Większość ankietowanych wątpi, by rok 2026 przyniósł koniec działań wojennych na Ukrainie. – Polacy cechują się realizmem – komentuje gen. Stanisław Koziej, były zwierzchnik BBN. Z kolei gen. Roman Polko uzupełnia, że nie dowierzają w słowa Putina.
Trudno liczyć na koniec wojny i powrót ukraińskich żołnierzy do domu, gdy z Rosji płyną sprzeczne sygnały
Marek Kozubal
Reklama
Z niniejszego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego spora część Polaków nie spodziewa się szybkiego ustania wojny na Ukrainie?
- Które segmenty społeczne z największym sceptycyzmem oceniają perspektywy na zawarcie pokoju?
- Jakie źródła informacji kształtują opinie Polaków w odniesieniu do konfliktu ukraińskiego?
- Kto w Polsce wierzy w możliwość zaprowadzenia pokoju na Ukrainie i jakie są podstawy ich przekonań?
- W jaki sposób generałowie Koziej i Polko interpretują wyniki badania opinii publicznej oraz nastawienie Polaków do Rosji?
Z badania zrealizowanego przez IBRiS na potrzeby „Rzeczpospolitej” wynika, iż 59,6 proc. respondentów nie spodziewa się, że w 2026 roku wojna na Ukrainie dobiegnie końca. Przeciwnego zdania jest 21,6 proc. badanych, natomiast 18,9 proc. nie ma określonego stanowiska.
Reklama Reklama
W grupie osób, które prognozują, że konflikt na wschodzie nie ustanie, przeważają zwolennicy partii rządzącej (64 proc.), lecz niewiele mniej jest również sympatyków opozycji (59 proc.). Tak sądzą przede wszystkim mężczyźni (62 proc.), przedstawiciele generacji Z (84 proc.) i osoby w wieku czterdziestu lat (78 proc.).
Są to w głównej mierze mieszkańcy wsi i dużych aglomeracji (po 68 proc. wskazań w obu tych grupach), jak również osoby z wyższym wykształceniem (70 proc.). Osoby o takim przekonaniu pozyskują wiadomości o świecie głównie z kanałów na YouTubie oraz podcastów, np. Kanał Zero, „Układ otwarty” – 73 proc. oraz kanałów informacyjnych TVN24 – 71 proc., a także Faktów TVN – 70 proc.
Reklama Reklama Reklama
Takie przekonanie wyrażają najczęściej osoby o orientacji lewicowej (74 proc.), które w ostatnich wyborach parlamentarnych najczęściej oddawały głos na Nową Lewicę (78 proc.), a w wyborach prezydenckich preferowały Adriana Zandberga (84 proc.) lub Magdalenę Biejat (73 proc.).
Społeczeństwo Sondaż. Co zrobimy w obliczu wojny? Ilu Polaków wyjedzie, kto wstąpi do wojska?
Z badań zamówionych przez „Rzeczpospolitą” wynika, że w polskim społeczeństwie utrzymuje się wysoki…
W grupie osób, które sądzą, że nadchodzący rok przyniesie przełom w kierunku pokoju, dominują osoby o poglądach centrowych (32 proc.), sympatycy Koalicji Obywatelskiej z wyborów jesiennych z 2023 r. do parlamentu (30 proc.). Taką opinię wyrażają wyborcy Grzegorza Brauna (36 proc.), który ubiegał się o stanowisko prezydenta RP. Osoby wskazujące na takie założenie czerpią informacje o sytuacji politycznej zazwyczaj z Wydarzeń Polsatu (29 proc.).
Utrudniona gra o pokój na Ukrainie
Polacy nie podchodzą z optymizmem do możliwości zakończenia wojny na Ukrainie, pomimo aktualnie prowadzonych rozmów między Rosją a Ukrainą za pośrednictwem delegatów administracji prezydenta USA Donalda Trumpa. Niemniej jednak, bezpośrednie rokowania między Rosją a Ukrainą nie mają miejsca. Strona amerykańska i ukraińska charakteryzują spotkania jako „owocne i konstruktywne”, podkreślając postępy w ustalaniu gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Przedstawiciele Kijowa konsultują te zamierzenia z krajami europejskimi.
Kreml jednakże utrzymuje, że propozycje modyfikowane przez Ukrainę i Europę są „niekonstruktywne” i nie wzbudzają nadziei na trwały pokój. Kwestie sporne dotyczą statusu terytoriów okupowanych przez Rosję (włączając Donbas), gwarancji bezpieczeństwa oraz członkostwa Ukrainy w NATO. Pomimo działań dyplomatycznych, wciąż trwają walki na linii frontu, a Rosja przeprowadza ataki rakietowe na infrastrukturę cywilną na całym obszarze Ukrainy.
Reklama Reklama Reklama
Tak wyglądała sytuacja na Ukrainie w 1398 dniu wojny
Polacy nie dają wiary rosyjskiej propagandzie
Generał Roman Polko, były dowódca formacji wojsk specjalnych GROM i były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, oznajmia, że badania „Rzeczpospolitej” wskazują na to, iż Polacy nie są łatwowierni.
– Badanie opinii publicznej sygnalizuje, że obywatele potrafią rzetelnie ocenić obecną sytuację, ponieważ ta wojna nie dobiegnie końca – mówi. – Polacy znają naturę Rosjan, wiedzą, czym jest sowiecki świat. Doskonale rozumieją, że Putin, który nie respektował żadnych porozumień, podpisze wszystko, ale nie będzie się do nich stosował. Niniejsze badanie wskazuje, że wzmacniamy odporność na poczynania Witkoffa, który ufa Putinowi w jego pokojowe obietnice i zapewnienia, że nie napadnie Europy, a w tym samym czasie konstruuje nowe rodzaje uzbrojenia, dąży do uzyskania funduszy, aby uczestniczyć w wyścigu zbrojeń.
Generał Polko mówi „Rz”, że Polacy mają doświadczenie z okresu zimnej wojny, „kiedy Rosja zbroiła się po uszy, a jednocześnie narzucała Zachodowi ideologię pacyfizmu, która miała Zachód rozbrajać”. – To uzmysławia, że patrzymy bardziej trzeźwo na to, w jaki sposób Rosja podchodzi do konfrontacji zbrojnych i tak zwanych rozmów o pokoju – dodaje były wojskowy.
Wojsko Sondaż: Polacy zmieniają zdanie w sprawie przywrócenia poboru do wojska
Polacy nie zgadzają się na powrót obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej. Widzimy zmianę nastr…
Wyjaśnia również, iż jego zdaniem w grupie tych, którzy twierdzą, że nie wierzą w pokój, znajdują się ludzie, którzy pragnęliby pokoju. – To jest rozumne myślenie, gdyż nie poddajemy się temu, czego oczekiwałaby propaganda kremla, która chce, abyśmy myśleli, że zapewne dojdzie do pokoju, dlatego nie róbmy nic, nie zbrójmy się, nie realizujmy programów dotyczących budowania potencjału odstraszania, z umacnianiem naszych możliwości obronnych – podsumowuje Roman Polko.
Reklama Reklama Reklama
Koziej: Polacy celnie oceniają zamiary Rosji
Wyniki naszego badania nie stanowią zaskoczenia także dla gen. Stanisława Kozieja, byłego szefa BBN w administracji prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.
– Wszelkie sygnały, które do nas docierają wskazują, że Rosja nie ma najmniejszego zamiaru zawierać traktatu pokojowego. Wyraźnie demonstruje ona dążenie do realizacji celów, które wyznaczyła sobie na samym początku. Obywatele po prostu dostrzegają dysproporcję między postawą Rosji a jej skłonnością do zawarcia jakiegokolwiek porozumienia z Ukrainą. To badanie oddaje realia, z którymi mamy do czynienia. Obywatele trafnie je interpretują – wyjaśnia Stanisław Koziej.
Nasze badanie wskazuje również, że blisko co piąty respondent nie jest przekonany, jak będzie wyglądać przyszłość rokowań pokojowych. Jak to można interpretować? – pytamy eksperta zajmującego się kwestiami bezpieczeństwa.
– To normalne, ponieważ w kwestiach wojny nic nie może być pewne. Zawsze może wydarzyć się coś niespodziewanego. Już Clausewitz pisał, że w czasie wojny decyduje między innymi przypadek, jak również w pewnym stopniu szczęście. Pomimo niezłomnej postawy Rosji, istnieje jednak pewna doza niepewności, jak to może się potoczyć: może się uda, a może się nie uda osiągnąć pokój? Dlatego moim zdaniem ów sondaż odzwierciedla realistyczny pogląd na sprawy wojny i pokoju na wschodzie – konstatuje Stanisław Koziej.
