Meta oficjalnie zakomunikowała, że rozpoczyna sprawdzanie nowych poziomów abonamentowych w swoich najpopularniejszych aplikacjach: Instagramie, Facebooku i WhatsAppie.

Ten technologiczny potentat zamierza zaproponować użytkownikom opcje Premium, które mają za zadanie „uwolnić kreatywność i wydajność”, zwłaszcza w obszarze sztucznej inteligencji.
Mimo że Meta Verified (płatny symbol weryfikacyjny) funkcjonuje już od jakiegoś czasu, nowe projekty przewidują coś o wiele obszerniejszego. Tym razem opłaty abonamentowe mają być adresowane nie tylko do twórców treści i firm, lecz także do zwykłych użytkowników, którzy pragną posiadać większą kontrolę nad swoimi profilami oraz dostęp do najbardziej innowacyjnych narzędzi.
Co znajdzie się w planach Premium?
Zgodnie z wiadomościami dostarczonymi serwisowi TechCrunch, Meta zamierza odróżnić propozycję zależnie od platformy:
-
Instagram: płacący użytkownicy mogą zdobyć sposobność anonimowego oglądania Stories, dostęp do nieograniczonych list odbiorców jak również wgląd w spis osób, które zaprzestały ich obserwować.
-
Sztuczna inteligencja (AI): istotnym elementem ma być integracja z agentem AI o nazwie Manus (nabytym niedawno za blisko 2 mld dolarów) oraz instrumentem Vibes do kreowania wideo. Te funkcje, jak dotąd bezpłatne, mogą przejść na schemat freemium – z limitem dla darmowych kont i pełnym dostępem dla osób z subskrypcją.
-
WhatsApp i Facebook: detale dotyczące tych platform są wciąż utrzymywane w sekrecie, natomiast Meta ogłasza, że będą one skoncentrowane na „większej kontroli nad tym, jak użytkownicy nawiązują kontakty i udostępniają materiały”.
Co z nieodpłatnym dostępem?
Mark Zuckerberg zapewnia: podstawowe odsłony Facebooka, Instagrama i WhatsAppa pozostaną darmowe. Subskrypcje mają być jedynie fakultatywnym powiększeniem dla tak zwanych „zaawansowanych użytkowników”.
Eksperci wskazują wszakże na zjawisko „przesytu subskrypcjami”. Meta będzie zmuszona zaproponować naprawdę odkrywcze funkcje, aby nakłonić nas do otworzenia portfeli w świecie, w którym regulujemy już należności za Netfliksa, Spotify lub YouTube Premium.
oprac. KWS
