312 godzin miesięcznie – tyle maksymalnie powinni pracować lekarze według propozycji Naczelnej Izby Lekarskiej – donosi RMF FM. To niewiele mniej niż liczba godzin (331 miesięcznie) faktycznie przepracowanych w Szpitalu Południowym przez kluczową postać afery tej placówki, Dawida Kacprzyka.
Zamierzone ograniczenie czasu pracy lekarzy ma służyć zarówno medykom, jak i bezpieczeństwu pacjentów
Dorota Gajos-Kaniewska
Jak udało się ustalić krakowskiej stacji radiowej, propozycja, którą NIL zamierza przedstawić jeszcze w środę, stanowi reakcję na nieprawidłowości związane z Dawidem Kacprzykiem, 29-letnim lekarzem bez wymaganej specjalizacji, który pełnił funkcję kierownika SOR w Szpitalu Południowym. Pracował on także w innych szpitalach, będąc jednocześnie radnym z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Według ustaleń dziennikarzy, w trakcie pełnienia dyżurów angażował się w działalność polityczną, pojawiał się w mediach oraz uczestniczył w posiedzeniach rady dzielnicy.
Reklama Reklama Zdrowie Były ordynator o Szpitalu Południowym. „Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy”
W wywiadzie dla Kanału Zero, dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym, stwierdził, że w placówce dochodziło do błędów medycznych…
NIL postuluje powiadomienia o przekroczeniu przez lekarza limitu czasu pracy
Zgodnie z propozycją NIL, lekarze mogliby pracować nie więcej niż 78 godzin tygodniowo i 312 godzin miesięcznie. System powiadomień miałby sygnalizować przekroczenie ustalonych limitów.
NIL jest przekonana, że takie uregulowanie poprawiłoby bezpieczeństwo pacjentów i warunki pracy medyków. Propozycja ta opiera się na rezultatach badania przeprowadzonego przez samorząd wśród lekarzy. Nowe regulacje miałyby zastosowanie do wszystkich medyków, niezależnie od liczby miejsc, w których są zatrudnieni.
Ochrona zdrowia Wynagrodzenia lekarzy kontraktowych powyżej 100 tys. zł tylko w 1 proc. przypadków
Według danych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, 73% lekarzy specjalistów pracuje na podstawie umów kontraktowych. Wśród nich…
Lekarze na kontraktach pracują nadmiernie
Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej, Łukasz Jankowski, zapowiedział, że przedstawiciele samorządu planują dzisiaj przekazać rządowi propozycję dotyczącą ograniczenia czasu pracy lekarzy.
– Obecnie lekarze kontraktowi funkcjonują bez jakiejkolwiek kontroli, mogą pracować wielogodzinne dyżury bez przerwy. Zaproponowane zmiany mają na celu zapewnienie im odpoczynku, co przełoży się na dobro pacjentów i podniesienie jakości świadczonej opieki – wyjaśnił w rozmowie z RMF FM prezes Izby.
Dane Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) wskazują, że obecnie 73% lekarzy ze specjalizacją wykonuje świadczenia w ramach kontraktów. Taki lekarz traktowany jest jako niezależny podmiot prowadzący własną działalność gospodarczą, a nie jako pracownik. Jako firma wystawia szpitalowi faktury za wykonane usługi. Sposób rozliczeń między szpitalami a lekarzami kontraktowymi jest zróżnicowany i zależy od wynegocjowanych warunków. AOTMiT ustaliła, że 51% lekarzy specjalistów na kontrakcie rozliczanych jest za liczbę przepracowanych godzin, natomiast 34% za wykonane procedury, co oznacza otrzymywanie procentowego wynagrodzenia od kwoty płaconej przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) za daną usługę.
Ochrona zdrowia Kacprzyk zwrócił pieniądze szpitalowi, a szpital jemu
Dawid Kacprzyk, który koordynował pracę SOR w Szpitalu Południowym i zarobił tam w ciągu roku 1,6 mln zł, miał zwrócić placówce pół miliona złotych. Ostatecznie…
Ile godzin przepracował Dawid Kacprzyk
Lekarz Dawid Kacprzyk, którego postać stała się centralnym punktem wielowątkowej afery związanej ze Szpitalem Południowym w Warszawie, wydaje się być przykładem medyka pracującego ponad ludzkie siły. Według danych przedstawionych przez Szpital, w ubiegłym roku przepracował on łącznie 3976 godzin, co przekłada się na średnio 331 godzin miesięcznie (niemal 11 godzin dziennie), uwzględniając weekendy i święta. Co więcej, w czasie dyżurów miał rzekomo zajmować się prowadzeniem działalności politycznej, uczestniczyć jako radny z ramienia KO w sesjach rady dzielnicy Ursus, a także występować w mediach telewizyjnych i radiowych.
Jednocześnie, przez cztery miesiące w 2025 roku, Dawid Kacprzyk był zatrudniony na kontrakcie w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim, gdzie według danych przepracował łącznie 732 godziny, co daje średnio 183 godziny miesięcznie.
Łącząc pracę w tych dwóch placówkach, lekarz Kacprzyk musiałby poświęcać średnio ponad 17 godzin dziennie. Warto przypomnieć, że w 2025 roku jego zarobki wyniosły 1,6 miliona złotych.
Plus Minus Donosiciel gorszy niż pedofil. „Przyjdą wilki i nas zjedzą”. Szokująca skala afer pedofilskich w Polsce
Niektóre powody, dla których nadal trudno jest chronić dzieci przed dorosłymi, którzy ich wykorzystują seksualnie, mogą szokować. Jeden z moich rozmówców…
