Tempo wzrostu gospodarczego jest zauważalne, liczba pracujących maleje, a produktywność pracy, oceniana na podstawie wartości PKB na osobę zatrudnioną, uległa zwiększeniu – donosi czwartkowy „Puls Biznesu”.

Obecnie efektywność pracy w Polsce wzrasta znacznie szybciej, niż wynosiła średnia z lat 2010–19. Przyczyna jest czytelna – redukcja zatrudnienia przy jednoczesnym wzroście PKB implikuje wzrost produktywności – czytamy w „PB”.
Liczne kraje o rozwiniętej gospodarce, w tym Polska, wkraczają w okres, w którym pokolenia powojennego wyżu demograficznego przechodzą na emeryturę, a do sektora pracy wchodzą coraz skromniejsze pokolenia powojennego niżu, co skutkuje ograniczaniem dostępnych zasobów siły roboczej.
Zobacz także
Rozlicz PIT online i zyskaj maksymalny zwrot podatku za 2025 r.
Ci, którzy kontynuują aktywność zawodową, zyskują na produktywności, ponieważ ich umiejętności się rozwijają, firmy inwestują więcej w maszyny i sprzęt, a postęp technologiczny poprawia jakość tych narzędzi. Można to ująć w jednym stwierdzeniu – niedobory personalne wymuszają przełom technologiczny. Istnieją przesłanki, aby sądzić, że Polska właśnie tą drogą podąża – informuje „PB”.
Według „PB”, od początku 2023 r. realny PKB w Polsce powiększył się o 8,6 proc., podczas gdy stan zatrudnienia zmniejszył się o 0,7 proc. Z uwagi na to, że ekonomia się rozwija, a liczba zatrudnionych maleje, efektywność pracy – mierzona wartością PKB na osobę zatrudnioną – zyskała na dynamice. W latach 2023–25 wzrosła o 9,4 proc. i rośnie w tempie szybszym niż przeciętnie w dekadzie 2010–19.
Już w znanej publikacji „Demographics and Automation” z 2018 r., Daron Acemoglu i Pascual Restrepo dowiedli, że w społeczeństwach, w których proces starzenia się postępuje szybciej, nakłady inwestycyjne w robotyzację rosną w szybszym tempie, co przekłada się na wyższy przyrost produktywności. Proces starzenia się społeczeństwa staje się impulsem dla innowacji – kiedy przedsiębiorstwa nie mogą już powiększać skali działalności przez zwykłe zwiększanie zatrudnienia, jedynym rozwiązaniem jest eksperymentowanie i inwestowanie w nowe czynniki wzrostu – czytamy w „PB”. (PAP)
jszt/ san/
