Za sprawą petycji, która wpłynęła do Sejmu, Rzeczpospolitą może ogarnąć dyskusja w kwestii potencjalnego zakazu obrzezania u osób poniżej osiemnastego roku życia. Taka dyskusja miała już miejsce w innych państwach europejskich.
Wiktor Ferfecki
Reklama
Z niniejszego artykułu zrozumiesz:
- Jakie przesłanki przemawiają za wprowadzeniem restrykcji dotyczących obrzezania u młodych chłopców w Polsce?
- Jakie jest usposobienie antagonistów i protagonistów obrzezania w kontekście praw dzieci?
- Dlaczego debata nad obrzezaniem młodych chłopców może kreować spory i sprzeciwy w naszym kraju?
- Jaką funkcję mogą pełnić Komisja ds. Petycji oraz posłowie w toku rozważań nad petycją w Sejmie?
- Jakie podobieństwa można dostrzec w dyskusjach na temat praktyk religijnych w innych krajach Starego Kontynentu?
„Konwencja o prawach dziecka nakłada na kraj obowiązek zapewnienia małoletniemu asekuracji przed wszelakimi praktykami mogącymi negatywnie wpływać na jego zdrowie fizyczne oraz psychiczne. Obrzezanie to procedura nieodwracalna, stanowiąca trwałą interwencję w ciało dziecka, realizowaną bez jego świadomej aprobaty” – zaznacza autor petycji, która wpłynęła do Sejmu. Domaga się on wprowadzenia prawnego „zakazu wykonywania obrzezania (circumcisio) u osób niepełnoletnich – zarówno z przyczyn religijnych, kulturowych, jak i innych pozamedycznych”.
Reklama Reklama Nauka Obrzezanie narzędziem walki plemników
Amerykańscy socjobiolodzy przypuszczają, że nakaz okaleczania genitaliów młodych mężczyzn przyc…
Obrzezanie, czyli amputacja części organów płciowych, jest powszechne w różnych rejonach globu i tyczy się zarówno chłopców, jak i dziewcząt. O wiele większe kontrowersje wzbudza ten drugi przypadek, określany w literaturze jako „okaleczanie żeńskich organów płciowych”. Jest on uważany przez liczne organizacje za pogwałcenie praw człowieka i zabroniony w wielu kodeksach karnych, włączając w to od 2023 roku także Polskę.
Obrzezanie chłopców, polegające na usunięciu napletka, wywołuje dużo mniejsze spory medyczne, a niektórzy eksperci dostrzegają w nim nawet drobne atuty zdrowotne. Z powodów religijnych jest praktykowane u żydów i muzułmanów, jednak w opinii autora petycji w Polsce powinno się to zakończyć.
Reklama Reklama Reklama
Czy obrzezanie stanowi pogwałcenie praw dziecka?
„Nienaruszalność cielesna to fundamentalne prawo człowieka, wynikające z Konstytucji RP (art. 30 i 47). Decyzja o poddaniu się zabiegowi obrzezania winna leżeć wyłącznie w gestii osoby dorosłej, zdolnej do świadomego podjęcia decyzji. Zabieg ten wiąże się z ryzykiem powikłań medycznych (ból, infekcje, uszkodzenia). Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) argumentuje, że obrzezanie nie jest zabiegiem niezbędnym u zdrowych chłopców, a jego prewencyjne znaczenie jest niewielkie. Z etycznego punktu widzenia ingerencja w ciało dziecka z przyczyn innych niż medyczne narusza zasady medycyny opartej na zgodzie pacjenta (informed consent)” – pisze autor, żądając „wprowadzenia zakazu obrzezania dzieci i młodzieży do momentu ukończenia 18 roku życia, poza przypadkami uzasadnionymi medycznie i potwierdzonymi przez lekarza specjalistę”.
Dodaje także, że „w momencie osiągnięcia pełnoletności każdy obywatel będzie miał możliwość dobrowolnego zadecydowania o poddaniu się zabiegowi zgodnie z własnymi przekonaniami religijnymi, kulturowymi lub zdrowotnymi”.
Praca, Emerytury i renty Emerytury bezdzietnych kobiet. Czy petycja ma szansę zmienić prawo?
Petycje obywateli do władz, w szczególności te budzące kontrowersje, są używane do kreowania za…
Kim jest autor? Wysłanie petycji nastąpiło bez wyrażenia zgody na publikację danych osobowych. Jego propozycja trafi pod analizę w Komisji do Spraw Petycji, która zadecyduje, czy wstrzymać jej bieg, przygotować projekt ustawy, czy przesłać dezyderat do rządu. Nie oznacza to jednak, że dokument ten ma jakiekolwiek szczególne znaczenie z perspektywy Sejmu, ponieważ petycję może złożyć niemal każdy, a obywatele robią to coraz częściej. Wyłącznie w bieżącej kadencji w Sejmie zarejestrowano ponad 700 petycji, z czego większość pozostała bez większego odzewu.
Petycja o zakazie obrzezania może przypominać tę o zakazie spowiadania dzieci
Tym razem jednak sytuacja może wyglądać inaczej, ponieważ kwestie dotyczące praktyk religijnych w kontekście prawa człowieka niezmiennie prowokują obszerną dyskusję. Tak było np. z petycją dotyczącą zakazu spowiedzi osób nieletnich. Wpłynęła ona do Sejmu pod koniec ubiegłego roku, o czym jako pierwsza poinformowała „Rzeczpospolita”, a jej autorem był Rafał Betlejewski, artysta performer i autor książek, od lat wyrażający krytyczne opinie na temat Kościoła. O swoim koncepcie zakazu spowiedzi poinformował już w 2022 roku w mediach społecznościowych, motywując to m.in. tym, że spowiedź jest wkroczeniem w sferę intymną dziecka, a księża nierzadko nie posiadają adekwatnego przygotowania psychologicznego. Zorganizował internetową zbiórkę pod petycją, którą poparło ponad 13 tys. osób.
Polityka Posłowie zajmą się zakazem spowiedzi nieletnich. Petycja już w Sejmie
Pomysł, aby sakrament pokuty i pojednania był dostępny tylko dla osób pełnoletnich, finalnie…
Reklama Reklama Reklama
Gdy petycja znalazła się w Sejmie, wywołała prawdziwą medialną wrzawę. W jej kwestii wypowiadali się m.in. politycy, psychologowie i duchowni, włączając w to hierarchów. Tekst jednego z nich, metropolity warszawskiego abp. Adriana Galbasa, opublikowała „Rzeczpospolita”. „Gdyby projekt ten został przegłosowany, Polska byłaby pierwszym krajem na świecie z zakazem spowiadania dzieci” – napisał, określając pomysł jako „kuriozalny”. Ostatecznie w kwietniu bieżącego roku komisja odrzuciła petycję po dość burzliwej debacie w trakcie swojego posiedzenia.
Spowiedź nie jest źródłem lęku, lecz lekarstwem na lęk
Czy w kwestii zakazu obrzezania czekają nas zbliżone emocje? Wskazywałby na to fakt, że niektórzy posłowie z entuzjazmem poparliby taki zakaz. Jednym z nich jest Marcin Józefaciuk (niezrzeszony, wybrany z list KO), członek Komisji ds. Petycji, który aktywnie działał na rzecz zakazu spowiedzi u osób nieletnich.
– Chętnie wziąłbym na siebie prowadzenie takiej petycji w naszej komisji – mówi „Rzeczpospolitej” Józefaciuk. – Obrzezanie to naruszenie integralności cielesnej dziecka, które nie powinno mieć miejsca z przyczyn ideologicznych. Należy pamiętać, że w starożytności obrzezanie zaczęto praktykować nie tylko z pobudek higienicznych, czyli „oczyszczenia fizycznego”, ale także „oczyszczenia duchowego”, czyli osłabienia popędu seksualnego. Decyzja o takim zabiegu powinna być podejmowana przez osobę dorosłą – kwituje.
Dyskusja w polskim Sejmie bez wątpienia wywołałaby jednak protesty ze strony organizacji żydowskich i muzułmańskich. Podobnie bowiem było w państwach, gdzie pojawiały się analogiczne postulaty.
Zakaz obrzezania z przyczyn pozamedycznych był przedmiotem dyskusji w kilku państwach europejskich
Najgłośniejsza debata miała miejsce w 2012 roku w Niemczech, kiedy to sąd w Kolonii uznał obrzezanie chłopców za karalne uszkodzenie ciała. Wyrok ten wzburzył żydów i muzułmanów, został skrytykowany przez Kościół katolicki w Niemczech i był szeroko komentowany w mediach. – Jest to najpoważniejszy atak na społeczność żydowską w Europie od czasów Holokaustu – oznajmił Pinchas Goldschmidt, przewodniczący Konferencji Rabinów Europy. W rezultacie tego sporu niemiecki parlament uchwalił ustawę legalizującą obrzezanie chłopców pod warunkiem, że zabieg ten jest przeprowadzany zgodnie z zasadami sztuki medycznej, co spotkało się z krytyką ze strony organizacji broniących praw dziecka.
Reklama Reklama Reklama
Podobna dyskusja toczyła się również w 2018 roku w Islandii, gdzie złożono projekt ustawy zakazującej obrzezania, czemu sprzeciwiał się m.in. Europejski Kongres Żydów. Podobnie było w Szwecji, gdzie dążenie do wprowadzenia zakazu obrzezania chłopców nieuzasadnionego względami zdrowotnymi podjęło w 2019 roku ugrupowanie Centrum.
Społeczeństwo Dania nie zakaże obrzezania. Premier: Obiecaliśmy to Żydom
Premier Danii Mette Frederiksen wyjaśniała w duńskiej telewizji, że Dania nie zakaże obrzez…
Jak będzie w Polsce? Zdaniem Marcina Józefaciuka Komisja ds. Petycji winna przesłać dezyderat do rządu, a po uzyskaniu odpowiedzi zastanowić się nad dalszymi krokami.
Czy na pewno? Wiceprzewodnicząca Komisji ds. Petycji Urszula Augustyn z KO wyraża wątpliwości, czy posłowie winni zainicjować jakiekolwiek merytoryczne działania nad tym postulatem. – Celem Komisji ds. Petycji są drobne zmiany, które mogą przyczynić się do skuteczniejszej realizacji prawa w Polsce i zniwelować związane z tym trudności części obywateli. Co do zasady, nie zajmujemy się rozwiązywaniem problemów systemowych, jak również nie angażujemy się w spory religijne i światopoglądowe – podkreśla.
