Naomi Osaka z deklaracją. Chce być tam gdzie Iga Świątek – Tenis

Naomi Osaka Naomi Osaka wróciła do gry po długiej przerwie. Choć Japonka wygrała do tej pory tylko jeden mecz, to już zapowiada chęć powrotu na szczyt oraz walkę ze Świątek.

Naomi Osaka przed laty uchodziła za najlepszą tenisistkę świata. Urodzona – nomen omen – w Osace zawodniczka w 2019 roku wygrała Australian Open, co sprawiło, że objęła prowadzenie w rankingu WTA. Sukces powieliła dwa lata później. Z kolei w 2018 i 2020 roku nie miała sobie równych podczas zmagań w US Open.

Naomi Osaka puka do drzwi Igi Świątek

W 2022 roku tenisistka wyjawiła, że mierzy się z problemami ze zdrowiem psychicznym. Z tego też powodu postanowiła przerwać karierę. W tym samym czasie zdecydowała się na założenie rodziny i urodzenie dziecka. Z góry wiedziała, że oznacza to ewentualne wydłużenie przerwy i trudniejszą drogę w powrocie do elity tenisa.

Japonka zapowiedziała kilka miesięcy temu powrót do rywalizacji i dopięła swego wraz z początkiem 2024 roku. Nie może póki co zaliczyć startów do udanych. Spośród wszystkich turniejów, w jakich brała udział, wygrała tylko jeden mecz. Z Australian Open pożegnała się już w pierwszej rundzie, przegrywając z Caroline Garcią. Mimo to zapytania przez serwis The National o to, czy widzi się w przyszłości w gronie najlepszych tenisistek świata (tj. Igi Świątek i Aryny Sabalenki) Osaka stwierdziła, że tak. Przejawiła przy tym dużą pewność siebie.

– Zdaję sobie sprawę, do czego jestem zdolna. Za to co powiem, ludzie prawdopodobnie będą mnie potępiać. Ale nie sądzę, że przesadą będzie dla mnie powiedzenie, że widzę tam siebie. Mam nadzieję, że uda mi się tam dotrzeć w tym roku. Ale jeśli nie, nie będzie mi to przeszkadzać. Jestem cierpliwa, zawsze byłam cierpliwą osobą, więc w końcu mi się to uda – powiedziała reprezentantka Japonii.

Była liderka rankingu WTA walczy o sukces

Naomi Osaka obecnie zajmuje 757. miejsce w rankingu WTA. Japonka wystartuje we wtorek w turnieju w Abu Zabi.

Источник

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *