Naczelna Izba Lekarska wszczęła postępowanie dotyczące Dawida Kacprzyka, a do sądu lekarskiego trafi wniosek o zawieszenie mu prawa wykonywania zawodu. Przewodniczący NIL, Łukasz Jankowski, zapowiada walkę z systemowymi patologiami w ochronie zdrowia.
Łukasz Jankowski
Zuzanna Świerczek
Jankowski poinformował, że Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej już prowadzi postępowanie w sprawie zarzutów formułowanych wobec lekarza ze Szpitala Południowego. – Nasze śledztwo ruszyło. Mamy nadzieję, że prokuratura również je rozpocznie. Dziś przygotowujemy wniosek do Sądu Lekarskiego. Będziemy nalegać, aby sąd jak najszybciej rozpatrzył tę sprawę, nie przesądzając oczywiście o jej ostatecznym rozstrzygnięciu – powiedział prezes NIL.
Reklama Reklama
Podkreślił on również, że zarzuty dotyczące sytuacji w Szpitalu Południowym są niezwykle poważne i wykraczają poza ramy odpowiedzialności zawodowej. – Te zarzuty są w istocie zarzutami karnymi, zagrożonymi sankcjami – zaznaczył. Jednocześnie zaapelował, aby osoby dopuszczające się tego typu „nieprawidłowości” nie były utożsamiane z całym środowiskiem medycznym. – Jestem przekonany, że 99,9 proc. lekarzy dzisiaj walczy o zdrowie i życie pacjentów, dźwigając na swoich barkach niewydolny system. A ten niewielki odsetek medyków, którzy nie rozumieją istoty naszego zawodu, musi zostać z niego po prostu wyeliminowany – mówił.
Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej o Szpitalu Południowym: Problemem jest system, nie tylko jedna osoba
Według prezesa NIL, sprawa Szpitala Południowego ukazuje szerszy problem związany z funkcjonowaniem ochrony zdrowia. Samorząd zamierza wyjaśnić nie tylko działania samego lekarza, ale także mechanizmy, które umożliwiły powstanie takiej sytuacji. – Nam najbardziej zależy nie na wyciąganiu konsekwencji wobec pojedynczych osób, lecz na wyciąganiu konsekwencji wobec systemu, który tam został stworzony – oświadczył.
Żądamy od pana premiera ujednolicenia maksymalnego czasu pracy, niezależnie od formy zatrudnienia
W jego ocenie konieczne jest między innymi wyjaśnienie, dlaczego lekarze, którzy mieli być świadkami nieprawidłowości, nie zgłaszali ich wcześniej. Jak wskazał, część osób mogła obawiać się utraty posady lub konsekwencji zawodowych. – Apelujemy do naszych kolegów: jeśli dostrzegacie gdzieś zagrożenie bezpieczeństwa pacjentów, zgłaszajcie to odpowiednim organom. Macie taki obowiązek, także moralny – przestrzegał na przyszłość Jankowski.
Szef NIL przypomniał, że istnieje kanał komunikacji dla lekarzy umożliwiający zgłaszanie tego typu przypadków naruszeń w ochronie zdrowia. Dodał, że od kilku dni do Izby napływają zawiadomienia dotyczące innych placówek, w których pacjenci mieli być traktowani w sposób uprzywilejowany ze względu na status polityczny czy powiązania.
Ochrona zdrowia Czy Dawid Kacprzyk mógł prowadzić działalność lekarską w miejskim szpitalu? Są wątpliwości prawne
Radnych obowiązują przepisy antykorupcyjne – nie mogą zarabiać na majątku gminy. W przypadku lekarzy-radnych tak się nie dzieje. – To jest patologi…
Naczelna Izba Lekarska dąży do odpolitycznienia ochrony zdrowia i wprowadzenia jednolitych limitów czasu pracy
Jednym z kluczowych postulatów NIL jest oddzielenie polityki od zarządzania w ochronie zdrowia. Jankowski argumentował, że łączenie funkcji kierowniczych w szpitalach z aktywnością polityczną powinno być zakazane. – Nie może być tak, że lekarz-ordynator kierujący oddziałem, koordynator czy dyrektor posiada legitymację partyjną, ponieważ prowadzi to do ogromnych nadużyć – wskazywał.
NIL zamierza podjąć rozmowy w sprawie tych zmian z premierem. Samorząd wielokrotnie zwracał się do Donalda Tuska z prośbą o spotkanie, jednak dotychczas do niego nie doszło. – Wiemy również, że zmiany te, o których mówimy, wymagają silnej woli politycznej. To pan premier ma możliwość podejmowania takich decyzji – zaznaczył Jankowski.
Kolejnym elementem propozycji NIL jest ustanowienie jednolitych limitów czasu pracy dla wszystkich lekarzy, niezależnie od sposobu ich zatrudnienia. Obecnie ograniczenia dotyczą jedynie osób pracujących na etatach, podczas gdy lekarze zatrudnieni na kontraktach mogą pracować znacznie dłużej. – Nadszedł czas, aby temu położyć kres. Żądamy od pana premiera ujednolicenia maksymalnego czasu pracy, niezależnie od formy zatrudnienia. Miało by to być 78 godzin tygodniowo – wyjaśnił Jankowski. Postulat ten od dłuższego czasu jest zgłaszany przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Na łamach „Rzeczpospolitej” omawiała go w marcu przewodnicząca OZZL, Grażyna Cebula-Kubat.
Nie zgadzamy się na strategię gaszenia pożarów w systemie ochrony zdrowia. Zgadzamy się na zmiany strukturalne
Według danych pochodzących z ankiety przeprowadzonej przez NIL wśród ponad 3 tysięcy lekarzy, ponad 60 proc. z nich wskazało, że pracowało powyżej 48 godzin tygodniowo. Jednocześnie część medyków zaznaczała, że zdarzały się sytuacje, w których przerwy między kolejnymi okresami pracy były krótsze niż wymagane 11 godzin.
Prezes NIL podkreślił, że samorząd nie dąży do wprowadzenia automatycznych kar, lecz systemu kontroli i reakcji. – Wyobrażamy to sobie w ten sposób, że należałoby ustanowić ścisłą ewidencję czasu pracy. Jeśli lekarz ten czas pracy przekracza, pojawia się alert w systemie i należy to wyjaśnić – wskazał. Jankowski porównał takie rozwiązanie do tachografów stosowanych w transporcie. – Kierowcy korzystają z tachografów dla zapewnienia bezpieczeństwa na drodze, a my również powinniśmy poddać się limitom czasu pracy, aby zapewnić bezpieczeństwo pacjentów – powiedział.
Polityka Kogo obciąża afera w Szpitalu Południowym? Co trzeci Polak mówi: Cały rząd Donalda Tuska
Polacy są podzieleni co do tego, kogo obciąża afera w warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie – jak ujawnił portal Zero.pl – radny KO Dawid Kacprzy…
Lekarze podnoszą, że wyceny procedur medycznych są niewłaściwe
NIL pragnie również zmian w sposobie ustalania wartości procedur medycznych. Zdaniem Jankowskiego to właśnie nieprawidłowa taryfikacja przyczyniła się do powstania znaczących dysproporcji w zarobkach części lekarzy. – Najpierw zmiana wyceny procedur, a następnie rozmowa o wynagrodzeniach. Jeżeli zamienimy tę kolejność, to dla pacjentów nie zmieni się absolutnie nic – przekonywał. Samorząd deklaruje jednak gotowość do dyskusji o wynagrodzeniach i ograniczeniu rozbieżności płacowych, ale tylko w ramach szerszej reformy systemu. – Nie akceptujemy strategii polegającej na gaszeniu pożarów w systemie ochrony zdrowia. Jesteśmy za zmianami strukturalnymi – podkreślił Jankowski.
Wśród dalszych propozycji NIL znalazł się również zakaz łączenia przez kierowników i ordynatorów pracy w systemie publicznym i prywatnym. Według ankiety przeprowadzonej przez Izbę, ponad połowa lekarzy popiera takie rozwiązanie.
Prezes NIL zaznaczył, że samorząd jest otwarty na rozmowę o trudnych zmianach. – Ale oczekujemy tego samego ze strony państwa – podsumował.
Po południu Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie wydała za pośrednictwem swojego sekretarza Jacka Sowińskiego następujące oświadczenie: – W związku z zapytaniami medialnymi dotyczącymi Dawida Kacprzyka informuję, że do Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie wpłynęła dziś formalna rezygnacja z mandatu członka Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. Pismo zostało przekazane do Okręgowej Komisji Wyborczej, która zajmie się formalnym wygaszeniem mandatu.
–Wobec wpływu rezygnacji wcześniejszy wniosek o zawieszenie mandatu jest obecnie bezprzedmiotowy i nie będzie dalej procedowany – dodał Sowiński.
