Po wycofaniu się Intela z budowy fabryki w Miękini koło Wrocławia, pojawił się na scenie nowy, wpływowy podmiot. Jak dowiedział się "Business Insider Polska", tajwański potentat Foxconn wraz z grupą partnerów analizuje możliwość lokaty kapitału w Polsce. Rozmiar przedsięwzięcia przewyższa zamiary Amerykanów – ostatecznie pracę może znaleźć nawet 40 tys. osób.

Zgodnie z informacjami portalu, polski rząd prowadzi zaawansowane negocjacje z delegacją z Tajwanu. Głównym inwestorem ma być TEEMA (Tajwańskie Zrzeszenie Producentów Urządzeń Elektrycznych i Elektronicznych), któremu obecnie przewodzi Foxconn – największy na świecie producent elektroniki na zlecenie, współpracujący między innymi z Apple i Nvidią.
Gdzie powstanie inwestycja? Rywalizacja jest zacięta
Mimo że Miękinia pod Wrocławiem jest głównym kandydatem z powodu gotowej infrastruktury po Intelu, w grze są w sumie trzy lokalizacje tworzące tzw. Trójkąt ICT:
- Miękinia (Dolny Śląsk) – najlepiej przygotowana, propagowana przez ministerstwo cyfryzacji.
- Region łódzki – tradycyjne zaplecze dla wytwarzania elektroniki (np. fabryka Della).
- Śląsk – istotny w kontekście elektromobilności (Izera i EMP)
Co zamierzają wytwarzać Tajwańczycy?
Inwestycja, której wartość na starcie szacuje się na setki milionów euro, ma skupić się na trzech obszarach:
-
Serwery AI: Foxconn pragnie opanować ten rynek (dąży do 40% udziału globalnego), a Polska miałaby stać się europejskim centrum składania tych urządzeń.
-
Elektromobilność: Pojawia się temat współpracy z Electromobility Poland. Foxconn mógłby dostarczyć technologię dla polskiej marki Izera, co stanowiłoby alternatywę dla zarzuconych planów współpracy z Chińczykami (Geely).
-
Smart City i systemy komunikacji: Rozwiązania dla nowoczesnej infrastruktury miejskiej.
Trwa "przeciąganie liny" i polityczna gra
Pomimo optymizmu z obu stron, zasadniczym problemem ma być impas decyzyjny w kwestii lokalizacji. Tajwańczycy oczekują, że polski rząd wskaże im konkretną działkę w przeciągu miesiąca. Polska strona natomiast wolałaby, aby to inwestor dokonał wyboru. To "przeciąganie liny" może, według informatorów, spowodować utratę szansy na inwestycję.
Dodatkowym utrudnieniem jest system wsparcia państwowego. Dotychczasowe programy dotacyjne wyczerpują się, a nowe regulacje dotyczące pomocy dla sektora półprzewodników mogą nie odpowiadać profilowi działalności Foxconna, który w początkowej fazie planuje przede wszystkim montaż, a nie wytwarzanie samych chipów.
Przełom czy kolejna fabryka jak wiele?
Dla polskiej gospodarki wejście Foxconna byłoby ogromnym bodźcem. Planowane zatrudnienie 40 tys. osób w ciągu 10 lat to prawie cztery razy więcej, niż przewidywał w pełnej skali projekt Intela (12 tys.). Foxconn jest również uważany za inwestora "bezpieczniejszego", który umie sprawnie dopasowywać produkcję do popytu, co sprawia, że jest mniej narażony na cykliczne kryzysy w branży technologicznej.
Business Insider Polska/AO/
