– Potwierdzam, że w minioną środę bezpilotowy statek powietrzny runął na obszar 2. Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu – oznajmił polsatnews.pl rzecznik prasowy Żandarmerii Wojskowej płk Paweł Durka. Zaznaczył, że bezzałogowy aparat był przypuszczalnie rekwizytem do zabawy, jednak muszą to zweryfikować eksperci.

Dron runął na teren jednostki militarnej. Zdjęcie poglądowe
– Aktualnie wiadomo, że dron nie miał kart pamięci SIM. Ze wstępnych ocen wynika, że jest to dron – zabawka, jednak czekamy na ekspertyzę biegłych w tej kwestii – poinformował rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej.
– Mogę zaświadczyć, że dron upadł 70 metrów od składu broni na obszarze jednostki. Przesłuchano osoby postronne oraz dokonano inspekcji miejsca kraksy maszyny – dorzucił pułkownik.
Dron nad placówką wojskową w Przasnyszu. ŻW prowadzi dochodzenie
Oficer ŻW poświadczył, że do incydentu doszło 28 stycznia. W rezultacie upadku maszyny nikt nie odniósł obrażeń.
Przasnyska Żandarmeria Wojskowa zawiadomiła, że prowadzi dochodzenie w sprawie pogwałcenia przepisów dotyczących ruchu powietrznego podczas realizowania lotu statkiem powietrznym w zdefiniowanej przestrzeni powietrznej. Grozi za to sankcja pozbawienia wolności do pięciu lat.
Doniesienia o pojawieniu się bezzałogowca na terenie jednostki podało jako pierwsze Radio Zet.
Polska inwestuje w system antydronowy San
Powtarzające się przypadki z użyciem dronów nakłoniły już wcześniej polskie władze do wzmocnienia obrony przeciwlotniczej i antyrakietowej.
W podwarszawskiej Kobyłce odbyło się w piątek podpisanie umowy między Agencją Uzbrojenia i jedną ze spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Tematem kontraktu jest budowa systemu antydronowego SAN. – To moment o znaczeniu historycznym, jeśli chodzi o osłonę powietrzną – rzekł podczas uroczystości premier Donald Tusk.
System SAN będzie uzupełnieniem tworzonego wielowarstwowego systemu obrony powietrznej, w którego skład wchodzą: program Wisła z amerykańskimi systemami średniego zasięgu Patriot, program Narew bazujący na brytyjskich pociskach przeciwlotniczych krótkiego zasięgu (ok. 20 km) z rodziny CAMM, oraz program tzw. bardzo krótkiego zasięgu Pilica i Pilica+, oparty o polskie działka przeciwlotnicze, rakiety Grom i Piorun, a w przyszłości także pociski CAMM.
Zauważyłeś coś istotnego? Prześlij fotografię, wideo lub opisz, co się stało. Użyj naszej Wrzutni
WIDEO: "Wydaje mi się, że jest pod stołem na kolanach". Wiceszef MON o Cenckiewiczu
Mateusz Balcerek/polsatnews.pl
