– Po prostu nie miałam miejsca ani ochoty wyjaśniać, kto z kim popijał herbatę i kto z kim prowadził dyskusje o perspektywach na przyszłość – oznajmiła "Gościu Wydarzeń" Paulina Hennig-Kloska. Pani minister od klimatu i środowiska oraz posłanka nowej frakcji parlamentarnej Centrum zaakcentowała, że pomimo rozpadu ugrupowania Polska 2050, planuje ona "być wierną swoim wyborcom".

Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska w "Gościu Wydarzeń"
Paulina Hennig-Kloska w poniedziałkowym „Gościu Wydarzeń” podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat utworzonego niedawno klubu parlamentarnego Centrum. Jak zaakcentowała, niezależnie od podziałów w Polsce 2050, „w dalszym ciągu działa w jednym klubie” z członkami tego stronnictwa. – Bardzo dobrze ze sobą kooperujemy – doprecyzowała.
Jak oświadczyła interlokutorka Marka Tejchmana, jej celem jest skupienie się „na przyszłości, a w tej przyszłości widzę też kooperację z moim dotychczasowym klubem parlamentarnym„. – Z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz współdziałamy razem w Radzie Ministrów. Mamy bardzo liczne (pola do kooperacji – red.) również pomiędzy naszymi ministrami i zachęcam, aby powściągnąć emocje i po prostu zaakceptować decyzję (o odejściu z Polski 2050 – red.) tych, którzy ją podjęli – mówiła, komentując powstanie Centrum.
WIDEO: Nowy klub w koalicji rządzącej. Minister: Zamierzam dotrzymać obietnic

Wspomniała również, że problemy w Polsce 2050 były widoczne od dawna, a wewnątrzpartyjne wybory nie przyniosły rozwiązania kryzysu. – Byłam przekonana, że po wyborach sytuacja w partii się uspokoi. Niestety, atmosfera zrobiła się jeszcze bardziej napięta. Na grupach wewnętrznych pojawiły się ataki i obelgi. W takim środowisku nie da się normalnie pracować – oznajmiła.
Hennig-Kloska o kooperacji z Pełczyńską-Nałęcz. „Proszę ją zapytać”
Hennig-Kloska kontynuowała, że decyzja o rozpadzie Polski 2050 i utworzeniu nowego klubu w parlamencie dojrzewała przez „długie tygodnie”. – Mieliśmy okazję obserwować wydarzenia, z których trzeba było się tłumaczyć. Nie miałam już siły ani chęci wyjaśniać, kto z kim pił herbatę i kto z kim prowadził rozmowy o przyszłości – stwierdziła.
Kontynuując wątek Polski 2050, Hennig-Kloska stwierdziła, że „demokracja w partii nie może ograniczać się do wyboru przewodniczącej”, którą została Katarzyna Pełczyńska Nałęcz. Minister klimatu wyznała, że od momentu odejścia z partii nie miała okazji porozmawiać z szefową ministerstwa funduszy i polityki regionalnej.
W programie Polsat News zapowiedziała, że na wtorek zaplanowano pierwsze posiedzenie klubu parlamentarnego Centrum. – Planujemy spotkać się w kompletnym składzie – powiedziała, dodając, że tego samego dnia nastąpi wybór prezydium klubu. Podkreśliła również, że zamierza nadal realizować obietnice wyborcze.
– W 2023 roku umówiliśmy się z wyborcami na cztery lata w tej koalicji z partnerami, z którymi współpracujemy. Zamierzam dotrzymać tego zobowiązania. A jeśli Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie chce tego robić, proszę ją o to zapytać – podsumowała.
Odejścia z Polski 2050. Politycy stworzyli nowe ugrupowanie
Do odejścia grupy posłów z Polski 2050 i założenia nowego klubu parlamentarnego doszło w środę. Wówczas Hennig-Kloska ogłosiła, że politycy pozostaną wiernymi sojusznikami w koalicji 15 października.
Polityczka wyjawiła również priorytety nowego klubu. – Klub parlamentarny będzie nosił nazwę Centrum. To miejsce, w którym spotykają się ludzie, wypracowują dobre kompromisy i odnoszą sukcesy. Chcemy, aby Polska była w centrum naszej pracy i uwagi – mówiła, dodając, że Centrum „to miejsce, w którym odzyskuje się równowagę i stanowi przeciwwagę dla ekstremizmów, których w Polsce w ostatnich latach jest zdecydowanie za dużo„.
Polsat News dotarł do spisu polityków, którzy przystąpili do Centrum. Do nowego klubu dołączyło 15 posłów i trzech senatorów. W Sejmie Centrum będą reprezentować Elżbieta Burkiewicz, Izabela Bodnar, Żaneta Cwalina-Śliwowska, Sławomir Ćwik, Paulina Hennig-Kloska, Rafał Kasprzyk, Rafał Komarewicz, Aleksandra Leo, Barbara Okuła, Barbara Oliwiecka, Ryszard Petru, Norbert Pietrykowski, Marcin Skonieczka, Mirosław Suchoń i Ewa Szymanowska, a w Senacie – Grzegorz Fedorowicz, Piotr Masłowski i Jacek Trela.
W środę o odejściu z Polski 2050 poinformowała także Joanna Mucha, która zapowiedziała, że „pozostanie posłanką niezrzeszoną„. „Dziękuję moim koleżankom i kolegom z partii za pięć lat wspólnej pracy. Przykro mi, że to się tak kończy” – przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Problemy Polski 2050. Pełczyńska-Nałęcz krytycznie o odejściach z partii
O kryzysie w Polsce 2050 mówiło się od wielu miesięcy. Pod koniec stycznia w wyniku problemów technicznych w drugiej turze nie udało się wybrać nowego przewodniczącego. Po wielu kontrowersjach związanych z ewentualnym powrotem Szymona Hołowni do kierowania partią, druga tura została powtórzona i zwyciężyła w niej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Wybór nowych władz nie załagodził konfliktów w partii. Spory nasiliły się zwłaszcza po tym, jak Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała przyjęcie tzw. uchwały pokojowej. Miała ona skutkować zamrożeniem ruchów kadrowych w organach publicznych i samorządowych oraz postępowań dyscyplinarnych. Zdaniem Żanety Cwaliny-Śliwowskiej, która również opuściła Polskę 2050, taka decyzja nowej przewodniczącej to oznaka autorytaryzmu w partii.
– Tendencje autorytarne łatwo się urzeczywistniają. Od pewnego czasu odczuwamy, że demokrację zastąpiliśmy autorytaryzmem – oznajmiła posłanka. Część członków Polski 2050 nazwała propozycję Pełczyńskiej-Nałęcz „ustawą kneblującą”.
Sama Pełczyńska-Nałęcz wyraziła krytyczne zdanie o odejściach z partii. Jej zdaniem bunt części członków Polski 2050 to sprzeciw wobec demokratycznego procesu w partii. – Albo ludzie, którzy z nami idą – mówię teraz o posłach, ponieważ ludzie w partii są i pozostaną z nią – zaakceptują tę wizję i ten demokratyczny wybór, albo wygląda na to, że nie potrafią funkcjonować w demokracji – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w zeszłotygodniowym programie „Graffiti”.
Zauważyłeś coś istotnego? Prześlij nam zdjęcie, nagranie lub opisz zdarzenie. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Alicja Krause/wka/polsatnews.pl
