– Priorytetem jest obecnie pozostanie w bezpiecznym miejscu, czyli w schronieniu – oznajmił rzecznik MSZ Maciej Wewiór, komentując sytuację na Bliskim Wschodzie. Wspomniał także o podwyższeniu poziomu zagrożenia na Cyprze, gdzie drony dokonały ataku na bazę brytyjską. Zaapelował również do biur podróży, które wciąż sprzedają wycieczki do niebezpiecznych rejonów, o zaprzestanie takich praktyk.

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór nawołuje do odpowiedzialności touroperatorów
– Wzywam wszystkie biura podróży, które nadal proponują, a co gorsza organizują wyjazdy na Bliski Wschód, do wykazania się odpowiedzialnością i zaprzestania tego – oznajmił podczas poniedziałkowej konferencji rzecznik MSZ. Dodał, że dla Cypru podniesiono alerty do poziomu drugiego – oznacza on zachowanie szczególnej czujności.
Maciej Wewiór podkreślił jednocześnie, że MSZ nie dysponuje środkami, by „zakazać biurom podróży prowadzenia działalności„. Zwrócił się także do turystów, aby upewnili się u swoich operatorów, czy dany kierunek podróży jest bezpieczny.
Rzecznik MSZ o wyjazdach na Bliski Wschód. „Ostrzegaliśmy”
Rzecznik skierował słowa do osób przebywających w państwach Zatoki Perskiej, aby pozostały na miejscu, ponieważ jest to najbezpieczniejsze rozwiązanie. Poinformował, że „wszystkie polskie grupy turystyczne opuściły Izrael drogą lądową do Egiptu„. – Chcę przypomnieć, że przestrzegaliśmy przed tymi wyjazdami, a naszym celem jest zagwarantowanie bezpieczeństwa – zaznaczył rzecznik.
– Wiem, że na przykład w Katarze, w Zjednoczonych Emiratach są osoby, które utknęły podczas międzylądowania w celu zatankowania samolotu. Wiemy również, że są w Azji, ponieważ kraje zatoki są często kluczowymi węzłami przesiadkowymi. Wiemy też o naszych obywatelach, którzy mają kłopoty z powrotem do kraju z odległych obszarów – powiedział Wewiór.
Konflikt na Bliskim Wschodzie. „Musimy chronić nasze interesy”
Zapytany, czy Polacy powinni pozostać na miejscu w przypadku przedłużania się konfliktu, Wewiór odpowiedział, że wówczas zostaną podjęte odpowiednie działania.
– Mówimy o milionach wczasowiczów z całego świata. Mam wrażenie, że prezydent Donald Trump nie decydował o interwencji zbrojnej na Bliskim Wschodzie, analizując, jak ktoś się do niego zwraca – powiedział, odnosząc się do pytania, czy krytyczne komentarze Donalda Tuska pod adresem prezydenta USA wpłynęły na sytuację Polaków na Bliskim Wschodzie.
– Zdajmy sobie sprawę z tego, że jesteśmy państwem średniej wielkości, a Stany Zjednoczone są światową potęgą. USA prowadzą grę na nieco innej płaszczyźnie niż my. To nie Polska, nawiążę do słów wicepremiera Sikorskiego, to nie Polska będzie dyktowała, podobnie jak nie Hiszpania czy inne kraje średnie będą ustalały strategiczne cele i interesy Stanów Zjednoczonych. Dlatego musimy chronić nasze interesy, polskie interesy – zaakcentował rzecznik MSZ.
Dedykowana infolinia dla Polaków przebywających na Bliskim Wschodzie
Podczas swojego wystąpienia Wewiór poinformował również, że nie ma doniesień o tym, aby jakikolwiek obywatel Polski ucierpiał na Bliskim Wschodzie. Przekazał, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w systemie Odyseusz zarejestrowanych jest 10 tys. Polaków, a w całym regionie są to dziesiątki tysięcy osób. Dodał, że Polska pozostaje w kontakcie z międzynarodowymi partnerami.
Rzecznik MSZ wspomniał również, że w weekend polskie placówki na Bliskim Wschodzie funkcjonowały w trybie interwencyjnym, a żaden pracownik nie opuścił regionu. W związku z sytuacją uruchomiono specjalną linię telefoniczną dla Polaków znajdujących się w strefach zagrożenia.
Zauważyłeś coś istotnego? Wyślij zdjęcie, film lub opisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
WIDEO: Europoseł PiS o Komisji Europejskiej: Polityczni gangsterzy
Adam Gaafar/wka/polsatnews.pl
