniejszym etapem profilaktyki, czyli szczepieniami ochronnymi, stanowi ogromny przełom w zapobieganiu nowotworom związanym z zakażeniem wirusem HPV. W tym kontekście przypomniała, że nie chodzi wyłącznie o raka szyjki macicy, ale także o inne nowotwory zależne od tego wirusa.

– Pierwsze efekty tych działań są już widoczne. Dobrze byłoby obserwować podobne zjawiska również w przypadku badań mammograficznych. Mam nadzieję, że po dwóch latach bardzo intensywnych działań na rzecz profilaktyki – nie tylko debat i kampanii informacyjnych, lecz także praktycznej współpracy ze szkołami, zwłaszcza uczelniami wyższymi, ale również szkołami średnimi – będziemy mogli zaobserwować wyraźniejszy wzrost zgłaszalności na badania profilaktyczne – powiedziała dr hab. Jagielska.

Trudna sprawozdawczość

Skutki działań związanych z promocją profilaktyki pojawią się z opóźnieniem – w perspektywie kilkunastu lat. – Jeśli chcemy mówić o przełomie w onkologii, to potrzebujemy przełomu w profilaktyce – podkreśliła dyrektor NIO.

Poziom uczestnictwa w programach profilaktycznych nadal pozostaje niski. Według Katarzyny Klonowskiej z NFZ nie można jednoznacznie stwierdzić, że odsetek udziału w badaniach przesiewowych spada. Rzeczywiście, po okresie pandemii wskaźniki uczestnictwa były nieco wyższe – w przypadku mammografii badaniami objętych było około 37% uprawnionej populacji – następnie nastąpił spadek, jednak obecnie ponownie obserwujemy wzrost. Obecnie badania mammograficzne obejmują około 33% populacji docelowej.

– Mówimy o przyroście rzędu 1–2 punktów procentowych rok do roku. Istotnym czynnikiem jest jednak rozszerzenie grupy wiekowej uprawnionych pacjentek. W przypadku mammografii oznacza to objęcie programem dodatkowych dziesięciu roczników kobiet, co naturalnie wpływa na wskaźniki uczestnictwa i interpretację wyników – wskazała urzędniczka.

Dodała, że podobne zmiany widoczne są w przypadku badań przesiewowych pod kątem raka szyjki macicy. W porównaniu z ubiegłym rokiem odnotowano wzrost liczby wykonanych badań na poziomie około 15%, co jest bardzo dobrym wynikiem. Wzrost ten dotyczy przede wszystkim badań HPV HR, a dane za ostatni kwartał wskazują, że proporcja wykonywanych badań przesuwa się wyraźnie w kierunku tej metody.

Wiedzę na temat liczby faktycznie wykonywanych badań profilaktycznych może zaburzać kwestia raportowania takich badań. Jak tłumaczyła Klonowska, sprawozdawczość odgrywa kluczową rolę. Porody ginekologiczne funkcjonują w oparciu o system kompleksowej wyceny świadczeń. Jeżeli w dokumentacji zostanie prawidłowo sprawozdany kod wykonanej procedury, możliwe jest zweryfikowanie, jakie świadczenia zostały zrealizowane. W praktyce wszystko zależy jednak od jakości i kompletności sprawozdawczości. Obecnie nie ma pewności, że jest ona wystarczająco pełna, aby dokładnie śledzić wszystkie wykonane badania.

W ramach systemu JGP, czyli systemu rozliczeń medycznych, najczęściej raportowane są procedury kluczowe dla rozliczenia świadczenia. W rezultacie, jeżeli wykonanie cytologii, testu HPV HR czy mammografii było jedynie jednym z elementów porady, nie zawsze musi zostać wskazane jako procedura istotna z punktu widzenia rozliczenia. Dodatkowo, statystyki dotyczące faktycznego uczestnictwa w programach profilaktycznych zaburzają wizyty prywatne, których nie trzeba raportować do Narodowego Funduszu Zdrowia.

Asystent AI zaprosi na badania przesiewowe?

Impulsem do wzrostu zainteresowania profilaktyką może być Centralna e-Rejestracja. Od 1 stycznia elektronicznie można zapisać się na mammografię i cytologię. Od tego czasu z takiej możliwości skorzystało 750 tysięcy kobiet w przypadku mammografii i 50 tysięcy w przypadku testu HPV HR.

– Centralna e-Rejestracja wpisuje się dziś w programy przesiewowe dzięki ankiecie „Moje Zdrowie”. Placówka otrzymuje informację o tym, czy dana pacjentka kwalifikuje się do programu, czy nie. Może więc od razu umówić pacjentkę na odpowiednią wizytę – powiedział Jarosław Sot.

Narzędziem, które w przyszłości może przyczynić się do wzrostu uczestnictwa w badaniach przesiewowych, jest VoiceBot dla Centralnej e-Rejestracji, wdrażany przez Centrum e-Zdrowia. Jego oficjalne uruchomienie zaplanowano na 1 października. Pierwszym elementem wdrożenia głosowego asystenta AI będą połączenia wychodzące kierowane do osób korzystających z telefonów stacjonarnych, aby przypomnieć o umówionej wizycie. Dotyczy to zarówno wizyt umówionych stacjonarnie, w placówkach medycznych, jak i tych zarezerwowanych online – przez Internetowe Konto Pacjenta lub aplikację mojeIKP. Jak wyjaśnił Jarosław Sot, rozwiązanie to zostało zaprojektowane z myślą o seniorach i osobach wykluczonych cyfrowo, dla których tradycyjne przypomnienia SMS nie są dostępne.

Choć na starcie VoiceBot będzie obsługiwał jedynie połączenia wychodzące do użytkowników telefonów stacjonarnych, w dalszych etapach planowane jest wprowadzenie funkcji obsługi połączeń przychodzących oraz dalsza rozbudowa narzędzia w zależności od rozwoju sytuacji i liczby obsługiwanych zgłoszeń. Kolejnym etapem rozwoju VoiceBota może być wykonywanie połączeń do pacjentów, zachęcających ich do zapisania się na badania profilaktyczne – przyznał dyrektor Centrum e-Zdrowia.

Zapraszanie pacjentów do udziału w bezpłatnych badaniach profilaktycznych to jeden z czynników, które mogą przełożyć się na wzrost uczestnictwa w takich programach.

– Mieliśmy okazję opublikować artykuł na ten temat, w którym wykazaliśmy, że nie ma przeszkód prawnych, aby przywrócić system zaproszeń na badania profilaktyczne. Oczywiście czasy się zmieniły; być może zamiast papierowych zaproszeń należałoby wykorzystać komunikaty głosowe, telefony czy SMS-y. Narzędzi mamy dziś bardzo wiele. Myślę też, że warto wykorzystywać alerty SMS – wskazała dyrektor NIO.

Dzień wolny na profilaktykę

Jak można jeszcze zachęcić Polaków do profilaktyki? – Z naszych doświadczeń wynika, że bardzo ważny jest kontakt z dziećmi i młodzieżą. To właśnie wtedy zaczynamy mówić o profilaktyce pierwotnej, czyli o zdrowym trybie życia – wskazała dr hab. Jagielska. – Programy profilaktyczne w zakresie profilaktyki wtórnej są już określone, natomiast my mówimy o szeregu działań w profilaktyce pierwotnej, które są wspólne dla różnych dziedzin medycyny, a jednocześnie mają ogromne znaczenie. W onkologii można to ująć jednym zdaniem: zdrowy tryb życia niezależnie od tego, co dokładnie kryje się pod tym sformułowaniem. Mówimy tu o zaburzeniach metabolicznych, otyłości i wszechobecnym stresie, który dotyczy już nawet młodzieży – a także o zbyt małej dawce ruchu – wskazała dyrektor NIO.

Jej zdaniem, w kontekście profilaktyki wtórnej, czyli udziału w badaniach, dużą rolę odgrywają pracodawcy. Powinni oni stwarzać swoim pracownikom przestrzeń do wykonywania badań profilaktycznych. – Jeden dzień w roku przeznaczony na zdrowie to byłaby bardzo ważna inicjatywa – oceniła dyrektor NIO.

Podkreśliła również, że profilaktyka nie powinna być jednorazową akcją, lecz skoordynowanym procesem. – Na tym polega istota badań profilaktycznych. Badania diagnostyczne kierowane są do osób z podejrzeniem choroby lub z już rozpoznaną chorobą, natomiast badania przesiewowe adresowane są do osób zdrowych, które czują się zdrowe. To właśnie u nich poszukujemy objawów choroby lub stanów przednowotworowych, ponieważ wiemy, że mimo dobrego samopoczucia choroba może się rozwijać – powiedziała dr hab. Jagielska.

Jednocześnie – jak tłumaczyła dyrektor NIO – aby badania przesiewowe i działania profilaktyczne miały sens, muszą być prowadzone w sposób skoordynowany. Należy koordynować nie tylko sam proces wykonania badania, przekazania wyniku, wezwania pacjenta i ewentualnego skierowania go na pogłębioną diagnostykę, lecz także monitorować wyposażenie oraz kompetencje osób zajmujących się profilaktyką. – Tak właśnie dzieje się na przykład w programie badań mammograficznych. Oceniana jest zarówno jakość wykonywanych zdjęć i ich opisów, czyli cały etap związany z interpretacją wyników, jak i jakość oraz stan wykorzystywanego sprzętu. To bezpośrednio przekłada się na jakość uzyskiwanych obrazów – wskazała.

Istotna rola przypada również personelowi medycznemu w podstawowej opiece zdrowotnej. Jak zaznaczyła Katarzyna Klonowska, w małych miejscowościach, gdzie pacjenci zapisują się do programu przez POZ, znacznie częściej dochodzi do zakończenia programu „Moje Zdrowie”, czyli do odbycia wizyty podsumowującej.

– W praktyce niemal nie zdarza się tam, aby pacjent lub pacjentka nie przyszli do lekarza czy położnej po to, aby porozmawiać o tym, jak powinien wyglądać plan leczenia lub plan zdrowienia – powiedziała. W tym kontekście kluczowy okazuje się osobisty kontakt lekarza pierwszego kontaktu lub pielęgniarki z pacjentem. Jeśli chodzi o ankiety wypełnione za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta, po otrzymaniu wyników badań skłonność pacjentów do odbycia wizyty podsumowującej w przychodni POZ jest znacznie mniejsza. Wiele osób wychodzi bowiem z założenia, że skoro otrzymali już wyniki badania, to wystarczy wpisać je do „doktora Google” i wszystko stanie się jasne.

Uczestnicy debaty zwrócili uwagę na związaną z tym pułapkę cyfryzacji. Z jednej strony cyfrowe narzędzia umożliwiają łatwy dostęp do ankiety i wyników badań, z drugiej strony mogą prowadzić do zaniedbania bezpośredniego kontaktu z personelem medycznym.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *