„Nie jesteśmy Białorusią.” Wiceszef resortu gani plan głowy państwa.

Karol Nawrocki zakomunikował o odrzuceniu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Równocześnie zaprezentował autorski plan w kwestii sądownictwa. Ofertę prezydenta zganił w Polsat News wiceminister sprawiedliwości, sędzia Dariusz Mazur, który uznał, że jest to „monstrum legislacyjne”, którego nie spodziewałby się ujrzeć nawet na Białorusi.

Prezydent Karol Nawrocki siedzi za biurkiem, za nim wiszą flagi Polski i Unii Europejskiej.
Polsat News

Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur

Głowa państwa, Karol Nawrocki, oświadczył w czwartek, iż podjął decyzję o zawetowaniu modyfikacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, która zakłada wybór sędziowskich reprezentantów Rady przez wszystkich sędziów.

Weto Nawrockiego w sprawie modyfikacji ustawy o KRS

Zdaniem prezydenta proponowana zmiana „wprowadza podział sędziów i przekazuje wymiar sprawiedliwości w ręce politycznego grona interesów”.

 

– Jako prezydent RP mam powinność strzec konstytucji i troszczyć się o dobro obywateli. Ustawa o KRS nie realizuje tego założenia, a wręcz mu zaprzecza – objaśnił Nawrocki.

 

 

Równocześnie prezydent przedstawił autorski projekt w kwestii sądownictwa, którego celem, jak zaznaczono w motywacji, jest doprowadzenie do poszanowania ustroju konstytucyjnego. 

„To jest nawet gorsze niż Białoruś”. Wiceminister o projekcie prezydenta

O sprawie rozmawiano w programie „Punkt widzenia Szubartowicza” na antenie Polsat News, gdzie wiceminister sprawiedliwości, sędzia Dariusz Mazur, nie szczędził krytyki inicjatywie Nawrockiego.

 

– Pan prezydent mógł okazać się obrońcą konstytucji i mógł przywrócić zgodność składu KRS z polską konstytucją, z międzynarodowymi normami, z orzecznictwem międzynarodowych trybunałów. Jednakże zamiast tego, prezydent odrzucił bardzo dobry projekt ustawy – rzekł.

 

 

– Co gorsza, prezydent zaproponował jakiś swój projekt ustawy, który jest monstrum legislacyjnym, którego nie spodziewałbym się zobaczyć nawet na Białorusi – stwierdził. 

 

– Panie prezydencie, jesteśmy w Rzeczypospolitej Polskiej, a nie na Białorusi – dodał Mazur. 

 

– Chociaż to jest nawet gorsze niż Białoruś. To jest projekt ustawy, który jest ustawą kneblującą w wersji turbo, który zakłada usuwanie sędziów z zawodu za brak akceptacji orzekania z nieprawidłowo wybranymi sędziami, a więc w istocie za wykonywanie orzeczeń europejskich trybunałów – objaśnił. 

 

Wiceminister podkreślił, że „to usunięcie z zawodu ma się dokonać z mocy prawa, a zatem z pogwałceniem artykułu 180 ustęp 2 konstytucji”. 

 

– Czegoś takiego, jak pozbawianie sędziów zawodu z mocy prawa, nie wprowadzono by nawet na Białorusi – zaznaczył. 

„Nie pojmuję, do czego dąży pan prezydent”

Skarcił również punkt odnoszący się do nakładania na sędziów obowiązku składania deklaracji przynależności do stowarzyszeń i fundacji. 

 

– Przypominam, że pięć lat temu, w 2021 roku, Trybunał Sprawiedliwości UE uznał ten typ uregulowania, wprowadzone już w przeszłości ustawą kneblującą, za sprzeczne z prawem europejskim – zaakcentował. 

 

 

– I tam (w projekcie prezydenta – red.) takich „perełek” jest znacznie więcej – ocenił.

 

Mazur orzekł ponadto, że nie rozumie zapowiedzi Nawrockiego, że jeżeli rząd nie będzie chętny do rozmów, to zwróci się „do społeczeństwa z wnioskiem o referendum w sprawie przywrócenia normalności w funkcjonowaniu sądów”.

 

– Wypowiedź pana prezydenta o referendum jest dla mnie kompletnie niezrozumiała – wyznał. 

 

Przywołał, że „zgodnie z konstytucją 15 sędziów członków KRS powinni wybierać inni sędziowie”. – To znajduje potwierdzenie w standardach Rady Europy, orzecznictwie TSUE oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i właśnie tę zasadę miał przywracać zawetowany przez prezydenta projekt ustawy – wyjaśnił.

 

Według niego, aby wdrożyć inny sposób wyboru członków KRS, należy zmienić konstytucję. – Zatem ja nie pojmuję, do czego zmierza pan prezydent, bo na zmianę konstytucji chyba trudno oczekiwać i nie wiem, czemu miałoby służyć to referendum – podsumował.

Projekt prezydenta w kwestii sądownictwa

W czwartek wieczorem na stronie Kancelarii Prezydenta opublikowano prezydencki projekt dotyczący sądownictwa. Zgodnie z uzasadnieniem celem proponowanych zapisów jest m.in. „skuteczne przeciwdziałanie bezprawnym próbom kwestionowania nominacji sędziowskich udzielonych na wniosek KRS z uwagi na niezgodną z przepisami konstytucji i orzecznictwa TK praktykę orzeczniczą”.

 

„Wobec braku dotychczas normatywnych, efektywnych instrumentów służących wyegzekwowaniu poszanowania obowiązującego prawa, przeciwdziałaniu uzurpacji kompetencji pod pozorem sprawowania wymiaru sprawiedliwości konieczne jest poszukiwanie narzędzi i wprowadzenie konstrukcji prawnych zawartych w niniejszym projekcie, którego zamierzeniem jest doprowadzenie do respektowania porządku konstytucyjnego, właściwej równowagi władz, gwarancji realizacji prawa obywatela do sądu oraz odbudowania zaufania obywateli do sądu” – zaznaczono w uzasadnieniu.

 

 

Jak głoszą niektóre z artykułów projektu, sędzia i asesor sądowy „nie może podważać istnienia konstytucyjnych organów państwa, kwestionować ich kompetencji i umocowania”; „nie może kwestionować wyroków Trybunału Konstytucyjnego ani podważać ich istnienia lub skuteczności” oraz „nie może dokonywać oceny skuteczności uchwał podejmowanych w sprawach indywidualnych przez Krajową Radę Sądownictwa”.

 

„Umyślna rezygnacja z wykonywania wymiaru sprawiedliwości jest równoznaczna z utratą stanowiska sędziowskiego” – stanowi inny z artykułów.

 

Przez taką „umyślną rezygnację z wykonywania wymiaru sprawiedliwości” jak sprecyzowano w projekcie rozumie się m.in.: „brak udziału sędziego w składzie sądu z sędziami albo asesorami sądowymi ze względu na ustalenie nieistnienia albo ocenę ich statusu”, a także „unieważnienie, uznanie za niebyłe, pominięcie orzeczenia (…) wydanego z udziałem sędziego (…) ze względu na ustalenie okoliczności lub ocenę dotyczącą ich wyboru albo powołania”.

 

„Urzędnik publiczny, który w zakresie swoich powinności albo uprawnień zawodowych lub służbowych, notorycznie kwestionuje konstytucyjne lub ustawowe uprawnienia Prezydenta RP, TK, KRS oraz TS lub wydawane przez te organy akty lub orzeczenia lub dokonywane przez te organy inne konstytucyjne lub ustawowe czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5” – głosi inny z proponowanych w projekcie przepisów.

 

Ujrzałeś coś ważnego? Prześlij zdjęcie, film lub opisz, co się wydarzyło. Wykorzystaj naszą Platformę

WIDEO: Program SAFE. Bocheński w "Graffiti": Będą namawiał pana prezydenta do zawetowania Dawid Kryska/polsatnews.pl

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *