Język źródłowy: polski Narodowy Fundusz Zdrowia przeznaczył w roku 2025 około 52,8 mln zł na finansowanie planowanego leczenia obywateli Polski poza granicami kraju w innych państwach Unii Europejskiej. Najczęściej wybieranymi procedurami medycznymi za granicą przez pacjentów są operacje usunięcia zaćmy oraz zabiegi stomatologiczne.
W 2025 r. Fundusz rozpatrzył pozytywnie 14,3 tys. wniosków o zwrot kosztów świadczeń planowych
Dominika Pietrzyk
Zgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi, obywatele Polski mają możliwość poddania się leczeniu w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej lub państwach należących do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Umożliwiają to przepisy implementujące dyrektywę dotyczącą transgranicznej opieki zdrowotnej oraz rozporządzenie regulujące koordynację systemów zabezpieczenia społecznego. W pierwszym przypadku pacjentowi przysługuje refundacja kosztów za świadczenie, które jest gwarantowane w krajowym systemie opieki zdrowotnej. W drugim przypadku wymagana jest zgoda prezesa NFZ na skierowanie pacjenta na planowe leczenie lub badania diagnostyczne za granicą. Jak wygląda to w praktyce?
Reklama Reklama
Operacja zaćmy w Czechach jest szybciej dostępna i bardziej osiągalna
Dane pozyskane przez redakcję „Rzeczpospolitej” od Narodowego Funduszu Zdrowia wskazują, że w roku 2025 Fundusz pozytywnie rozpatrzył 14,3 tysiąca wniosków o refundację kosztów świadczeń planowych (decyzje wydane na podstawie dyrektywy transgranicznej). Z tych możliwości skorzystało łącznie 9 tysięcy pacjentów, a wypłacona im kwota na pokrycie kosztów leczenia za granicą w krajach UE lub EOG wyniosła 46 milionów złotych (co stanowi wzrost o około 5,5 miliona złotych w porównaniu do roku 2024).
Wśród świadczeń medycznych realizowanych przez Polaków poza granicami kraju, dominują zabiegi okulistyczne mające na celu usunięcie zaćmy, procedury z nimi związane oraz usługi stomatologiczne. W poprzednim roku pacjenci wykonali za granicą 11,3 tysiąca takich operacji okulistycznych (w roku poprzednim było to około 11 tysięcy), za które NFZ zwrócił im łącznie 32,4 miliona złotych.
Jak przebiega rozliczanie tego typu świadczenia? Fundusz dokonuje płatności za zabieg wykonany w innym państwie według polskich stawek, co zazwyczaj oznacza zgodność z wyceną świadczeń opieki zdrowotnej stosowaną przy rozliczeniach z polskimi podmiotami medycznymi. Zwrócona kwota nie może jednak przekroczyć faktycznie poniesionych przez pacjenta kosztów leczenia. W praktyce wygląda to w ten sposób, że zagraniczna placówka medyczna wystawia fakturę za wykonaną procedurę, pacjent opłaca ją z własnych środków, a następnie NFZ dokonuje zwrotu pieniędzy. W Czechach, które są popularnym celem turystyki medycznej Polaków, koszt zabiegu usunięcia zaćmy jest niższy niż w Polsce, co potencjalnie pozwala czeskim klinikom na osiąganie zysków z tytułu leczenia polskich pacjentów.
Z jakich powodów Polacy decydują się na zabieg poza granicami kraju? Zwłaszcza, że dostępność do tej usługi w Polsce zwiększyła się od czasu zniesienia limitów w operacjach zaćmy w roku 2019. – Mam wrażenie, że za decyzją pacjentów o wyjeździe do Czech nie stoi żadna skomplikowana przyczyna, lecz trzy konkretne czynniki: krótszy czas oczekiwania, możliwość dokonania dopłaty do lepszej jakości soczewki oraz dogodna logistyka, obejmująca transport pacjenta z domu i z powrotem – stwierdza w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Edward Wylęgała, który kieruje Katedrą i Oddziałem Klinicznym Okulistyki w Okręgowym Szpitalu Kolejowym w Katowicach (obecnie przekształcanym w Europejskie Centrum Okulistyki) i pełni funkcję konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie okulistyki.
– Nie wynika to z faktu, że materiały użyte do produkcji soczewek są tam lepszej jakości niż w Polsce – ponieważ tak nie jest. Analizuję stan oczu pacjentów z naszego regionu, którzy przeszli operację po drugiej stronie granicy i wracają do nas na dalsze leczenie, i stwierdzam, że sam zabieg nie jest wykonywany ani inaczej, ani lepiej niż w naszym kraju – zapewnia okulista.
Za granicą pacjenci mają szerszy wybór i możliwość dopłaty do soczewek
W Internecie z łatwością można odnaleźć kliniki zlokalizowane w Czechach, które oferują swoje usługi w języku polskim, wykorzystując polskojęzyczny personel medyczny, w ramach programu „na NFZ”. Dobremu marketingowi towarzyszy inny, istotny czynnik przyciągający pacjentów. – To, czego realnie nie oferuje się pacjentowi w Polsce, to możliwość wyboru – mówi prof. Wylęgała. Jak podkreśla, w Czechach pacjent ma możliwość dopłaty do soczewki wieloogniskowej o ponadstandardowych parametrach, podczas gdy w polskim systemie taka opcja praktycznie nie istnieje.
– W Polsce dysponujemy doskonałym poziomem chirurgii zaćmy i bardzo dobrymi implantami. Jedynym obszarem wymagającym usprawnienia jest ścieżka pacjenta. Jeśli pacjent czeka na kwalifikację przez miesiąc, to dla niego jest to już zbyt długi okres, ponieważ zagraniczna klinika umówi go na wizytę w ciągu kilku dni. Tutaj właśnie toczy się walka o detale – uważa konsultant wojewódzki.
Potwierdzają to relacje samych pacjentów. Pani Marta, emerytowana nauczycielka zamieszkująca okolice Warszawy, zdecydowała się na operację zaćmy w Czechach nie tyle z powodu długiego czasu oczekiwania na zabieg, co raczej dlatego, że czeska klinika zaproponowała jej bardziej kompleksowe rozwiązanie. – Od zawsze miałam krótkowzroczność połączoną z astygmatyzmem, a później zdiagnozowano u mnie zaćmę. Skonsultowałam się z lekarzem w Polsce, ale usłyszałam, że przysługuje mi jedynie zabieg korekcji krótkowzroczności i usunięcia zaćmy, ale nie astygmatyzmu. Tłumaczono mi, że dostępne są jedynie takie soczewki. Chciałam dopłacić za lepszą soczewkę, ale nie było to możliwe. Oznaczałoby to, że nadal musiałabym nosić okulary – opowiada. W związku z tym zdecydowała się na zabieg w Czechach, gdzie została przewieziona przez jedną z prywatnych klinik okulistycznych, a zabieg został wykonany kompleksowo. – Oczywiście, wolałabym przejść ten zabieg w kraju. Warszawa jest oddalona od granicy z Czechami, a podróż powrotna po operacji była bardzo męcząca i uciążliwa. Szkoda, że nie było możliwości wykonania tego zabiegu w Polsce – dodaje.
Profesor Wylęgała przywołuje dane liczbowe, według których w ubiegłym roku przeprowadzono za granicą 5,5 tysiąca operacji zaćmy u pacjentów ze Śląska. Jest to ilość porównywalna do liczby operacji wykonywanych w ciągu roku przez trzy sprawnie działające oddziały okulistyczne. – Bardzo ubolewam nad tym faktem, ponieważ te zabiegi moglibyśmy bez problemu wykonać u nas w kraju. Sądzę, że Fundusz również dostrzega problem odpływu środków finansowych w ten sposób i wspólnie pracujemy nad znalezieniem rozwiązania tej sytuacji – mówi profesor.
Jego zdaniem, problem tkwi również po stronie finansowania placówek medycznych w Polsce. Polskie oddziały szpitalne rozliczają się z NFZ kwartalnie, a na wypłatę za wykonane świadczenia czekają nawet kilka miesięcy. – Sytuacja od roku 2026 jest pod tym względem trudniejsza, ponieważ placówki nie otrzymują już pełnego wynagrodzenia za nadwykonania. Utrudnia to planowanie i zwiększanie liczby przeprowadzanych operacji, podczas gdy powinno być odwrotnie – zaznacza lekarz. – Najbardziej niepokoi mnie kierunek zmian. W skali całego kraju wykonujemy ponad 300 tysięcy operacji zaćmy rocznie. Jeśli ograniczymy ich liczbę, część pacjentów ponownie zwróci się ku Czechom, co doprowadzi do efektu przeciwnego do zamierzonego. Dlatego zamiast wprowadzać limity, powinniśmy skupić się na skracaniu kolejek i usprawnianiu ścieżki pacjenta w kraju – podsumowuje.
Turystyka stomatologiczna
Drugą kategorią świadczeń, w przypadku których najczęściej dochodzi do zwrotu kosztów leczenia, jest opieka stomatologiczna. W ubiegłym roku NFZ zwrócił pacjentom 7 milionów złotych za 21,4 tysiąca świadczeń, które zostały wykazane w 633 wnioskach. Jest to wzrost w porównaniu do roku 2024, kiedy w 519 wnioskach wykazano 19,2 tysiąca świadczeń o wartości 4,5 miliona złotych.
Jak informuje NFZ, w tej grupie świadczeń chodzi przede wszystkim o leczenie stomatologiczne osób z niepełnosprawnościami, przeprowadzane w znieczuleniu ogólnym. Obecnie NFZ finansuje te procedury, jednak w Polsce brakuje placówek chętnych do ich wykonywania. W Czechach natomiast kliniki chętniej podejmują się realizacji takich usług. Polscy pacjenci, między innymi z placówek DPS i domów samopomocy, udają się do specjalistycznej kliniki stomatologicznej w Ostrawie, która zajmuje się leczeniem osób z niepełnosprawnościami. W mediach społecznościowych (prowadzonych w języku polskim) można znaleźć fotorelacje z takich wizyt oraz pozytywne rekomendacje. Wśród udogodnień dla pacjentów można wymienić fakt, że w klinice pracują polskojęzyczni specjaliści, w tym lekarz stomatolog i anestezjolog.
Społeczeństwo Kosztowne leczenie niepracujących uchodźców z Ukrainy. Chodzi o ponad 700 mln zł
Ograniczenie świadczeń medycznych dla ukraińskich uchodźców, jakie proponuje rząd Donalda Tuska, ma przynieść niespełna 15 mln zł oszczędności mies…
Wcześniej Polacy podróżowali do Czech w celach stomatologicznych. – Pamiętam, że jakiś czas temu miało miejsce pewne zamieszanie. NFZ zwrócił się do nas z prośbą o pomoc, ponieważ istniała praktyka w Czechach, do której z województwa świętokrzyskiego organizowano „wycieczki” przez jeden gabinet stomatologiczny posiadający umowę z NFZ. Na początku stycznia napływały faktury o kwocie wyższej, niż gdyby pacjent był leczony w Polsce – opowiada wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej oraz przewodniczący Komisji Stomatologicznej NRL, Paweł Barucha.
Za zgodą prezesa najchętniej podróżują do Niemiec
Druga ścieżka realizacji planowanego leczenia za granicą – oparta na decyzji prezesa NFZ – kosztowała w ubiegłym roku 6,8 miliona złotych. Są to jednak przypadki szczególne, w których pacjent musi udowodnić, że w Polsce brakuje określonego rodzaju leczenia lub czas oczekiwania na nie jest zbyt długi z perspektywy jego stanu zdrowia. W poprzednim roku prezes Funduszu wydał zgodę na taki wyjazd do innego kraju UE w 51 decyzjach, obejmujących 49 pacjentów.
Na tej podstawie polscy pacjenci byli kierowani na leczenie lub diagnostykę przede wszystkim do Niemiec (35 osób) i Francji (8 osób). Najwięcej pozytywnych decyzji dotyczyło dziedzin takich jak genetyka kliniczna (15), ortopedia i traumatologia narządu ruchu (8) oraz chirurgia dziecięca (5). Chorzy korzystali również z usług medycznych z zakresu chirurgii onkologicznej, neurochirurgii, radiologii i diagnostyki obrazowej czy radioterapii onkologicznej.
W przypadku uzyskania zgody prezesa NFZ na takie leczenie, placówce zagranicznej zwracana jest pełna kwota należności za wykonane świadczenia.
