Euforia rynkowa trwa. Notowania szybują, a mimo to… stają się bardziej dostępne.

Nienasycone zapotrzebowanie na układy pamięci sprawia, że wiodące przedsiębiorstwa z tej sfery wymykają się racjonalnemu myśleniu, nawet w dobie rozszalałej koniunktury. Mimo, że ich wyceny pną się na niespotykane dotąd pułapy, z perspektywy fundamentów stają się relatywnie korzystne cenowo. Jak zaznacza agencja Bloomberg, inwestorzy wciąż nie potrafią dogonić lawinowego wzrostu dochodów wywołanego przez sztuczną inteligencję.

Hossa na pamięć trwa. Akcje biją rekordy, a i tak stają się… coraz tańsze

/ Gemini

Notowania Sandisc wzrosły w tym roku o zadziwiające ponad 400%, co plasuje firmę na szczycie indeksu S&P 500. Równocześnie, jej wskaźnik ceny do spodziewanych zarobków (tzw. forward P/E) spadł poniżej 9 – z poziomu 23 odnotowywanego zaledwie kilka miesięcy temu.

Analogiczny trend da się zauważyć w przypadku amerykańskiego Microna. Wartość firmy wzrosła od początku roku o przeszło 140% (co daje piąty najlepszy rezultat w S&P 500), a mimo to są aktualnie notowane przy wskaźniku forwad P/E poniżej 9 (w lutym oscylował on w okolicach 12). To znaczny dyskont w odniesieniu do ogółu rynku, gdzie przeciętny wskaźnik dla całego indeksu S&P 500 kształtuje się obecnie w okolicy 21.

Euforia rynkowa trwa. Notowania szybują, a mimo to… stają się bardziej dostępne. 5

Euforia rynkowa trwa. Notowania szybują, a mimo to… stają się bardziej dostępne. 6

TradingView

Przyczyna tej rynkowej osobliwości jest dosyć prosta: prognozy analityków odnośnie zarobków tych podmiotów wzrastają znacznie szybciej niż same kursy akcji – co widać także w permanentnie modyfikowanych konsensusach i cenach docelowych, które w ostatnich tygodniach aktualizowane są bez przerwy. Przykładem może być chociażby Micron, którego cena docelowa – wartość przybliżona (a więc w zakresie przewidywanym do jednego roku) szacowana była przez analityków na przestrzeni od marca do dziś w widełkach od 500 dolarów za walor aż do nawet 950-1000 USD za akcję – to najświeższa wycena autorstwa analityka Bank of America. 

Euforia rynkowa trwa. Notowania szybują, a mimo to… stają się bardziej dostępne. 7

Euforia rynkowa trwa. Notowania szybują, a mimo to… stają się bardziej dostępne. 8

TradingView

Zapotrzebowanie na pamięci systematycznie wzrasta, a deficyt dostępnych chipów ogranicza produkcję. Według danych Bloomberga, oceny skorygowanego zysku na jedną akcję (EPS) dla Sandiska na rok 2027 poszybowały w górę w ciągu ostatnich 12 miesięcy o blisko 2000%, podczas gdy prognozy dla Microna podskoczyły o 768%.

Hossa trwa, ale czy czeka nas jeszcze dodatkowy impuls?

– Wszystkie układy pamięci o dużej przepustowości (high bandwidth memory) mogą być wyceniane niewiarygodnie wysoko z uwagi na stosunek podaży do popytu – zaznacza w rozmowie z Bloombergiem Kim Forrest, dyrektor ds. inwestycji w Bokeh Capital Partners, która ma w portfolio akcje Microna. –

Reklama

Zobacz także

Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)

Z punktu widzenia rynkowych optymistów, to dopiero początek obszernego cyklu rozbudowy infrastruktury sztucznej inteligencji. Mając na uwadze ogrom danych wykorzystywanych przez tę technologię, zapotrzebowanie na chipy i inne rozwiązania z zakresu przechowywania danych utrzyma się na wysokim poziomie przez długie lata.

– O ile nie zajdzie drastyczna zmiana w nakładach inwestycyjnych ze strony największych graczy technologicznych (tzw. hiperskalerów) – a nic na to nie wskazuje, wręcz przeciwnie, wydatki rosną – popyt na pamięci masowe będzie nadal wzrastał – ocenia Rob Thummel, starszy menedżer portfela w Tortoise Capital. Fundusz ten w ramach swojego ETF-a Tortoise AI Infrastructure posiada udziały zarówno Sandiska, jak i Microna.

Impet na rynku jest już jednak olbrzymi. Wspomniany fundusz ETF od początku roku zyskał 70%, a branżowy indeks Philadelphia Stock Exchange Semiconductor Index wzrósł o 71%.

Ryzyko? Cykliczność to broń obosieczna

Zagrożenie polega na tym, że wyjątkowo niskie wskaźniki wyceny Sandiska i Microna mogą sugerować, że spółki te zbliżają się do szczytowego punktu dynamiki wzrostu dochodów, a tempo to może wkrótce zacząć maleć. Akcje producentów pamięci od zawsze cechują się znaczną cyklicznością. W momencie, gdy popyt jest silny, ceny idą w górę, a produkcja w końcu zwiększa się, aby tę koniunkturę wykorzystać. Kiedy jednak zamówienia słabną, nadwyżka podaży uderza w ceny i zyski.

Sedno tkwi w tym, że nie należy patrzeć na te spółki tak samo, jak na przedsiębiorstwa o stabilnym i regularnym wzroście dochodów.

– Zazwyczaj najlepsza chwila na nabycie tych akcji następuje wtedy, gdy ich wycena jest zawyżona, a zyski osłabione, ponieważ kupuje się je z myślą o przyszłym okresie wzrostu. Ale dla większości inwestorów wydaje się to irracjonalne.

Mimo że Hare wciąż dostrzega potencjalny wzrost w sektorze pamięci, nie zalecałby inwestorom gwałtownego kupowania akcji na obecnych poziomach. – Uważam, że łatwe pieniądze na tych akcjach [Microna – red.] zostały już zarobione, a notowania staną się teraz bardziej nieprzewidywalne – podkreśla.

Inwestorzy nie muszą zresztą daleko szukać, aby przypomnieć sobie, jak funkcjonują cykle koniunkturalne w tym sektorze. Jeszcze w 2023 roku Micron raportował skorygowaną stratę na akcję w wysokości 4,45 USD. Notowania firmy gwałtownie spadły o 46% w 2022 roku, gdy oczekiwania względem wzrostu zarobków załamały się, a następnie odbiły w 2023 roku wraz z nadejściem nowego cyklu.

Koniec niedoborów to kwestia czasu

Deficyty finalnie zawsze prowadzą do nadprodukcji. Ktoś po prostu musi załatać lukę i to zrobi; albo nowy podmiot, albo zwiększenie możliwości produkcyjnych obecnych. Moment, w którym nadprodukcja stanie się problemem, zależy od branży. Biorąc pod uwagę obecne nakłady, uderzenie może nastąpić dopiero za jakiś czas.

– Firmy nie zaspokoją popytu jeszcze przez kilka lat, ale sądzę, że w końcu do tego dojdzie – prognozuje Ellerbroek dla Bloomberga.

Warto zwrócić uwagę, że nie wszystkie firmy z szeroko pojętego obszaru pamięci doświadczają spadku wskaźników wyceny. Akcje takich firm jak Seagate czy Western Digital Corp. są wyceniane przy wskaźniku P/E na poziomie powyżej 30 (wobec 20 pod koniec marca). Obie firmy działają jednak na rynku pamięci masowych (wytwarzają m.in. dyski twarde), co stanowi biznes mniej narażony na wahania cykliczne niż wytwarzanie samych chipów.

Pomimo tych obaw, giełdowi optymiści podtrzymują, że jeżeli znajdujemy się w początkowej fazie tworzenia infrastruktury AI, popyt na chipy pamięci może utrzymać się na wysokim poziomie nawet w obliczu narastającej podaży na rynku.

Ryzyko spowolnienia zarobków z całą pewnością ostatecznie zapuka do drzwi sektora, ponieważ cykliczności rynku nie da się przechytrzyć. Na chwilę obecną jednak mamy do czynienia z absolutnym boomem napędzanym przez AI, a gra przeciwko niemu przypomina usiłowanie powstrzymania pędzącego pociągu. Skoro nawet przy historycznych szczytach cenowych twarde wskaźniki dowodzą, że akcje wciąż są stosunkowo tanie, konkluzja jest jedna: paliwa do podtrzymania tego giełdowego impetu na razie nie zabraknie.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *