Przełom dla chorych. AI rozpozna anomalię bez prześwietlenia.

Naukowcy z trzech trójmiejskich placówek naukowych opracowują rozwiązanie, które może znacząco zwiększyć prawdopodobieństwo rozpoznania tętniaka mózgu, zanim nastąpi jego rozerwanie i wylew. Kluczową rolę odgrywa tu inteligencja maszynowa analizująca dane kliniczne – oznajmił rzecznik prasowy Politechniki Gdańskiej.

Nowa nadzieja dla pacjentów. Sztuczna inteligencja wykryje tętniaka bez tomografii

fot. nimito / / Shutterstock

Patryk Rosiński zakomunikował w oświadczeniu, że celem projektu realizowanego przez badaczy z Politechniki Gdańskiej, Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku jest stworzenie instrumentu, który – w oparciu o dane laboratoryjne, ankietę lekarską i zapisy z dokumentacji medycznej – umożliwi ocenę prawdopodobieństwa występowania tętniaka oraz jego uszkodzenia.

To nowatorskie podejście. Dotychczas uważano, że taka diagnoza jest możliwa jedynie w oparciu o badania obrazowe, takie jak tomografia komputerowa czy angiografia – zrelacjonował rzecznik.

Eksperci zakładają trzy fazy prac: prognozę ryzyka pęknięcia tętniaka, oszacowanie prawdopodobieństwa przynależności chorego do grupy ryzyka oraz stworzenie medycznego kalkulatora i aplikacji dla lekarzy, wspierających decyzje dotyczące terapii zagrożonych pacjentów.

Modele wypracowane przez zespół analizują standardowe rezultaty badań laboratoryjnych oraz tekstową dokumentację medyczną. Do ich opracowania posłużono się danymi ponad 60 tys. pacjentów leczonych w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku w okresie 2006–2024.

Rzecznik uczelni powiadomił, że pierwsze modele osiągnęły obiecujące efekty – powyżej 77 proc. trafności oraz blisko 80 proc. wrażliwości, co wskazuje na spory potencjał kliniczny.

W pierwszej fazie uwzględniono 26 wyników analiz laboratoryjnych oraz predyktory z dokumentacji medycznej, m.in. poziom glukozy, płytki krwi, kreatyninę, sód, MCH, MPV, limfocyty, potas, a także czynniki ryzyka, takie jak palenie tytoniu, cukrzyca lub nadciśnienie tętnicze.

– Na tym etapie wykazano istotne statystycznie różnice między chorymi z pękniętym i niepękniętym tętniakiem. W przypadku chorych z pękniętym tętniakiem testy prowadzono zawsze na podstawie danych sprzed jego pęknięcia – wspomniał rzecznik.

Dr Patryk Jasik, lider zespołu z Politechniki Gdańskiej, zaznaczył, że dane zostały pieczołowicie przygotowane do analizy i modelowania, z uwzględnieniem zabezpieczeń przed przeciekami.

– Użyliśmy zaawansowanych modeli prognostycznych, m.in. TabNet, oraz wielokryterialną walidację, co pozwoliło uniknąć przeszacowania wyników. Dokładność modeli przekracza 80 proc., a w niektórych analizach osiąga nawet ponad 90 proc. – objaśnił naukowiec.

Według dr Justyny Fercho, liderki grupy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i UCK, zastosowanie tego rodzaju metod jest aktualnie wysoko cenione przez lekarzy.

– Wiedzę, na jakiej podstawie model ocenia prawdopodobieństwo wystąpienia tętniaka, możemy świadomie wykorzystać do efektywniejszej diagnozy chorych – podkreśliła badaczka.

Rzecznik uczelni przypomniał, że nawet 1 na 50 osób dorosłych może mieć niezdiagnozowanego tętniaka, co w Polsce oznacza setki tysięcy osób potencjalnie narażonych.

Obecnie stosuje się dwa zasadnicze sposoby zabezpieczania tętniaków: chirurgiczne klipsowanie, inwazyjną metodę wymagającą otwarcia czaszki (koszt ok. 30 tys. zł), oraz mniej inwazyjną embolizację wewnątrznaczyniową, polegającą na wprowadzeniu przez cienki cewnik substancji zamykających tętniaka, najczęściej platynowych spirali (coiling). W przypadku tętniaków szyjnych lub skomplikowanych używa się dodatkowo stentów lub urządzeń do zmiany kierunku przepływu krwi (flow diverters). Koszt procedury wynosi 25–40 tys. zł, zależnie od wykorzystanego materiału.

W przypadku perforacji tętniaka koszty leczenia rosną diametralnie, a pacjenci często wymagają wieloletniej rekonwalescencji i renty, ponieważ nie są w stanie powrócić do pracy.

Wczesne rozpoznanie tętniaka w oparciu o ocenę ryzyka to nie tylko ratunek dla zdrowia i życia, lecz również wymierne oszczędności dla systemu ochrony zdrowia – zaakcentował dr Patryk Jasik.

Projekt „AI-Powered Medical Software for Predicting the Likelihood of Intracranial Aneurysm” został dopuszczony do międzynarodowego programu akceleracyjnego I3HIES, który wspiera najbardziej perspektywiczne innowacje z obszaru ochrony zdrowia i pomaga rozwijać je do fazy inwestycyjnej i komercjalizacji.(PAP)

pm/ bar/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *