Brytyjski rząd dąży do tego, aby platformy internetowe pokroju YouTube, Facebook, Instagram i TikTok zapewniły wyższą widoczność materiałom informacyjnym pochodzącym od publicznych nadawców. Celem tego działania jest skuteczniejsza walka z dezinformacją – według doniesień „Financial Times”, który powołuje się na osoby zaznajomione ze sprawą.

Brytyjska gazeta poinformowała w sobotę, że w czerwcu rozpoczną się rządowe konsultacje dotyczące regulacji, których celem będzie promowanie kanałów informacyjnych i treści tworzonych przez nadawców publicznych, takich jak BBC, ITV czy Channel 4. W ten sposób władze zamierzają przeciwdziałać narastającemu zjawisku rozpowszechniania fałszywych informacji na platformach wideo i w mediach społecznościowych.
Jednocześnie, według informacji uzyskanych przez „FT”, urzędnicy wyrażają obawy, że rzetelne informacje pochodzące z Wielkiej Brytanii są marginalizowane przez zagraniczne algorytmy na portalach społecznościowych, które cieszą się rosnącą popularnością wśród młodszych odbiorców.
Jak wskazali rozmówcy dziennika, w przyszłości zasada promowania zweryfikowanych brytyjskich wiadomości mogłaby zostać rozszerzona o krajowe i lokalne wydawnictwa prasowe, tak aby ich materiały były odpowiednio eksponowane i wysoko pozycjonowane na przykład na TikToku.
Rząd rozważa również wprowadzenie prawa gwarantującego dostępność transmisji „na życzenie” oraz transmisji strumieniowych kluczowych wydarzeń sportowych, takich jak igrzyska olimpijskie czy turnieje w Wimbledonie, uniemożliwiając ich odsprzedaż platformom streamingowym.
Według doniesień „FT”, firmy technologiczne „zdecydowanie sprzeciwiają się koncepcji nadawania priorytetu określonym nadawcom, argumentując, że jest to sprzeczne z algorytmami skoncentrowanymi na użytkowniku, które napędzają zaangażowanie na platformach społecznościowych”.
David Wheeldon, dyrektor ds. polityki europejskiej w YouTube, cytowany przez gazetę, stwierdził w kwietniu, że omawiane w Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej przepisy dotyczące „zasad widoczności” pewnych treści stanowią zagrożenie dla idei, że „wszyscy twórcy mają równe szanse”.
„Te przepisy mogą zmusić YouTube do przyznania specjalnego traktowania niewielkiej grupie organizacji wybranych przez rząd. Dla twórców i firm medialnych, które nie znajdą się w tym gronie, ryzyko jest realne. (…) Jeśli rządy zaczną faworyzować pewnych graczy, niezależni twórcy znajdą się na przegranej pozycji” – napisał Wheeldon w swoim wpisie na blogu.
„FT” zwróciła uwagę, że nowe regulacje najprawdopodobniej pojawią się w zielonej księdze przygotowywanej przez brytyjski rząd, która ma poruszać kwestię wyłączenia sygnałów naziemnych na rzecz telewizji cyfrowej. Nadawcy opowiadają się za wyłączeniem sygnałów do roku 2034 ze względu na ponoszone koszty, jednak możliwość przedłużenia tego terminu do 2044 roku może być przedmiotem publicznych konsultacji, w związku z obawami o wykluczenie cyfrowe, zwłaszcza osób starszych.
Brytyjskie Ministerstwo Kultury, Mediów i Sportu nie udzieliło komentarza dla „FT”, a platformy X, Meta, Tiktok i YouTube nie odpowiedziały na zapytania wysłane przez redakcję. (PAP)
mzb/ pś/ kar/
