Korporacja obniża koszty dostępu. Subskrypcja o 30 zł w dół, lecz jest pewien kruczek.

W dobie, gdy niemalże każda usługa abonamentowa rośnie w cenie, Microsoft postanowił wykonać ruch w przeciwnym kierunku. Koncern z Redmond właśnie zakomunikował redukcję cen subskrypcji Game Pass, co na pierwszy rzut oka prezentuje się jako wspaniałe wydarzenie dla graczy ceniących oszczędności. Jednakże sedno nowej oferty kryje się w detalach.

Gigant tnie ceny subskrypcji. Abonament tańszy o 30 zł, ale jest haczyk

fot. ChristianLphoto / / Shutterstock

Niespodziewana decyzja Microsoftu

Microsoft oficjalnie poinformował, że ceny niektórych wariantów usługi Game Pass ulegają redukcji. To nietypowe posunięcie w dobie ogólnej drożyzny usług elektronicznych, gdzie serwisy takie jak Netflix czy Disney+ regularnie podwyższają opłaty. Nowy wykaz cenowy ma na celu przyciągnięcie do środowiska Xbox tłumu oszczędnych użytkowników, którzy do tej pory ociągali się przed stałym zobowiązaniem finansowym.

Zmiany dotyczą wersji Ultimate i przeznaczonej na komputery osobiste, których ceny zostały zredukowane kolejno ze 115 zł do 85 zł i z 62 zł do 54 zł.

Korporacja obniża koszty dostępu. Subskrypcja o 30 zł w dół, lecz jest pewien kruczek. 3

Korporacja obniża koszty dostępu. Subskrypcja o 30 zł w dół, lecz jest pewien kruczek. 4

Microsoft


Nowa epoka subskrypcji?

Obniżka dotyczy zwłaszcza planów, które do tej pory charakteryzowały się średnią popularnością. Microsoft pragnie w ten sposób "uporządkować" swoją ofertę i skłonić nowych użytkowników do regularnych wpłat. Niestety, radość z mniejszych rachunków zakłóca fakt, że tani dostęp nie będzie już implikował dostępu do wszystkiego.

Czym jest Game Pass?

Xbox Game Pass to abonamentowa usługa Microsoftu, która za stałą miesięczną opłatę zapewnia dostęp do katalogu ponad 400 gier bez konieczności ich nabywania na własność. Funkcjonuje na zasadzie „Netfliksa dla graczy” – tak długo, jak opłacasz abonament, możesz dowolnie pobierać i uruchamiać zarówno niszowe produkcje, jak i największe światowe przeboje (w tym nowości od Microsoftu w dniu ich debiutu). Usługa jest dostępna na konsolach Xbox, komputerach PC oraz w chmurze, co umożliwia uruchamianie gier nawet na smartfonie czy telewizorze.

Decydującą zmianą jest podejście do głośnych premier, tak zwanych gier "Day One". W nowym porządku, najtańsze warianty abonamentu mogą zostać pozbawione największych hitów w dniu ich ukazania się. Aby zagrać w najnowsze produkcje od razu, użytkownicy w dalszym ciągu będą zmuszeni sięgać po najdroższy wariant Ultimate.

Największy cios został wymierzony w miłośników Call of Duty. Mimo że abonament jest tańszy, to dostęp do najnowszej odsłony serii w ramach subskrypcji będzie wymagał przejścia na najwyższy i najdroższy plan „Ultimate”. Dla wielu osób, które oczekiwały taniego grania w nowości Activision, oznacza to paradoksalnie większe wydatki comiesięczne niż dotychczas.

Analitycy sugerują, że Microsoft "bierze się w garść" i próbuje ocalić rentowność usługi. Zamiast oferować pełną bibliotekę każdemu za niską cenę, firma koncentruje się na segmentacji. Taka strategia przypomina działania potentatów streamingowych, takich jak Netflix czy Disney+, którzy wprowadzają tańsze pakiety, ale z reklamami lub ograniczoną biblioteką. Dla polskiego konsumenta oznacza to konieczność dokonania wyboru: płacić mniej i oczekiwać na nowości, czy pozostać przy wysokiej opłacie i zachować dotychczasowe prawa. Jedno jest pewne – rynek subskrypcji właśnie wkroczył w nową, mniej przewidywalną fazę.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *