Warszawski Szpital Południowy zakończył umowę o pracę z osobą na stanowisku koordynatora prosektorium, bez zachowania okresu wypowiedzenia, z winy pracownika, z efektem natychmiastowym – przekazała placówka w komunikacie.
Szpital Południowy w Warszawie
PAP, oprac. arb
Podstawą tej decyzji jest, jak wskazano w oświadczeniu, poważne naruszenie podstawowych obowiązków wynikających ze stosunku pracy, w szczególności obowiązku dbania o dobre imię placówki, lojalności wobec zatrudniającego oraz – co kluczowe – szacunku dla godności osoby zmarłej i uczuć jej bliskich.
Reklama Reklama
Społeczeństwo Prosektorium traktowane jak prywatny biznes. Nowe zarzuty dotyczące Szpitala Południowego
W Szpitalu Południowym w Warszawie miało dochodzić do nielegalnego obrotu usługami pogrzebowymi oraz zwłokami pacjentów. Według relacji rodzin,…
Szpital Południowy: Próba sprowadzenia śmierci człowieka do komercjalizacji jest nieakceptowalna
„Rola koordynatora prosektorium niesie ze sobą obowiązek zachowania najwyższych standardów w postępowaniu ze szczątkami osoby zmarłej oraz poszanowania jej pamięci i emocji rodzin, a także obowiązek budowania zaufania rodzin do Szpitala i dbania o jego pozytywny wizerunek w ich oczach. Jakakolwiek bezpośrednia lub pośrednia próba przekształcenia śmierci człowieka w transakcję handlową lub stworzenie ku temu możliwości jest niedopuszczalna” – zaznaczył w komunikacie Szpital Południowy.
Jest to konsekwencja publikacji portalu Zero.pl dotyczących nieprawidłowości w prosektorium tej placówki medycznej. Kierujący nim miał promować zakład pogrzebowy swojej wspólniczki; koordynator zamieszczał fotografie zwłok i szczątków ludzkich na portalach społecznościowych; prosektorium miało być również wynajmowane jako sceneria do produkcji filmowych – podał serwis.
W dniu 1 lipca bieżącego roku artykuł na temat nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego opublikował także portal Onet. Portal ten przedstawił nieformalny „cennik” rzekomo obowiązujący w prosektorium za usługi, które nie powinny być odpłatne. Opłata za wydanie ciała miała wynosić 100 zł. Koszt ubrania ciała i wykonania zabiegów kosmetycznych miał zaczynać się od 500 zł, balsamacja kosztować około 1000 zł, a rekomendowanie rodzinie konkretnego zakładu pogrzebowego nawet 1500 zł. Pieniądze te miały być pobierane bez potwierdzeń odbioru i bez jakiejkolwiek ewidencji.
Afera w Szpitalu Południowym rozpoczęła się od Dawida Kacprzyka
Portal Zero.pl w publikacji z dnia 15 czerwca poinformował wcześniej, że 28-letni Dawid Kacprzyk, który pomimo braku wymaganych kwalifikacji pełnił funkcję koordynatora SOR w warszawskim Szpitalu Południowym, w 2025 roku uzyskał dochód w wysokości 1,6 miliona złotych. W kolejnym materiale ujawniono, że na oddziale zarządzanym przez Kacprzyka politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani priorytetowo. Kacprzyk, będąc na stanowisku kierownika SOR, równocześnie zasiadał w radzie miasta jako przedstawiciel KO.
W następstwie publikacji portalu Zero.pl, Dawid Kacprzyk zrezygnował z przynależności do Koalicji Obywatelskiej, a następnie także z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił również szpitalowi część otrzymanych środków finansowych – pięćset tysięcy złotych, które szpital był zmuszony mu zwrócić z powodu niemożności zaksięgowania. Prezydent miasta stołecznego Warszawy odwołał dotychczasowy zarząd oraz radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu tej placówki ma zostać Aneta Gomółka-Siembora.
Rzecz o prawie Leszek Kieliszewski: Afera w Szpitalu Południowym, nepotyzm i fasadowe procedury
Zwolnienie osoby zgłaszającej nieprawidłowości stanowi jasny komunikat dla personelu: „Milcz”. Afera w Szpitalu Południowym ukazuje, że przepisy ustępują przed partykularnymi interesami i…
W odniesieniu do sprawy Szpitala Południowego, w dniu 22 czerwca wszczęto dwa postępowania karne. Pierwsze dotyczy wyłudzenia środków finansowych na kwotę przekraczającą pół miliona złotych. Drugie postępowanie koncentruje się na nadużyciu uprawnień przez osobę pełniącą funkcję publiczną. Prokurator generalny Waldemar Żurek zadeklarował, że prokuratura zbada, czy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski posiadał wiedzę na temat nieprawidłowości w szpitalu. Oprócz przedstawicieli władz miasta, organów ścigania i Narodowego Funduszu Zdrowia, placówkę skontroluje również Państwowa Inspekcja Pracy.
Tymczasem dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym, w wywiadzie udzielonym Kanałowi Zero, stwierdził między innymi, że na SOR Szpitala Południowego procedury medyczne były przeprowadzane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich pojawiały się powikłania, które w niektórych przypadkach prowadziły do zgonów pacjentów. Z wypowiedzi lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.
Po wyemitowaniu wywiadu, Kacprzyk opublikował oświadczenie, w którym zarzucił dr. Jędrzejewskiemu mijanie się z prawdą i zapowiedział podjęcie kroków prawnych przeciwko niemu.
Do chwili obecnej nie ujawniono, jacy politycy Koalicji Obywatelskiej byli traktowani w sposób uprzywilejowany w Szpitalu Południowym. Donald Tusk zapowiedział pociągnięcie do odpowiedzialności politycznej osób, które w kontekście sprawy szpitala postąpiły nieetycznie. Niemniej jednak, do dziś nie doszło do żadnych zmian personalnych w rządzie ani do żadnych rezygnacji w strukturach KO. Rada Warszawy, po długiej dyskusji skupionej głównie na problematyce Szpitala Południowego, udzieliła również absolutorium prezydentowi stolicy, Rafałowi Trzaskowskiemu.
