Atomowa przepychanka czy przeciąganie struny? Wiceszef resortu zdradza sekrety negocjacji z Ameryką

Jeżeli zasadnicza umowa EPC z amerykańskim wykonawcą premierowej elektrowni atomowej, zespołem Westinghouse-Bechtel, nie zostanie zawarta do połowy bieżącego roku, nie wpłynie to na planowany czas wdrożenia projektu – przekazał PAP Biznes podsekretarz stanu w ministerstwie energii, Wojciech Wrochna.

Atomowy poślizg czy gra na zwłokę? Wiceminister ujawnia kulisy rozmów z USA

/ Ministerstwo Infrastruktury

– W przypadku, gdyby zaistniała sytuacja, iż nie sfinalizujemy tej głównej umowy EPC do połowy roku, czyli do końca drugiego kwartału, co analizujemy, to nie będzie to miało wpływu na harmonogram wdrożenia projektu, z uwagi na to, że wynegocjowanie porozumienia EDA w połowie zeszłego roku umożliwiło nam, aby w oparciu o nowy model wdrożenia projektu realizować znacznie szerszy zakres prac – oznajmił PAP Biznes Wrochna.

Dodał, że jeśli nie udałoby się uzgodnić do połowy 2026 roku definitywnej umowy wykonawczej z Westinghouse-Bechtel w sprawie budowy pierwszej siłowni atomowej w Choczewie, to okres obowiązywania umowy projektowej EDA zostanie przedłużony.

– Wyznaczyliśmy ambitny termin na podpisanie wspomnianej umowy, jednakże nie będziemy jej zatwierdzać na siłę w ustalonym terminie, ponieważ priorytetem jest dla nas akceptacja umowy korzystnej, a nie ekspresowej – podkreślił wiceminister ME.

Zapytany o specyficzną przyczynę przeciągających się negocjacji z konsorcjum wykonawczym, odpowiedział, że jej nie ma.

– Naturalnie istnieje wiele skomplikowanych kwestii. Nie ma jednej konkretnej, która sprawiałaby, że negocjacje te z jakiegoś powodu stoją w miejscu. Jest to po prostu bardzo złożona umowa i wymaga to odpowiedniego czasu – objaśnił Wrochna.

Zaznaczył, że ze względu na rozmiar i wartość przedsięwzięcia, na przykład zwiększenie zakresu odpowiedzialności wykonawcy nawet o ułamek procenta, pochłania dużo czasu.

Wrochna potwierdził, że termin oddania do użytku, jakim jest wylanie pierwszego betonu pod budowę siłowni atomowej w grudniu 2028 roku, pozostaje aktualny.

Koszt budowy premierowej polskiej elektrowni atomowej jest szacowany na blisko 200 mld zł.

We wtorek szef Polskich Elektrowni Jądrowych, Marek Woszczyk, poinformował, że spółka przedłożyła wniosek do Państwowej Agencji Atomistyki (PAA) o wydanie zgody na budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej w Choczewie.

Równocześnie nie wykluczył kolejnego aneksowania umowy projektowej EDA z konsorcjum Westinghouse-Bechtel, mimo że strony dążą do 30 czerwca jako daty finalizacji negocjacji umowy EPC w sprawie budowy I elektrowni atomowej w Polsce.

Pierwsza polska siłownia atomowa powstaje w lokalizacji „Lubiatowo-Kopalino” w gminie Choczewo. Kompleks będzie obejmował trzy jednostki AP1000 o łącznej mocy zainstalowanej 3750 MWe.

PEJ przypomniało, że inwestycja posiada już kluczowe decyzje administracyjne, w tym tzw. lokalizacyjną i środowiskową. Od 2025 roku w lokalizacji trwają działania przygotowawcze; w 2027 roku spółka planuje wystąpić do wojewody pomorskiego o pozwolenie na budowę. Rozpoczęcie prac budowlanych planowane jest nadal w 2028 roku. Budowa każdego z reaktorów ma trwać około 7 lat. Następnie nastąpi trwający z grubsza rok okres testów i uruchomienia. Pierwszy reaktor ma rozpocząć komercyjną działalność w 2036 roku, drugi w 2037 roku, a trzeci w 2038 roku (PAP Biznes)

jz/ asa/ mick/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *