Astromiczne profity w sektorze kosmicznym. Nadchodzący gigatrend na kolejne lata.

Udziały przedsiębiorstw powiązanych ze sztuczną inteligencją to dziś nieodzowny element portfela inwestycyjnego, a szczególnie godne uwagi są firmy ukierunkowane na przestrzeń kosmiczną i rozwój orbitalnych ośrodków danych. To właśnie ta tendencja, która powinna dominować w nadchodzących latach – przynajmniej tak prognozują menedżerowie z VIG / C-Quadrat TFI.

Nowy megatrend w inwestycjach. "Brzmi jak bajka, ale ta bajka daje realne zyski"

fot. Snapwire / / Pexels

To, co do niedawna mogło być postrzegane jako utopia, dziś w ocenie specjalistów od inwestycji jest już „rzeczywistością fikcyjną”, a w zasadzie ekonomiczną i fizyczną koniecznością. Mowa o rozwoju w przestrzeni kosmicznej orbitalnych ośrodków przetwarzania danych, które umożliwią ominięcie obecnych limitów związanych z dużym zapotrzebowaniem na energię do zasilania czy wodę do schładzania takich obiektów na ziemi.

Coraz tańszy wstęp na orbitę

Dostęp do orbity dla przemysłu, a szczególnie dla sektora technologicznego, otwiera radykalny spadek kosztów transportu kosmicznego. Dwie, trzy dekady temu, w epoce promów kosmicznych, zgodnie z prezentacją przygotowaną przez VIG / C-Quadrat umieszczenie na orbicie kilograma ładunku kosztowało 65 tys. dolarów. Dzisiaj, dzięki opcji ponownego użytkowania silników rakiet i ich coraz większej pojemności, w przypadku SpaceX Falcon Heavy koszt ten zmniejszył się do 1000 dolarów za kilogram. Kiedy do użycia komercyjnego wejdzie testowana przez SpaceX rakieta Starship, koszt spadnie gwałtownie poniżej 100 dolarów za kilogram.

Reklama

Zobacz także

Cały świat na jednym koncie. Ponad 71 tys. instrumentów finansowych (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)

Falcony dają możliwość wysyłania na orbitę przede wszystkim niewielkich satelitów, natomiast starshipy całkowicie odmienią punkt widzenia. – W kosmos będzie transportowana cała infrastruktura przemysłowa. I mówimy tylko o zapotrzebowaniu przemysłu, a jest jeszcze sfera obronna, która będzie dodatkowym czynnikiem wzrostu dla branży kosmicznej – mówi Marek Kaźmierczak, zarządzający udziałami w VIG / C-Quadrat TFI.

Orbitalne centra danych będą według wyliczeń o jedną czwartą tańsze od naziemnych m.in. z powodu niemal zerowych wydatków na energię (pozyskiwanej ze słońca) i możliwości usuwania ciepła w próżnię za pomocą radiatorów.

Milion satelitów od Muska

Firma SpaceX, która w ramach sieci Starlink, umożliwiającej korzystanie z internetu satelitarnego, umieściła na orbicie około 10 tys. satelitów, deklaruje wysłanie jeszcze miliona takich urządzeń, które będą dostarczać moc obliczeniową dla AI. Układy scalone m.in. właśnie do urządzeń umieszczanych na orbicie ma wyprodukować ogromna fabryka półprzewodników Terafab, która powstaje w Teksasie – jest to wspólna inwestycja Tesli, SpaceX i xAI.

Ale inicjatywami związanymi z infrastrukturą obliczeniową w kosmosie szczycą się nie tylko przedsiębiorstwa Elona Muska. Umieszczenie 50 tys. satelitów ma w planach firma Blue Origin. Google z kolei zapowiedział Project Suncatcher, również zakładający utworzenie konstelacji satelitów zasilanych energią słoneczną i dostarczających moc dla AI. Ważnym dla rynku sygnałem są również transakcje zakupu częstotliwości transmisji satelitarnych (lub całych firm dysponujących tymi częstotliwościami) przez potentatów technologicznych.

Według kalkulacji VIG / C-Quadrat, nawet jeśli do 2030 roku uda się umieścić na orbicie nie milion, ale tylko 70 tys. nowych satelitów (50 tys. przez SpaceX i 20 tys. przez Blue Origin), to i tak powinny one posiadać moc obliczeniową odpowiadają aż 12,5 proc. oczekiwanej w 2030 roku mocy naziemnych centrów danych.

Kosmiczne profity z kosmicznych technologii

Co z taką wiedzą mogą zrobić inwestorzy? Na spółkach z branży kosmicznej już do tej pory można było bardzo dużo zarobić. Jak informują eksperci VIG / C-Quadrat TFI, przykładowy indeks zawierający 20 spółek z ekspozycją na sektor usług satelitarnych wzrósł od początku 2023 r. o 615%. Natomiast wyliczany przez Goldman Sachs indeks AI Data Centers & Electrical Equipment, który umożliwia monitorowanie i inwestowanie w spółki dostarczające fizyczną infrastrukturę, sprzęt oraz energię niezbędną do budowy i obsługi centrów danych napędzających AI, dał zarobić w tym czasie 427%. Te rezultaty znacznie przewyższają osiągnięcia szerokiego technologicznego indeksu Nasdaq 100.

Gorączka może czekać rynki finansowe przy okazji debiutu giełdowego SpaceX, który według wiadomości agencji Reuters może nastąpić już 12 czerwca. SpaceX może pozyskać od inwestorów rekordowe 75 mld dolarów, a wartość spółki ma szanse sięgnąć 2 bln dolarów, umieszczając ją w ścisłej czołówce pod względem kapitalizacji.

Przy okazji SpaceX inwestorzy zwracają uwagę też na szereg innych spółek, które funkcjonują w tej samej branży czy są podwykonawcami giganta.

Przykład odnoszącej sukcesy firmy z branży kosmicznej mamy też na GPW. Chodzi o Creotech Instruments, który jest integratorem i producentem małych satelitów. Kurs firmy przez ostatnie dwa lata zwiększył się o 370% i jest ona wyceniana na około 2,3 mld zł.

Nowy megatrend na nadchodzące lata

Według opinii ekspertów VIG / C-Quadrat zainteresowanie technologiami kosmicznymi będzie jednym z dominujących trendów na rynku w nadchodzących latach.

– Kosmos i cała otoczka z tym związana jest nowym megatrendem. Może brzmi to jak bajki, ale te bajki dają już realne stopy zwrotu – podkreśla Marek Kaźmierczak.

W zarządzanym przez niego funduszu VIG / C-Quadrat Global Growth Trends firmy powiązane z sektorem kosmicznym mają 15,2% udziału. Najwięcej, 23,7%, przypada na big techy, 20,2% na firmy półprzewodnikowe, a 12,1% na firmy związane z agentową AI. Fundusz zarobił od uruchomienia ponad 4 lata temu blisko 100%, odnotowując wyniki trzykrotnie lepsze niż rynkowa średnia, a jego aktywa powiększyły się z 17 mln zł do 380 mln zł.

Eksperci VIG / C-Quadrat TFI nie mają wątpliwości, że rozpowszechnienie AI na świecie będzie tylko przyśpieszać, a firmy powiązane ze sztuczną inteligencją mają obiecujące perspektywy i pełne kieszenie środków na nowe inwestycje. Przytaczają dane, zgodnie z którymi już 50% firm w USA wykupiło usługi AI. – Rozpowszechnienie rośnie, ale potencjał wciąż jest spory. Ludzie i firmy chcą płacić za AI, ponieważ modele są coraz lepsze – podkreśla Marek Kaźmierczak.

Obecnie na gwiazdę branży wyrasta firma Anthropic, tworząca model językowy Claude. Zwiększyła przychody z zera w 2023 r. do ponad 30 mld dolarów rocznie obecnie, a liczba subskrybentów jej usług zbliża się do poziomu OpenAI. Wejście Anthropic na giełdę oczekiwane jest jesienią.

Agenty AI w akcji. Moc obliczeniowa pilnie potrzebna

Według VIG / C-Quadrat mają obecnie miejsce narodziny tzw. ekonomii agentowej – opartej na agentach AI, które wykonują zadania, komunikując się między sobą i korzystając z aplikacji udostępnianych poprzez interfejsy programistyczne (API). To następcy czatbotów AI, komunikujących się z użytkownikiem poprzez serię pytań i odpowiedzi. Wdrażanie agentów działających w sposób ciągły wymaga jednak jeszcze większej mocy obliczeniowej. Jak wzrasta owo zapotrzebowanie, widać po zużyciu tzw. tokenów, które są „jednostką płatniczą” w świecie AI – w ostatnim czasie popyt na tokeny wzrastał w tempie 1600% rok do roku!

W planach są więc ogromne inwestycje w centra danych – w 2023 r. miały wartość około 200 mld dolarów, tymczasem w tym roku ma być to już 600 mld dolarów i kwota ma wzrastać w tempie 30% rocznie.

Ostatnio sytuacja zrobiła się jednak napięta. – Producenci chipów nie są w stanie nadążyć z dostawami, wszystkie zdolności produkcyjne są wykorzystane – zauważa Marek Kaźmierczak. Ogromny popyt sprawił, że wyceny producentów półprzewodników zwiększyły się przez ostatnie 1,5 miesiąca nawet o 100%. W ostatnich dniach obserwowaliśmy korektę, jednak zdaniem zarządzającego jest to zjawisko naturalne, a popyt się utrzyma. – Półprzewodniki to nowa ropa naftowa – uważa ekspert.

Nie ma mowy o jakiejkolwiek recesji

Jest on też spokojny o rozwój gospodarczy. – Biorąc pod uwagę obłożenie centrów danych, pełne wykorzystanie mocy obliczeniowych i zapowiedzi inwestycji nie ma szans, żeby nastąpiła jakakolwiek recesja. Model biznesowy w przypadku AI się dopina. Ta rewolucja będzie trwała następne kilka lat – dodaje.

– Udziały firm powiązanych z AI to dzisiaj obowiązek w portfelu, na szczęście wciąż jest czas, żeby brać udział w tym trendzie. Trzeba być w tym sektorze i rozsądnie dobierać firmy, na przykład na korektach rynkowych, które są nieuniknione – przekonuje Marek Kaźmierczak.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *