– Przejęliście mój projekt i użyliście go w generatorze sztucznej inteligencji – oznajmił w programie Polsat News parlamentarzysta PiS Michał Wójcik, oskarżając KO o zawłaszczenie stworzonego przez niego projektu w sprawie zakazu patosreamingu. O tym, że za wszystkim stoi AI ma świadczyć według niego fragment o "głowonogach", który – jak ustalił Polsat News – oryginalnie figurował w ustawie o ochronie zwierząt.

Michał Wójcik oskarża KO o "kradzież legislacyjną"
O tym, że Koalicja Obywatelska mogła wykorzystać czyjeś opracowanie Michał Wójcik komunikował już wcześniej w mediach społecznościowych. Polityk określił całe zajście mianem „kradzieży legislacyjnej”.
Niebawem napiszę więcej o złodziejstwie legislacyjnym w polskim parlamencie. Jestem którąś kadencję w polskim Sejmie i pierwszy raz coś podobnego widzę, żeby kradziono cudze projekty, tylko z tego powodu, żeby @pisorgpl nie złożył dobrego dla ludzi projektu. Trzeba rzeczy nazywać…
— Michał Wójcik🇵🇱 (@mwojcik_) January 29, 2026
W dalszym wpisie napisał, że projekt KO „jest w zasadzie identyczny (jak jego – red.)”. „Rozmieszczenie przepisu, układ paragrafów, spis działań, budowa karania upowszechniania. Odmienności są marginalne i sprawiają wrażenie, że zostały dodane jedynie w tym celu, aby zamaskować pochodzenie projektu. Dodano jeden podpunkt i zmodyfikowano jeden z mechanizmów bezpieczeństwa, które wprowadzono w moim projekcie” – relacjonował Wójcik.
Pamiętacie dyskusję społeczną na temat patostreamingu, czyli rozpowszechniania w internecie przestępstw, które powodują dramaty wśród dzieci? Jako @pisorgpl przygotowaliśmy projekt, żeby zwalczyć to zjawisko. Złożyłem projekt w parlamencie, który rządząca koalicja długo…
— Michał Wójcik🇵🇱 (@mwojcik_) January 29, 2026
Poseł PiS utrzymał swoje twierdzenia w Polsat News. Zareagowała na nie Barbara Okuła z Polski 2050. – Wybieramy te projekty, które są najbardziej dalekosiężne – stwierdziła. Dodała, że autorstwo projektu nie jest aż tak kluczowe, jak to, co może on zmienić.
W odpowiedzi na te słowa Michał Wójcik poprosił posłankę o wyjaśnienie, kto jest autorem tego projektu.
Projekt o zakazie patosreamingu. Wójcik: Wygenerowała wam go sztuczna inteligencja
– Istnieje coś takiego jak konkretny wysiłek ludzi, czas, jaki na to poświęcamy, zaangażowanie. Nie można mówić, że składamy, ponieważ wzięliśmy czyjś projekt i sygnujemy go jako Koalicja Obywatelska – zaznaczył podczas wywiadu dla Polsat News poseł PiS.
Okuła odparła, że jest to projekt Koalicji Obywatelskiej, pod którym podpisała się m.in. Monika Rosa. W trakcie wymiany zdań Wójcik zasugerował, że przedstawiony przez nią projekt, to jego praca przetworzona przez inteligentny system.
Uzasadniając swoje słowa, wspomniał o obecnym w projekcie odniesieniu do ochrony głowonogów, która – jak zweryfikował Polsat News – pierwotnie znajdowała się w ustawie o ochronie zwierząt.
– To jest sedno całej sprawy. AI – takie ma inicjały ten, kto jest twórcą. Wiedział, z kim współpracuje i dlatego wam podrzucił głowonogi. Ponieważ głowonogi to stworzenia, na przykład ośmiornice i kalmary. Wiedział, że ma do czynienia z ośmiornicą, która zawładnęła całym krajem. I wam dorzucił te głowonogi, ponieważ wiedział, że nikt z was nawet tego nie doczyta – ocenił.
– Istotne jest, aby prowadzić dialog i abyśmy ten patostreaming usunęli z życia prywatnego i publicznego – odparła pod koniec audycji Okuła. Uzupełniła, że Wójcik może wnieść poprawki do przygotowanego projektu.
WIDEO: Wójcik o projekcie KO. „Autorem jest sztuczna inteligencja”

Projekt o zakazie patostreamingu. Co zawiera?
O złożeniu projektu zmiany Kodeksu karnego poinformowało w czwartek biuro prasowe KO. Za projekt ma być odpowiedzialna wiceprzewodnicząca KO, przewodnicząca sejmowej komisji ds. dzieci i młodzieży Monika Rosa.
Według Rosy, to, co jest karane w świecie rzeczywistym, nie może uchodzić bezkarnie w przestrzeni cyfrowej. – Aktualnie występują problemy z blokowaniem takich treści, zgłaszaniem ich do platform internetowych, więc musimy posiadać wyraźną ścieżkę karania osób, które takie patostreamy tworzą. Ludzi, którzy znęcają się nad innymi, dopuszczają się wykorzystywania seksualnego czy maltretują zwierzęta podczas patostreamów – akcentowała posłanka KO.
Projekt wprowadza artykuł do Kodeksu karnego dotyczący publicznego udostępniania, za pośrednictwem sieci teleinformatycznej, w formie obrazu lub dźwięku, materiałów przedstawiających popełnienie czynu zabronionego, jak również szerzenie materiałów udających autentyczne dokonanie czynu zabronionego. Za takie działanie, zgodnie z zamysłem KO, będzie groziła sankcja pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
W wykazie czynów niedozwolonych w projekcie wskazano czyn zagrożony karą pozbawienia wolności nie krótszą niż 5 lat jako umyślne przestępstwo skierowane przeciwko życiu lub zdrowiu, wolności, wolności seksualnej, moralności, rodzinie i opiece lub dokonane z użyciem przemocy; okrucieństwo wobec zwierząt i głowonogów lub ich uśmiercenie; naruszenie integralności cielesnej w sposób prowadzący do poniżenia lub upokorzenia innej osoby. W projekcie zawarto propozycję wykluczenia spod kary niektórych postępowania, jeśli będą powiązane z działalnością artystyczną lub naukową.
Kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat będzie grozić również za nielegalną reklamę hazardu przez influencerów.
Dostrzegłeś coś ważnego? Prześlij zdjęcie, nagranie lub opisz, co się wydarzyło. Skorzystaj z naszej Wrzutni
WIDEO: Krzysztof Paszyk o wecie do ustawy o osobie najbliższej. "Spróbujemy przedstawić argumenty"
Adam Gaafar/polsatnews.pl/PAP
