Nie zdawał sobie sprawy z istnienia córki. Obecnie nie jest w stanie jej spotykać.

42-letni Sebastian z Raciborza usilnie zabiega o więź z 14-miesięczną córeczką. Dziewczynka przyszła na świat po rozstaniu mężczyzny z partnerką. Obecnie kobieta jest zamężna i jej małżonek figuruje jako ojciec dziecka. Problem stanowi fakt, że badania DNA wskazują, iż tatą jest pan Sebastian. Reportaż „Interwencji”.

Mężczyzna siedzi na krześle, zamyślony, w tle kanapa i lampa
Interwencja

Pan Sebastian walczy o prawa rodzicielskie do swojej córki

Pan Sebastian i pani Julia poznali się w październiku 2021 roku. Niedługo potem zaczęli dzielić mieszkanie w Raciborzu na Śląsku. Przez trzy lata wszystko układało się pomyślnie. Następnie w ich relacji pojawiły się trudności, które zakończyły się rozpadem związku.

 

– Bywało tak, że informowała mnie, iż wyjeżdża gdzieś do Gliwic na parę dni. Pytałem: „Po co tam jedziesz?”. Odpowiadała: „To nie twoja sprawa, nie wtrącaj się”. I po prostu wyjeżdżała. Dziś wiem, że nie była tam sama. Byliśmy razem blisko trzy lata. Zaszła w ciążę pod koniec naszej znajomości, w roku 2024 – relacjonuje pan Sebastian.

Nie miał pojęcia o narodzinach córki. „Wszystko zaczęło się od fotografii”

13 listopada 2024 roku kobieta powiła dziewczynkę. Poród nastąpił dwa tygodnie przed wyznaczonym terminem. Pan Sebastian nie został o tym fakcie poinformowany przez byłą partnerkę.

 

– Wszystko wyszło na jaw dzięki zdjęciu, które opublikowała na Facebooku. „Mój małżonek, mój ukochany, moje wsparcie, moja miłość” – napisała po ukraińsku. To zdarzyło się już po urodzeniu mojej córki. Na jej ręce widoczna była szpitalna bransoletka. Później usunęła wszystkich moich krewnych z Facebooka, włączając mnie, abym nie wiedział, co dzieje się z moim dzieckiem. Ona jako ojca wskazała później swojego partnera, a on to potwierdził. Gdy zadzwoniłem, usłyszałem, żebyśmy się nie wtrącali, bo dziecko ma ojca i tak ma zostać. „Ułóż sobie życie na nowo” – opowiada pan Sebastian.

 

 

– Niestety, w tej sytuacji nie mamy możliwości postawienia pani w stan oskarżenia. W Kodeksie Karnym brak jest paragrafu mówiącego, że kobieta nie ma prawa wskazać innej osoby jako ojca – wyjaśnia Monika Wiśniewska, prawnik specjalizujący się w sprawach rodzinnych.

 

Ogarnięty rozpaczą pan Sebastian rozpoczął starania o odzyskanie córki. Złożył do prokuratury w Raciborzu wniosek o obalenie ojcostwa mężczyzny, wskazanego przez matkę dziecka. Kobieta wyraziła zgodę na przeprowadzenie testów DNA, które miały jednoznacznie wskazać biologicznego ojca dziecka. Czas oczekiwania na wynik wynosił trzy miesiące. W tym czasie pan Sebastian mógł spotykać się z córką.

„Wyniki badań potwierdzają moje ojcostwo”

– Nie wiem, kim jest ten drugi mężczyzna. Pojawił się nagle, nieznany. Nigdy wcześniej nie miałem z nim styczności. Później jeden jedyny raz pozwolono mi pójść na spacer z córką, rzekomo za jego zgodą. Wyniki badań potwierdzają moje ojcostwo, a prokuratura przez ponad pół roku wszystko przetrzymywała. Raz zostałem przesłuchany, ujęto mnie w roli świadka i nie mogłem niczego się dowiedzieć. Przykładowo, dzwoniąc do sądu, bo formalnie nie figuruję jako ojciec – tłumaczy pan Sebastian.

 

Sąd w Raciborzu skierował sprawę do Szczecina, ponieważ tam matka dziecka przeprowadziła się wraz z obecnym mężem. Pan Sebastian nie widział córki już ponad rok. Udał się do Szczecina, mając nadzieję, że matka dziecka pozwoli mu na spotkanie z córką.

 

Matka: Chcę, żeby on się od nas odsunął na czas trwania postępowania. Niech udowodni oficjalnie, że jest ojcem.

Reporter: No właśnie, a jeśli udowodni, to co?

Matka: W każdym razie nie będziemy tu mieszkać, bo wrócimy na Ukrainę. A tam, proszę mi wierzyć, nie chcę, żeby tam przyjeżdżał. Ponieważ moja córka ma pełną rodzinę. Jak pani widzi, jest kochana.

Mąż matki dziecka: Ona nazywa mnie: tata.

Reporter: Rozumiem, widzę. Chodzi tylko o to, że on ma do pani pretensje, że ogranicza mu pani kontakt z córką.

Matka: Ale to wyłącznie dla dobra córki. On będzie mówił, że jest jej tatą…

 

 

– Jest wielu ojców, którzy zostali zepchnięci na margines. Pragnę zwrócić uwagę, że trzeba coś zmienić w prawie rodzinnym, w tej obojętności, żeby ojcowie nie byli odsyłani od jednych drzwi do drugich. Ja chcę po prostu mieć do niej prawo. Chcę też o nią troszczyć się i ją zabezpieczać. Przede wszystkim chcę mieć dla kogo żyć – podsumowuje pan Sebastian.

 

Nagranie wideo jest dostępne tutaj.

 

Byłeś świadkiem czegoś istotnego? Prześlij zdjęcie, wideo lub opisz zdarzenie. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "To triggeruje ludzi". Żukowska krytycznie o Ministerstwie Zdrowia

Michał Lao/polsatnews.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *