Działająca w obszarze kryptowalut poznańska firma Ari10 przekazała informację o uzyskaniu zezwolenia MiCA w Królestwie Niderlandów.

Decyzja tamtejszego organu regulacyjnego (AFM) umożliwia polskiej firmie fintech rozwój na terenie wszystkich krajów członkowskich UE.
Spółka WEB3 Holding B.V., stanowiąca część grupy ARI10, sfinalizowała trwający ponad rok proces licencyjny. Jak zaznaczają przedstawiciele przedsiębiorstwa, dopasowanie się do wymagających kryteriów holenderskiego nadzoru to nie jedynie kwestia prestiżu, ale przede wszystkim biznesowy "paszport". Regulacja MiCA (Markets in Crypto-Assets) wprowadza bowiem ujednolicony standard dla aktywów cyfrowych w Europie, akcentując procedury AML i bezpieczeństwo aktywów.
– MiCA to nie przeszkoda, a możliwość do rozszerzenia działalności. Ta weryfikacja zapewnia naszym partnerom instytucjonalnym przeświadczenie, że dostarczamy rozwiązania finansowe na poziomie bankowym – stwierdza Mateusz Kara, CEO Ari10.
Strategia polskiej spółki: konsolidacja i cel Londyn
Otrzymanie licencji wpisuje się w rozleglejszą strategię, o której Mateusz Kara wspomniał pod koniec poprzedniego roku w rozmowie z Bankier.pl. Dyrektor generalny spółki zakłada, że nowe regulacje unijne spowodują profesjonalizację branży i wykluczą z działalności podmioty, które nie podołają kosztom compliance. Ari10 planuje wykorzystać ten moment do konsolidacji rynku w regionie Europy Środkowo-Wschodniej poprzez połączenia i przejęcia.
Następnym krokiem w rozwoju grupy ma być debiut giełdowy holdingu, planowany na parkiecie w Londynie. Spółka kieruje się na rynek brytyjski, traktując go jako rozwinięte centrum fintechowe, które umożliwi wyższą wycenę i dostęp do kapitału instytucjonalnego.
Ari10 podkreśla w swojej komunikacji, że przesuwa nacisk działalności z rynku detalicznego (inwestycyjnego) na usługi płatnicze dla biznesu (B2B) i obsługę stablecoinów. W opinii zarządu, rynek kryptowalut w formule czysto spekulacyjnej "nie powróci już do wcześniejszej postaci”, a przyszłość tkwi w infrastrukturze płatniczej łączącej tradycyjne finanse z blockchainem.
Dane liczbowe zdają się potwierdzać zasadność tego kierunku. W 2025 roku Ari10 przetworzyło transakcje o wartości 1,2 mld PLN (procentowy wzrost o 35 proc. r/r), obsługując aktualnie ponad 940 tys. użytkowników na 17 rynkach. Holenderskie zezwolenie ma teraz umożliwić spółce szersze wejście z ofertą do dużych instytucji finansowych i handlowców w całej Europie.
Problemy polskich firm z sektora kryptowalut
Jak wynika z najnowszego stanowiska KNF, polska branża kryptoaktywów znalazła się "w oczekiwaniu na likwidację”. Ze względu na pat polityczny, ustawa dostosowująca polskie prawo do rozporządzenia MiCA wciąż nie została wprowadzona w życie. Ustawa o rynku kryptoaktywów została w ubiegłym tygodniu zawetowana po raz wtóry przez prezydenta. Jak ocenia prof. Krzysztof Piech, najbardziej realnym scenariuszem rozwoju sytuacji jest dalsze opóźnienie i brak regulacji.
Czas biegnie jednak nieubłaganie – okres przejściowy kończy się 1 lipca 2026 roku. KNF alarmuje, że bez wejścia w życie krajowych regulacji, polski nadzorca pozostanie organem "widmem”, niezdolnym do udzielania licencji firmom. W konsekwencji, rodzime podmioty działające dotychczas na podstawie wpisu do rejestru, z dnia na dzień stracą możliwość legalnego świadczenia usług.
Powstaje paradoks rynkowy: Polska stanie się rynkiem otwartym dla podmiotów zagranicznych z paszportem unijnym (jak Ari10 z licencją holenderską czy XTB z cypryjską), jednocześnie zamykając się dla lokalnych firm, które nie mają możliwości uzyskania autoryzacji w kraju. W tej sytuacji jedynym wyjściem dla polskich firm krypto staje się emigracja prawna do innych jurysdykcji UE. O nasze przedsiębiorstwa ubiegają się m.in. Czechy, Litwa i Słowacja, a w ostatnim czasie szczególnie aktywnie Łotwa.
MM
