
Wielu z nas myśli o rozpoczęciu nowego życia w poniedziałek: ćwiczenia, zdrowa dieta, pójście spać przed północą i nie spędzanie całego wolnego czasu przed komputerem. Ale potem nadchodzi kolejny poniedziałek, a w naszym życiu nic się nie zmienia.
Oczywiście, zawsze z łatwością znajdziemy wymówkę, dlaczego nie udało nam się rozpocząć nowego życia właśnie w ten poniedziałek, ale sugeruję, abyśmy przestali się oszukiwać i po prostu zrobili wszystko, co możliwe, aby to zaplanowane życie mogło się rozpocząć już dziś.
Jaki jest cel?
Pierwsze kroki są zawsze najtrudniejsze, ale gdy już pokonasz tę barierę, reszta staje się łatwiejsza. Czy obserwowałeś kiedyś dzieci uczące się chodzić? To niesamowite, z jaką wytrwałością dążą do tej nowej umiejętności. Dlaczego? Ponieważ mają jasny cel, taki, który sprawia, że są gotowe upaść i znów się podnieść.
Pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić, to zrozumieć, dlaczego chcesz regularnie ćwiczyć. Kluczowe jest, aby szczerze odpowiedzieć na to pytanie. Dla niektórych celem jest wpasowanie się w swoje stare, ulubione dżinsy; dla innych brak pewności siebie spowodowany dodatkowym fałdem tłuszczu na brzuchu, którego chcą się pozbyć; dla innych możliwość wchodzenia po schodach bez zadyszki; dla jeszcze innych chęć „sprawienia, by wszystkie dziewczyny z działu mdlały z zazdrości”.
Pomyśl o swoim ostatecznym celu, tym, któremu jesteś gotów poświęcić czas i wysiłek. Prawdopodobnie nie będzie to pojedynczy cel, ale cała seria. Zapisz je wszystkie na kartce papieru i powieś w widocznym miejscu. Możesz też umieścić obok niej motywujące zdjęcia – zdjęcie siebie w tych dżinsach albo zdjęcie sprzed kilku lat, kiedy wyglądałeś tak, jak chciałbyś wyglądać teraz.
Co otrzymam jeśli zacznę się uczyć?
Aby zaangażować się w pierwszą sesję, musisz się zmotywować, a wielkie cele, które zapisałeś na kartce papieru, prawdopodobnie nie wystarczą. Musisz wziąć drugą kartkę i zapisać nagrody i kary za sukcesy i drobne odchylenia od planu.
Kluczowe jest nagradzanie się za pierwszą lekcję, pierwszy tydzień, pierwszy miesiąc, trzy miesiące, sześć miesięcy i rok. Za każdy osiągnięty kamień milowy powinieneś ustalić sobie nagrodę, która będzie dla Ciebie naprawdę atrakcyjna i zmotywuje Cię do działania.
Na przykład, jeśli marzyłaś o kupieniu sobie olśniewającej sukienki Karen Millen, ale uznałaś, że jest za droga, zapisz to jako jedną z nagród za pierwszy tydzień zajęć i zacznij pracować nad swoim darem silnej woli. Aby uniknąć pokusy zboczenia z zaplanowanego kursu, zapisz, co stracisz, jeśli ponownie przełożysz zajęcia.
Nie zapominaj, że ważne jest uwzględnienie kar, które naprawdę Cię dotkną. Na przykład, każdy dzień opóźnienia rozpoczęcia zajęć skraca Twoje przyszłe wakacje o jeden dzień. Nagrody i kary nie muszą być materialne; najlepszym prezentem może być dwugodzinna kąpiel z ulubionym czasopismem, a najgorszą karą – konieczność szorowania podłóg.
Powiedzieć czy ukryć?
Gdy już nakreślisz swoje nagrody, kary i cele, postaraj się podzielić swoimi planami z jak największą liczbą osób. Nie ukrywaj ani nie odkładaj informacji, dopóki nie zobaczysz rezultatów; podziel się nimi już teraz.
Po co to robić? Bo ludzie często pytają, jak ci idzie, czy trzymasz się planu, czy robisz postępy, jak ci się udało tak dobrze wyglądać itd. Świadomość, że nie tylko ty, ale także twoi znajomi i rodzina to obserwują, sprawi, że o wiele trudniej będzie ci się poddać.
Czy powinienem kierować się wynikami?
Rejestracja na stronie internetowej poświęconej sportowcom i odchudzaniu również może być bardzo pomocna. W ten sposób możesz śledzić, kiedy i co robiłeś, ile czasu to zajęło i ile kalorii spaliłeś. Co najważniejsze, będziesz mógł rejestrować wszystkie dane dotyczące swojego ciała i śledzić swoje postępy. Jeśli nie jesteś fanem takich stron, stwórz arkusz kalkulacyjny i zapisuj w nim wyniki swoich treningów. Arkusz powinien jasno pokazywać, jak dobrze zbliżasz się do celu.
Co robić po opuszczeniu zajęć?
Nigdy nie trać nadziei, że pomimo motywacji i celów, jakimś cudem opuściłeś trening lub objadłeś się ciastkami poprzedniego wieczoru. Daj sobie miejsce na błędy. Jeśli zboczyłeś z drogi, nie oznacza to, że nie możesz na nią wrócić. Po prostu powiedz sobie, że dzisiaj robisz sobie wolne, ale następnego dnia nadal będziesz trenować zgodnie z planem.
Najtrudniejszy jest pierwszy miesiąc. Potem Twoje ciało naturalnie będzie domagać się ćwiczeń, a Ty nie będziesz chciał im odmawiać. Co więcej, zauważalne rezultaty Twoich wysiłków będą miłym bonusem.
Ostatnia rada, jaką chciałbym dać, brzmi: nie forsuj się od samego początku; doprowadzi to jedynie do potencjalnych niepowodzeń i odchyleń od planu. Zacznij powoli, ćwicząc kilka razy w tygodniu przez co najmniej 10 minut, potem pół godziny, a w końcu możesz ćwiczyć codziennie. Głównym celem nie jest utrata wagi ani zmiana rozmiaru w jak najkrótszym czasie, ale nauczenie się nowego, zdrowego życia, w którym ćwiczysz łatwo i z przyjemnością, w którym dopasowujesz się do wszystkiego, czego chcesz, a znajomi ciągle pytają, jak to robisz, że wyglądasz tak świetnie.
Zdecydowanie możesz to zrobić, musisz tylko zacząć robić to już teraz!
