Niemowlę odeszło w Radomiu. „Ściany pokryte lodem”

Biuro prokuratora bada motywy zgonu dwumiesięcznego malucha w jednym z budynków mieszkalnych w Radomiu. O fakcie, że niemowlę nie daje oznak życia, powiadomiła służby ratunkowe rodzicielka. Po dotarciu na miejsce zdarzenia funkcjonariusze spostrzegli, że w lokalu mieszkalnym panował przeszywający chłód, co doprowadziło do pojawienia się szronu na ścianach. Dochodzenie ma na celu ustalenie, czy mogło dojść do niezamierzonego spowodowania zgonu.

Niebieskie światła policyjne na dachu radiowozu.
Polsat News

Prokuratura bada okoliczności śmierci dwumiesięcznego dziecka w Radomiu

Funkcjonariusze przyjechali do jednego z radomskich budynków mieszkalnych po zgłoszeniu na numer alarmowy. Matka dziecka alarmowała o przybycie pogotowia ratunkowego, ponieważ jej dziecko przestało oddychać. Po przyjeździe medyków na miejsce podjęli oni czynności resuscytacyjne, jednakże życia dziecka nie zdołano ocalić.

 

 

– Nie można definitywnie ustalić, co zaważyło na śmierci dziecka. Rozważa się, czy wpływ na to miała niska temperatura panująca w lokalu mieszkalnym, czy też u dziecka pojawiły się jakieś zmiany chorobowe, o których matka nie była świadoma – oznajmił naczelnik Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód Cezary Ołtarzewski.

Śmierć dwumiesięcznego dziecka w Radomiu. „Okna były przymarznięte, na ścianach był szron”

Przybywsi na miejsce funkcjonariusze zaobserwowali, że w lokalu jest bardzo chłodno, a także panuje tam brak porządku.

 

Szyby okienne były zamarznięte, a na ścianach widniał szron. Woda w butelkach, które znajdowały się na jednym z regałów, także uległa zamrożeniu – stwierdził prok. Ołtarzewski.

 

 

Wewnątrz przebywały trzy kobiety: 37-letnia rodzicielka dziecka, a także jej krewna i babcia dziecka. Kobiety były w stanie trzeźwości i zaświadczały, że rozpalały w piecu kaflowym w godzinach wieczornych dnia poprzedzającego śmierć dziecka.

Prokuratura sprawdzi, czy nie doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci

Dziecko spoczywało w gondoli od wózka. Zostało przykryte okryciem, kocykiem, ulokowane w ocieplaczu, kombinezonie. Miało na sobie spodenki, skarpetki, koszulki, dwie pary śpioszków, czapkę oraz rękawiczki.

 

Matka z dzieckiem nie zamieszkiwała w mieszkaniu, do którego dotarli ratownicy, do Radomia przyjechała w charakterze gościa. 37-letnia kobieta utrzymuje, że nie była świadoma panujących w mieszkaniu tak ciężkich warunków, a jej dziecko cieszyło się dobrym zdrowiem i było nakarmione.

We wtorek dokonano sekcji zwłok dziecka. Prokuratura zakomunikowała, że jak dotychczas nie udało się ustalić przyczyny zgonu. Dochodzeniowcy analizują okoliczności zgonu pod kątem możliwości nieumyślnego spowodowania zgonu niemowlęcia. Jak do tej pory nikt w tej sprawie nie usłyszał oskarżeń.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Polska kontra Pfizer. Zacięta wymiana zdań między politykami, poszło o winę za zakup szczepionek

Niemowlę odeszło w Radomiu. "Ściany pokryte lodem" 2
No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *