Napotkano ludzkie kości w kopalni kruszywa. „Porzucone ciało”

Od wstrząsającego odkrycia doszło we wtorkowy wieczór na obszarze żwirowni w Młynach (woj. świętokrzyskie). Spacerowicz natrafił na miejscu na ludzkie pozostałości, po czym powiadomił stróży prawa. Funkcjonariusze przez całą noc przebywali na miejscu zdarzenia, a w środę będą realizowane dalsze działania pod okiem oskarżyciela. Pleban utrzymuje, że fragmenty zwłok zostały podrzucone.

Policjant na terenie żwirowni, gdzie znaleziono ludzkie kości.
Polsat News

Policjanci analizują sprawę odnalezienia ludzkich szczątków na żwirowni

We wtorek przed godziną 21.00 policjanci odebrali zgłoszenie od mieszkańca gminy Busko Zdrój, że na terenie żwirowni w Młynach zostały znalezione ludzkie kości. Najprawdopodobniej spostrzegł je przechodzień – oznajmił asp. sztab. Tomasz Piwowarski w rozmowie z Polsat News.

 

Oficer sztabowy KPP w Busku Zdroju zakomunikował, że stróże prawa, którzy zjawili się na miejscu, wstępnie ustalili, że znajdowało się tam parę części całych kości. Z uwagi na nocną porę na tym etapie zakończono inspekcję. Stróż prawa zapewnił jednak, że przez całą noc policjanci zabezpieczali ten obszar.

 

 

W środę będą realizowane dalsze procedury – już pod kontrolą prokuratury – aż do momentu przeszukania całego terenu. Policjant dodał, że z podobną sytuacją funkcjonariusze i rzeczoznawcy mierzyli się w kwietniu zeszłego roku.

 

Wtedy okazało się, że część tych kości została przewieziona z uprzątania cmentarza w miejscowości Szaniec (gm. Busko Zdrój). – Będziemy wyjaśniać, z jakiego czasu pochodzą pozostałości i w jaki sposób tam się znalazły. Dzisiejsze działania przyniosą również odpowiedź na pytanie, ile tych kości się tam znajduje – przekazał Piwowarski. O tym, czy właściciel żwirowni zostanie przesłuchany, zadecyduje prokurator.

Ludzkie szczątki na terenie żwirowni. „Ktoś podrzucił”

Proboszcz parafii św. Wawrzyńca ks. Marek Tazbir, z którym dyskutowała Interia, potwierdził, że ludzkie fragmenty zwłok trafiły do żwirowni w Młynie w kwietniu minionego roku. To rezultat prac porządkowych prowadzonych na należącym do parafii cmentarzu.

 

Na jego obszarze miały znajdować się nieoznaczone groby ofiar epidemii cholery z 1835 r., o których ksiądz ani wykonawcy prac nie mieli wiedzy. Informację potwierdził prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

 

 

Prokuratura zainteresowała się sprawą, lecz została ona umorzona. Ksiądz zobowiązał się do dokładnego uporządkowania obszaru i postawienia wspólnej mogiły. Taka faktycznie została wzniesiona na cmentarzu w Szańcu.

 

Według proboszcza wiadomość o szczątkach odnalezionych we wtorek to wynik podrzucenia. – Ktoś to złośliwie zaraportował, podrzucił coś – mówił w rozmowie z Interią proboszcz.

 

Duchowny oświadczył, że w ubiegłym roku prace w żwirowni były prowadzone z zastosowaniem „dwucentymetrowych sit” i nie było możliwości, aby jakiekolwiek fragmenty zwłok zostały tam pominięte. Ksiądz Tazbir poinformował, że w ostatnim czasie na cmentarzu w Szańcach nie były wykonywane żadne prace porządkowe.

 

Dostrzegłeś coś istotnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się wydarzyło. Użyj naszej Wrzutni

WIDEO: Burza po decyzji USA wobec Czarzastego. "Pozytywne wypowiedzi w Rosji"

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *