Istnieją jeszcze obszary, gdzie algorytmy sztucznej inteligencji ustępują ludzkiej inteligencji. Na temat roli intuicji w myśleniu i poszukiwaniu złożonych rozwiązań wypowiada się w rozmowie z PAP Psyho – Polak, który jako jedyny człowiek pokonał AI w prestiżowych zawodach programistycznych AtCoder.

Psyho (Przemysław Dębiak, ur. 1983) to informatyk, triumfator maratonów programistycznych i wielokrotny mistrz TopCoder. W lipcu 2025 roku zwyciężył w zawodach AtCoder w Tokio (ścieżka heurystyczna), jako jedyny człowiek osiągając lepszy wynik niż model OpenAI. Psyho jest również wielokrotnym mistrzem Polski w rozwiązywaniu zagadek logicznych.
PAP: Zwracam się do Ciebie jako do osoby, która myśli sprawniej niż AI. Jak wygląda rozwój sztucznej inteligencji – dokąd jako ludzkość zmierzamy i czy jest to właściwy kierunek?
Psyho: Hm… Głównym wyzwaniem w odpowiedzi na tego typu pytania jest stopień pesymizmu, jaki chcę przedstawić w wizji przyszłości. Większość ekspertów głęboko zaangażowanych w tematykę rozwoju AI skłania się ku raczej negatywnym prognozom. Natomiast w przestrzeni medialnej dominują wypowiedzi nacechowane optymizmem, ponieważ nikt nie chce być postrzegany jako zwiastun katastrofy. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na pewne zagrożenia.
Jednym z najpoważniejszych problemów jest kumulacja władzy w rękach nielicznych korporacji rozwijających AI – zlokalizowanych w USA czy Chinach. Europa pozostaje poza głównym nurtem dyskusji. Jeśli jednak nie będziemy dysponować własnymi zasobami i innowacyjnymi firmami, kapitał i wpływy bezpowrotnie odpłyną. Konieczny jest rozwój, ponieważ ignorancja w tej dziedzinie jest niezwykle kosztowna.
Nie zakładajmy, że rozwój AI zwolni, ani że tzw. „bańka AI” wkrótce pęknie. To nieporozumienie. Brak jest jakichkolwiek rozsądnych przesłanek wskazujących na takie scenariusze. Zmiany będą następować bardzo szybko, więc zamiast próbować je powstrzymać, powinniśmy skupić się na tym, jak je mądrze wykorzystać.
Biorąc pod uwagę tempo postępu AI, najbardziej prawdopodobne jest, że w ciągu najbliższych kilku lat zautomatyzujemy większość zadań wykonywanych obecnie na komputerach w większości zawodów.
PAP: To oznacza rychłe pożegnanie z moim zawodem dziennikarza. Czy zawód programisty również należy do profesji zagrożonych wyginięciem?
Psyho: Programista to osoba definiująca wymagania. Nawet jeśli AI będzie w stanie w stu procentach wygenerować kod, to nadal konieczne jest określenie, jakie dokładnie zadania ma realizować system. Dlatego zawód programisty najprawdopodobniej przetrwa, choć ulegnie znaczącej transformacji.
Przez najbliższe lata w dziedzinie programowania pozostaną obszary, w których AI nie radzi sobie jeszcze znakomicie: oprogramowanie dla systemów wbudowanych, zaawansowane techniki uczenia maszynowego oraz miejsca charakteryzujące się ograniczoną ilością danych treningowych.
Ponadto, zapotrzebowanie na oprogramowanie na świecie jest prawdopodobnie wielokrotnie wyższe niż nasza obecna zdolność produkcyjna. Wiele rzeczy można by wykonać znacznie lepiej… (chwila ciszy). Zaraz, o czym ja właściwie mówiłem? Czy odpowiedziałem na pytanie?
PAP: Tak. Ale proszę, rozwińmy ten wątek: jaka przyszłość czeka kontrolę człowieka nad koncepcjami programistycznymi tworzonymi przez AI? Jeśli AI niemal dorównuje informatykom, kto zweryfikuje, czy podczas tworzenia kodu nie „pójdzie na skróty”? Czy nie popełni błędów? Czy nie zostawi luk bezpieczeństwa w projektowanych przez siebie systemach?
Psyho: Od razu nasuwają mi się niuanse wymagające wyjaśnienia. Nie lubię nadmiernych uproszczeń. Modele stają się coraz lepsze; w pewnym momencie będą sprawniej rozwijać inne modele niż sami badacze.
Niektóre ośrodki badawcze szacują, że do końca 2028 roku osiągniemy etap tzw. „recursive self-improvement” – model będzie się samodzielnie rozwijał w sposób autonomiczny. Przy tak dynamicznym tempie rozwoju, ludzie będą wykorzystywać jedne modele do analizowania procesów zachodzących wewnątrz innych modeli.
A czy modele będą mówić prawdę? Tego nie wiemy. Laboratoria AI gorączkowo pracują nad udostępnianiem modeli, aby gromadzić dane od użytkowników; obserwować, jak próbują omijać zabezpieczenia… Hmmm… Czy nie oddaliłem się za bardzo od pytania? Często rozpoczynam zdanie, przerywam w połowie, ponieważ w międzyczasie pojawia się nowa myśl i zaczynam mówić co innego.
PAP: Fascynujące jest to, w jaki sposób formułujesz swoje odpowiedzi. Mam wrażenie, że symultanicznie przeszukujesz różne potencjalne ścieżki odpowiedzi i zatrzymujesz się, gdy dostrzegasz, że odbiegłeś od tematu. Czy ten dość nielinearny sposób myślenia pomaga Ci w rozwiązywaniu problemów optymalizacyjnych – takich, gdzie nie ma jednej najlepszej odpowiedzi, lecz należy poszukiwać rozwiązań coraz lepszych?
Psyho: Nie wiem, czy pomaga; wiem jedynie, że znacząco wyróżniam się na tle konkurentów w zawodach programistycznych. Większość z nich opiera się na silnie analitycznym myśleniu, czyli świadomie i systematycznie analizują problemy do rozwiązania. Ja natomiast w dużej mierze polegam na intuicji. Moje myślenie operuje w sferze konceptów i idei, które dojrzewają, a następnie nagle „wyłaniają się” jako kompletne rozwiązanie.
Ludzki umysł działa w ten sposób, że przy ograniczonej ilości informacji musimy stosować myślenie analityczne. Jednak im więcej posiadamy „danych treningowych” – czyli godzin poświęconych na rozwiązywanie problemów – tym więcej procesów możemy przenieść do warstwy intuicyjnej. Dzięki temu potrafię w ciągu kilku minut opracować złożone rozwiązanie, ponieważ mój proces myślowy jest krótszy. Podczas gdy inni uczestnicy zawodów w Tokio zapisywali po kilka stron zapełnionych różnorodnymi obliczeniami, ja miałem tylko jedną stronę z kilkoma przypadkowymi szkicami. Po prostu „czuję”, która ścieżka jest właściwa.
PAP: Jakie konkretne zasoby mózgowe i umiejętności są kluczowe w rozwiązywaniu złożonych zadań programistycznych i zagadek logicznych, takich jak te prezentowane na mistrzostwach?
Psyho: Czynności intelektualne można zdekomponować na składowe. Pierwszą jest koncentracja – tzw. „deep focus”. Jest to zdolność utrzymania pełnego skupienia przez określony czas, na przykład przez godzinę bez chwili rozproszenia. Drugą jest pamięć – zarówno krótko-, jak i długoterminowa. W przypadku łamigłówek, takich jak sudoku, kluczowa jest pamięć wzrokowa, która pozwala na odtworzenie układu planszy sudoku, nawet gdy wzrok skupiony jest na innym jej fragmencie.
Istotne są także techniki, które trzeba mieć „zinternalizowane”. Przykładem jest umiejętność znajdowania tzw. „singles” – patrząc na rząd lub kolumnę, natychmiast, w ułamku sekundy, wiemy, jakiej liczby brakuje. Jest to szybka interpretacja danych wizualnych.
PAP: Mózg jest częścią organizmu. Na jego funkcjonowanie wpływają zmęczenie, nadmiar bodźców, proces starzenia. Wspomniałeś o swoim „emerytalnym” rozbracie z konkursami programistycznymi. Czy wynika to z odczuwanego spadku sprawności intelektualnej?
Psyho: Nie odczuwam spadku moich zdolności umysłowych. Jednak maratony programistyczne są wyczerpujące fizycznie: wiążą się z brakiem snu, koniecznością wielogodzinnego siedzenia w bezruchu. Ponadto, rozwiązywanie zagadek logicznych pod presją czasu stanowi ekstremalne obciążenie intelektualne.
Ludzie, nawet po dwudziestominutowej rywalizacji w rozwiązywaniu sudoku, odczuwają zmęczenie – często nie zdają sobie sprawy, że jest ono spowodowane wysiłkiem – ich ciało, a konkretnie mózg, właśnie przeszło intensywny trening intelektualny.
PAP: W kontekście programowania, w jakich aspektach wciąż przewyższasz AI?
Psyho: AI charakteryzuje się niesamowitą szybkością, ale brakuje jej unikalności. Jeśli powierzymy modelowi zadanie, wygeneruje on ogromną ilość kodu w krótkim czasie. Ja nie byłbym w stanie napisać ręcznie tego, co wygenerowała AI w AtCoder, w ciągu dziesięciu godzin (czyli przez cały czas trwania zawodów – przyp. PAP). AI napotyka trudności na przykład w optymalizacji czasu wykonania – okazuje się zadziwiająco nieefektywna w tworzeniu kodu, który działa błyskawicznie.
Modele mają również tendencję do unikania złożonych, ambitnych rozwiązań. Preferują to, co znajduje się w ich danych treningowych. Jeśli zadanie wymaga stworzenia zupełnie nowej „architektury” myślenia – AI przegra na starcie. Jest to obszar, w którym człowiek nadal ma przewagę nad modelem – od koncepcji, poprzez intuicyjne potwierdzenie jej potencjału, aż po finalną realizację. AI nie potrafi jeszcze „wyczuć”, że niekonwencjonalne, nieprzetestowane podejście okaże się genialne.
Ważne jest również to, co określam mianem „research taste”…
PAP: …Czyli naukowa ocena wartości…
Psyho: …Modele nie potrafią ocenić, które rozwiązanie jest interesujące, a które jedynie poprawne. Możemy poprosić model o napisanie opowiadania i technicznie będzie ono bardzo dobre, ale zabraknie mu „iskry”, pewnej cechy, która sprawia, że w naszych oczach staje się ono wyjątkowe.
Modele AI często wybierają najłatwiejszą ścieżkę, decydują się na proste rozwiązania. Człowiek natomiast potrafi wyznaczyć sobie pośrednie cele i zrozumieć, że droga do ich osiągnięcia będzie długa i wymagająca, ale potencjalnie przyniesie lepsze rezultaty. AI ma trudności z opracowywaniem unikalnych strategii w sytuacjach, gdzie nie ma natychmiastowej gratyfikacji.
Prawdziwa różnica między nami a algorytmami tkwi w samym fundamencie procesu twórczego. Dla AI kodowanie to proces przetwarzania tekstu, czyli formy jednowymiarowej, którą modele doskonale rozumieją, operując na statystyce ciągów znaków. Jednak prawdziwe ludzkie myślenie opiera się na intuicji – procesie zachodzącym poza słowami, w obszarach, których model jeszcze nie potrafi symulować. AI działa na zasadzie projekcji świata na tekst, a następnie na tej podstawie stara się odtworzyć jego funkcjonowanie. Ja jako człowiek operuję na czystym, konceptualnym przeczucie, które dopiero na samym końcu przekładam na formę tekstową.
PAP: Co przyciąga Cię w zagadkach logicznych?
Psyho: W codziennym życiu informacje są często niejednoznaczne. Prowadzisz firmę i nie masz pewności, czy działasz właściwie. Rozwiązywanie zagadek logicznych daje natychmiastową informację zwrotną – od razu wiesz, czy wykonałeś zadanie poprawnie. Jasny feedback, który otrzymuję w grze lub łamigłówce, stanowi moją strefę komfortu.
PAP: Jesteś „na emeryturze” konkursowej – ale czy nie kusi Cię udział w kolejnej edycji AtCoder, aby sprawdzić, czy nadal przewyższasz AI w zadaniach optymalizacyjnych?
Psyho: Nie brałem udziału w eliminacjach. Mogę jednak nieoficjalnie powiedzieć, że będę w jakiś sposób zaangażowany w konkurs. Moja „artystyczna” część duszy chciałaby tworzyć gry – marzę o stworzeniu bardzo eksperymentalnej gry wideo typu incremental (są to gry, których główną składową są tzw. zmiany paradygmatu).
PAP: Jak można Cię podpisać w wywiadzie? Psyho czy Przemysław Dębiak?
Psyho: Po prostu Psyho [wymowa: „sajho”]. To pseudonim z czasów mojej gry w „Robale”, gdzie wymyślałem postaciom dziwaczne imiona. Jedno z nich przyjąłem jako swój pseudonim. Posiadam go od 14. roku życia i bardzo się z nim zżyłem. Nie lubię ograniczeń, jakie narzuca imię i nazwisko. Po co używać imienia nadanego mi losowo, skoro mogę posługiwać się nazwą, którą sam dla siebie wybrałem?
***
Psyho będzie gościem konferencji Women in Tech Summit Warsaw (10 i 11 czerwca). PAP i serwis Nauka w Polsce są patronami medialnymi tego wydarzenia.
Rozmawiała Ludwika Tomala (PAP)
lt/ zan/
