Platformy social mediówinkasują setki milionów na reklamach wyłudzeń, dając pierwszeństwo profitom nadbezpieczeństwem użytkowników – ostrzega Revolut, opierając się na raporcie Juniper Research. Jedynie wnaszym kraju wpływy z zwodniczych treści sięgnęły w 2025 roku 725 milionówzłotych, a co dziesiąte ogłoszenie w Europie to usiłowanie oszustwa.

Aktualne analizy analityków Juniper Research, wykonane na zlecenie Revolut, dostarczająniepodważalnych dowodów na poważny kryzys moralny w modelu funkcjonowania platform społecznościowych. Z raportu wynika, że potentaci technologiczni działająobecnie w warunkach nieustannego konfliktu interesów. Zyski pieniężnepochodzące z oferowania miejsca reklamowego na nielegalne treści, innymi słowy hostingu, są znacznie wyższe niż wydatki, które te przedsiębiorstwa poświęcają na walkę z oszustwami i ocenę treści. W rezultacie przeciwdziałanie przestępczości w sieci staje się dla platform po prostu nieopłacalne.
Rozmiar zjawiska w wymiarze kontynentalnymjest zatrważający. Ocenia się, że platformy mediów społecznościowych generująrocznie blisko 18,7 mld zł z reklam oszustw skierowanych do europejskichodbiorców. Dane za 2025 rok pokazują, że około 10% łącznych przychodówreklamowych tych platform w Europie pochodzi wprost z funduszyprzestępców. Oznacza to, że co dziesiąty złoty zarobiony na reklamach przeznajwiększych graczy rynkowych może być związany z próbami wymuszeń i oszustw.
Polak napotyka 127reklam wyłudzeń każdego miesiąca
Polska stała się dla cyberprzestępcówniebywale dochodowym terenem działań – odpowiada za blisko 4% łącznycheuropejskich wpływów z emisji scamów. Mimo iż jesteśmy za takimi mocarstwami jak Wielka Brytania (11%), Niemcy (10%) czy Francja (10%), dynamika przyrostu w naszym kraju jest niepokojąca. Od 2022 roku dochody z reklam oszustw w Polsce zwiększyły się o blisko 58%, rosnąc z poziomu 459 mln zł do 725 mln zł rocznie.
Przeciętny polski użytkownikserwisów społecznościowych styka się aktualnie ze średnio 127 reklamami wyłudzeń w każdym miesiącu. W skali całego państwa przekłada się to na niewyobrażalną liczbę 33 miliardów wyświetleń oszukańczych przekazów rocznie. Mimo że udział scamów w polskiej przestrzeni reklamowej jest nieco niższy niż średnia europejska i wynosi 6,6%, tendencja wzrostowa nie pozostawia wątpliwości co do kierunku, w którym podąża branża.
Duże firmy technologiczne zarobią na scamach 43 mld zł w 2030 roku
Jeżeli sposób weryfikacji treścinie przejdzie zasadniczej metamorfozy z reaktywnego na aktywny, prognozy Juniper Research na rok 2030 są przerażające. Analitycy przewidują, że za cztery lataserwisy społecznościowe mogą zarabiać na reklamach oszustw w Europie już ponad 43 mld zł, z czego na sam rynek polski przypadnie 1,6 mld zł. Ilość wyświetleń typu „scam” nad Wisłą może wzrosnąć do 54 miliardów rocznie, co oznacza, że każdy z nas będzie atakowany takimi treściami o ponad 30% częściej niż obecnie.
Długoterminowe konsekwencje takiegoobrotu spraw wykraczają poza bezpośrednie straty finansowe. Specjaliści przestrzegająprzed nasilającą się utratą zaufania klientów, która w ostatecznym rozrachunkudoprowadzi do spadku wartości samych platform. Obecnie głównymi beneficjentamiglobalnej dziedziny oszustw są – oprócz samych organizacji przestępczych –właściciele mediów społecznościowych. Koszty tego procederu ponoszą za to wyłącznie poszkodowani: okradani klienci, osoby publiczne, których wizerunek jest bezprawnie wykorzystywany, oraz organy ścigania przeciążone powiększającą się falą zgłoszeń.
