Amerykański obywatel, który miał styczność z wirusem Ebola w Demokratycznej Republice Konga, gdzie wybuchła epidemia spowodowana rzadkim szczepem Bundibugyo, a u którego potwierdzono zakażenie, nie znajduje się w stanie zagrożenia życia – podał Szpital Uniwersytecki Charité w Berlinie, gdzie leczony jest mężczyzna, a także gdzie trafiła jego małżonka i czwórka potomstwa.
Transport osoby zakażonej do placówki w Berlinie
Artur Bartkiewicz
Z oświadczenia placówki medycznej wynika, że u małżonki oraz dzieci mężczyzny zainfekowanego wirusem Ebola nie stwierdzono zakażenia.
Reklama Reklama
Gorączka krwotoczna Ebola
Potomstwo mężczyzny zainfekowanego wirusem Ebola, który trafił do Berlina, jest w dobrym stanie zdrowia
„Biorąc pod uwagę możliwość zmiennego przebiegu schorzenia, pacjent pozostaje pod ścisłym nadzorem medycznym i jest poddawany terapii” – podano w komunikacie szpitala, który specjalizuje się w leczeniu bardzo złożonych przypadków, pracach naukowych i medycynie o wysokim stopniu specjalizacji.
„Jest objęty opieką w strefie o podwyższonych wymogach bezpieczeństwa wyspecjalizowanego oddziału izolacyjnego” – brzmi treść komunikatu.
Społeczeństwo Podejrzenie Eboli u kilkuset osób. WHO: Liczby te będą prawdopodobnie rosnąć
Szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) poinformował, że z powodu Eboli w Demokratycznej Republice Konga zmarło już 139 osób, a ponad 600 wykazuje…
Jednocześnie placówka medyczna informuje, że u małżonki chorego oraz jego czworga dzieci nie wykryto symptomów infekcji i obecnie są oni objęci kwarantanną w innej sekcji oddziału izolacyjnego. Wstępny test PCR nie ujawnił obecności wirusa Ebola.
Powody transportu Amerykanina z DR Konga na leczenie do Niemiec. Wyjaśnienia Białego Domu
Pacjentem berlińskiej placówki medycznej jest misjonarz i lekarz dr Peter Stafford. Zainfekował się wirusem Ebola podczas leczenia pacjentów w Demokratycznej Republice Konga, gdzie zamieszkiwał razem ze swoją rodziną.
Biały Dom wyjaśnił, że Stafford i jego bliscy zostali przetransportowani do Niemiec, ponieważ podróż lotnicza do tego kraju z DR Konga trwa o 12 godzin krócej niż do Stanów Zjednoczonych.
Szpital w Berlinie poinformował, że przestrzeń, w której przebywa zakażony Ebolą wraz z rodziną, została zaadaptowana w sposób przyjazny dla dzieci. Potomstwo ma możliwość obserwowania ojca przez przeszkloną barierę, a komunikacja odbywa się za pomocą interkomu.
W nocy z 20 na 21 maja inny obywatel USA, również będący lekarzem, który miał kontakt w Ugandzie z osobą zakażoną wirusem Ebola, został przetransportowany do szpitala w Czechach. Spędzi on 21 dni w izolacji w szpitalu uniwersyteckim w Pradze.
Czeskie Ministerstwo Zdrowia zapewniło, że lekarz nie będzie miał styczności z obywatelami Czech. W przypadku stwierdzenia u niego objawów infekcji, od pacjenta zostaną pobrane próbki, które następnie zostaną przekazane do laboratorium w Berlinie. Laboratorium w ciągu kilku godzin powinno potwierdzić lub wykluczyć zakażenie.
Wszelkie koszty związane z transportem oraz opieką nad lekarzem z USA pokrywa strona amerykańska.
Wirus Ebola
Według danych WHO do 20 maja w kontekście ogniska zakażeń wirusem Ebola, powiązanego z rozprzestrzenianiem się szczepu Bundibugyo, który pojawił się w DR Konga, u około 600 osób podejrzewano infekcję (z tej liczby 139 zmarło). W DR Konga potwierdzono 51 przypadków zakażenia, a w Ugandzie dwa dodatkowe.
Podczas epidemii wirusa Ebola z lat 2014–2016 zmarło 11 325 osób
W okresie od 2014 do 2016 roku, podczas wystąpienia dużego ogniska infekcji wirusem Ebola w zachodniej Afryce, zainfekowanych zostało ponad 28,6 tysiąca osób, a 11 325 zmarło. Było to największe ognisko zachorowań tym wirusem od momentu jego odkrycia w 1976 roku. Zakażenia wirusem miały wówczas miejsce w Gwinei, Sierra Leone, a także w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Włoszech.
Pierwsze objawy zakażenia wirusem Ebola są podobne do grypy: występuje gorączka, ból głowy i ogólne osłabienie. Wraz z postępem choroby pojawiają się nudności i biegunka, a czasami dochodzi do niewydolności narządów. U niektórych pacjentów występują krwotoki wewnętrzne i zewnętrzne (stąd czasem używane określenie gorączka krwotoczna).
