Rakietę Bezosa czekał spektakularny koniec tuż po starcie. „To był niewątpliwie ciężki dzień, ale wszystko odbudujemy.”

Potężna detonacja rakiety New Glenn na platformie startowej Cape Canaveral Space Force Station na Florydzie zakłóciła przygotowania firmy Blue Origin do zbliżającej się misji. Według doniesień medialnych, może to spowodować zwłokę w uruchomieniu 48 satelitów Amazon Leo, które są kluczowe dla stworzenia konstelacji internetowej konkurującej ze Starlinkiem.

Rakieta Bezosa eksplodowała na starcie. "Bardzo trudny dzień, ale odbudujemy wszystko"

fot. FotoField / / Shutterstock

Do incydentu doszło w czwartek podczas próby działania silników typu hotfire. Firma Blue Origin, należąca do właściciela Amazon, Jeffa Bezosa, przekazała na platformie X informację o „anomalii”, dodając, że wszyscy pracownicy są bezpieczni.

Nagrania, które rozpowszechniły się w mediach społecznościowych, ukazują nagłe i gwałtowne rozerwanie się rakiety, która następnie została błyskawicznie objęta przez płomienie; publikacje „USA Today” i „Washington Post” opisują unoszącą się nad miejscem zdarzenia żółtą chmurę jako obraz przypominający apokaliptyczny pejzaż.

Jeff Bezos opublikował na platformie X oświadczenie, w którym stwierdził, że „jest zbyt wcześnie, aby poznać przyczynę, ale już podejmujemy kroki w celu jej ustalenia”.

– To był niezwykle trudny dzień, jednak odbudujemy wszystko, co okaże się niezbędne, i powrócimy do lotów. Jest to wysiłek wart zachodu – dodał.

„USA Today” podkreśla, że to wydarzenie miało miejsce w krytycznym momencie dla firmy Amazon, która potrzebuje kolejnych startów, aby rozwijać swoją sieć satelitarną. Blisko stumetrowa rakieta New Glenn była przygotowywana do nadchodzącej misji, której celem było umieszczenie 48 satelitów szerokopasmowych Amazon Leo na niskiej orbicie okołoziemskiej.

Według informacji podanych przez CBS News, rakieta miała być gotowa do napełniania paliwem jeszcze tego samego wieczoru, przed zaplanowanym testem silników. Przewidywania wskazywały na możliwość startu czwartej misji New Glenn już 4 czerwca.

CNN przypomina, że Blue Origin dopiero co ogłosiła wznowienie lotów po niepowodzeniu misji z 19 kwietnia, kiedy to drugi stopień rakiety nie zdołał umieścić satelity AST SpaceMobile na właściwej orbicie.

Szef NASA, Jared Isaacman, zamieścił na platformie X komentarz, że „przestrzeń kosmiczna nie wybacza błędów, a rozwijanie nowych możliwości w zakresie wynoszenia ciężkich ładunków jest zadaniem niezwykle skomplikowanym”.

Zapewnił, że jego agencja wesprze pełne dochodzenie, oceni wpływ tego zdarzenia na najbliższe misje i przedstawi informacje dotyczące ewentualnych konsekwencji dla programów Artemis i Moon Base.

„WP” zaznacza, że detonacja New Glenn była drugim znaczącym incydentem rakietowym w ostatnim czasie, po tym jak prototyp Starshipa firmy SpaceX zapalił się podczas lądowania w trakcie testu.

Z Nowego Jorku, Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/wr/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *