YouTube pozwolił AI edytować wybrane filmy użytkowników. Zgodę twórców pominięto

YouTube użył sztucznej inteligencji do modyfikacji jakości wybranych krótkich materiałów filmowych

YouTube zastosował sztuczną inteligencję w celu zmiany jakości wyselekcjonowanych krótkich nagrań wideo

Foto: Adobe Stock

Katarzyna Pryga

Reklama

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie różnice dostrzegli użytkownicy YouTube w wyglądzie swoich wideo?
  • Dlaczego decyzja platformy o ingerencji w treści wzbudziła niepokój autorów?
  • Jakie opinie wyrazili specjaliści dotyczące edycji materiałów przez SI?
  • Jak YouTube odpowiedział na protesty użytkowników związane z „udoskonalaniem” filmów?
  • Jakie ryzyko niesie brak akceptacji twórców dla przekształceń ich dzieł?

Aktualne aktualizacje na YouTube wywołały obawy zarówno wśród autorów, jak i specjalistów od dezinformacji medialnej.

Reklama Reklama

SI „korygowała” nagrania na YouTube? Autorzy wskazują na utratę wiarygodności

Kwestię ingerencji algorytmów w wygląd filmów poruszył serwis BBC. Wspomniano przypadki twórców muzycznych kanałów, którzy zaobserwowali przekształcenia w swoich autorskich materiałach. Według nich jakość wideo została wyraźnie przeobrażona, a charakter zmian wskazywał na zastosowanie SI. Autorzy zauważyli m.in. przekształcenia w detalach twarzy, elementach sylwetki czy ubiorów.

„(…) moje włosy wyglądają nienaturalnie. Im dłużej się przyglądałem, tym bardziej odnosiłem wrażenie nałożonego makijażu” – relacjonuje na łamach BBC youtuber Rick Beato, którego obserwuje ponad 5 mln osób. Sprawę edycji materiałów poruszył również Rhett Shull, twórca skupiający się na tematyce muzycznej. Autor obawia się, że widoczne przekształcenia mogą zaszkodzić relacjom z odbiorcami jego kanału.

Według BBC, pierwsze zgłoszenia dotyczące tego problemu pojawiały się w mediach społecznościowych już w czerwcu.

Reklama Reklama Reklama

Platforma odpowiedziała na zarzuty, publikując wyjaśnienie na portalu X. Rene Ritchie, odpowiedzialny za współpracę z twórcami, wyjaśnił, że YouTube testował ostatnio nowe rozwiązania na wybranych YouTube Shorts. Eksperyment obejmował wykorzystanie „klasycznych metod uczenia maszynowego” do podniesienia jakości obrazu. Przedstawiciel platformy zapewnił, że podobne narzędzia stosuje się np. w smartfonach podczas rejestracji wideo.

Wyjaśnienia spotkały się z różnymi reakcjami użytkowników. W komentarzach podkreślano, że autorzy nie wyrażali zgody na udział w testach. Niektórzy zwracali uwagę, że kluczową kwestią jest brak możliwości wyboru dotyczącego wprowadzania modyfikacji. Twórcy argumentowali, że brak informacji dla subskrybentów o „ulepszaniu” treści może negatywnie oddziaływać na ich wizerunek i markę.

YouTube nie skomentował zapytań BBC dotyczących konieczności uzyskania zgody autorów na modyfikację ich dzieł przez SI.

Specjaliści ostrzegają przed przeinaczaniem treści

Oficjalne stanowisko platformy spotkało się z krytyką środowiska eksperckiego. Samuel Wooley, kierujący katedrą badania dezinformacji na Uniwersytecie w Pittsburghu, wskazał na nieprecyzyjne użycie terminu „uczenie maszynowe”. Jego zdaniem, platforma powinna jednoznacznie przyznać się do wykorzystania SI w edycji materiałów.

Reklama Reklama Reklama

Wooley odrzucił także porównanie do technologii smartfonowych, podkreślając, że użytkownicy urządzeń mobilnych sami decydują o włączeniu konkretnych funkcji.

Tego przywileju pozbawiono natomiast uczestników eksperymentu YouTube. „Mówimy o firmie, która przekształca treści czołowych twórców i udostępnia je publicznie bez ich wiedzy” – alarmuje ekspert. Dodaje, że takie praktyki mogą pogłębić kryzys zaufania do internetowych treści. Wooley zaznacza, że opisana sytuacja ilustruje niebezpieczny trend, w którym technologie SI coraz silniej kształtują postrzeganie rzeczywistości.

Źródło

No votes yet.
Please wait…
No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *