Około 650 tysięcy pracujących obywateli Ukrainy prawdopodobnie opuści polski rynek zatrudnienia – prognozuje Polski Instytut Ekonomiczny. Ugruntowanie zawodowe i finansowe nie przekłada się na intensywniejszą asymilację społeczno-kulturową – wynika z analiz, do których dotarła „Rzeczpospolita”.
Uchodźcy z Ukrainy w Warszawie
Izabela Kacprzak
Reklama
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co skłania, a co zniechęca ukraińskich migrantów w Polsce?
- Na jakie kategorie migrantów dzieli się ukraińska społeczność w Polsce wedle Polskiego Instytutu Ekonomicznego?
- Jak ważna jest pewność prawa do pobytu w decyzjach Ukraińców?
- Dlaczego nie wszyscy dobrze zasymilowani migranci postanawiają zostać w Polsce na dłużej?
Bezpieczeństwo prawne dotyczące pobytu w Polsce oraz standard życia i zarobki to dla ukraińskich migrantów kluczowy element wpływający na wybór przyszłego miejsca osiedlenia się. Najmniej ważne są dostępność wsparcia socjalnego i możliwość integracji w naszym kraju – wynika z opracowania „Integracja imigrantów z Ukrainy na tle planów dotyczących pobytu w Polsce” Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE). „Rzeczpospolita” jako pierwsza ujawnia jego rezultaty.
Reklama Reklama
Interesującym spostrzeżeniem wypływającym z opracowania jest fakt, że migracje z Ukrainy nie są jednolite i nie ograniczają się jedynie do migracji sprzed wojny i tzw. uchodźców wojennych, którzy dotarli do naszego kraju po 24 lutego 2022 roku. Według PIE, migrację z Ukrainy tworzą aż cztery grupy, które znacząco się od siebie różnią.
Społeczeństwo Rząd wyprowadza Ukraińców z pensjonatów. Polska zmniejsza wsparcie dla uchodźców
Osoba, która uciekła z Ukrainy, nie może już oczekiwać w Polsce bezpłatnego zakwaterowania i utrzymania finansowanego p…
Ukraińcy w Polsce – ogromne zadanie na wielu polach
Zgodnie z prawem w naszym kraju przebywa aktualnie przeszło 1,5 mln Ukraińców – ok. 964 tys. posiada PESEL UKR, ok. 482 tys. ma zezwolenie na pobyt czasowy, a 57,7 tys. – na stały. 854 tys. Ukraińców ma opłacane składki w ZUS, co stanowi aż 5 proc. wszystkich objętych ubezpieczeniem, 295,5 tys. ukraińskich dzieci pobiera naukę w polskich szkołach, kolejne 47,5 tys. – studiuje. Dlatego jak zaznacza w rozmowie z „Rz” Cezary Przybył, jeden ze współautorów opracowania PIE, „analizy dotyczące migracji z Ukrainy mają istotne znaczenie dla formułowania polityki integracyjnej, społecznej i rynku pracy w przyszłych latach”. Polska stoi przed poważnym wyzwaniem, jakim jest zarządzanie migracją z Ukrainy, która wywołała ogromną zmianę struktury demograficznej i społecznej w naszym kraju od dekad. – Właściwie nakierowana polityka wobec migrantów może dostarczyć Polsce odczuwalne zyski gospodarcze i społeczne – podkreśla ekspert PIE.
Reklama Reklama Reklama
Jakie wnioski wynikają z opracowania PIE? – Integracja migrantów z Ukrainy postępuje najprędzej w sferze gospodarczej, jednakże to nie stabilizacja zawodowa, lecz integracja kulturowa, społeczna i tożsamościowa w największym stopniu wpływają na to, czy migranci planują osiedlić się w Polsce na stałe – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” Cezary Przybył, współautor opracowania. Dlaczego gospodarczej? Ponieważ wynika to z wysokiego wskaźnika pracujących Ukraińców – ok. 75-85 proc.
Z drugiej strony PIE formułuje wyraźny wniosek – nie istnieje prosta zależność pomiędzy poziomem integracji a szansą pozostania w Polsce. „Nawet migranci o wysokim stopniu integracji mogą zdecydować się na opuszczenie kraju, a migranci o niskim stopniu integracji mogą pozostać z powodu braku innej możliwości” – zaznacza opracowanie PIE.
Zróżnicowana grupa ukraińskich migrantów. Cztery kategorie cudzoziemców
Twórcy analizy wyróżnili cztery modele tej migracji – „Goście”, „Podróżniczki”, „Przybysze”, „Osadnicy” – każda kategoria potrzebuje zupełnie innych metod. „Polityka uniwersalna w tym przypadku nie zadziała” – podkreślają autorzy opracowania. Cezary Przybył: – Nie ma jednej grupy ukraińskich migrantów. Różnią się nie tylko pod względem cech demograficznych – płci, wieku czy wykształcenia – lecz również sytuacji zawodowej, statusu rodzinnego, czasu pobytu w Polsce oraz planów na przyszłość. Te okoliczności przekładają się na zróżnicowane drogi integracyjne i inne prawdopodobieństwo osiedlenia się w Polsce na stałe.
Właściwie nakierowana polityka wobec migrantów może dostarczyć Polsce odczuwalne zyski gospodarcze i społeczne
Najliczniejsza grupa w Polsce – „Goście” (39 proc.) – składa się głównie z mężczyzn zatrudnionych w pracach prostych oraz w zawodach wymagających średnich umiejętności. Większość z nich przybyła do Polski po zaostrzeniu konfliktu zbrojnego w 2022 roku.
Natomiast „Podróżniczki” (30 proc.) stanowią grupę, którą tworzą wyłącznie młode kobiety, które również przyjechały do Polski po lutym 2022 roku. Pracują głównie w sektorze usług (m.in. gastronomia, handel, ochrona zdrowia) oraz edukacji. Jak oceniają badacze, „to kobiety otwarte, poznające nowe miejsca i kultury, lecz z zamiarem powrotu do ojczyzny”.
Reklama Reklama Reklama
Trzecią kategorię tworzą „Przybysze” (16 proc.) – osoby bez zatrudnienia – dwie trzecie z nich to osoby bezrobotne poszukujące zatrudnienia, a jedna trzecia to osoby nieaktywne zawodowo. Należą do niej głównie kobiety mieszkające w Polsce nie dłużej niż cztery lata. Są to osoby szukające swojego miejsca, którym brakuje stabilności, znalazły w Polsce bezpieczne schronienie, ale nie są pewne co do powrotu do domu.
Ostatnią kategorię „Osadników” (15 proc.) tworzą stosunkowo młode osoby (mediana wieku to 37 lat), które przebywają w Polsce dłużej niż cztery lata – w niej dominują pracujący mężczyźni, także w zawodach wymagających wysokich kwalifikacji. To właśnie ta najmniej liczna grupa osiągnęła „najwyższy poziom integracji we wszystkich obszarach, co wynika z akumulacji kapitału ludzkiego (np. znajomości języka), kapitału społecznego oraz większej pewności co do przyszłości” – ocenili badacze.
Z badań Ukraińców w Polsce przeprowadzonych na potrzeby tego opracowania wynika, że niemal wszyscy migranci (97 proc.) z grupy „Osadnicy” mają Polaków w swoich kontaktach telefonicznych. „Kluczowa jest jednak intensywność relacji – siedmiu na dziesięciu migrantów z grupy „Osadnicy” kontaktowało się (rozmowa, wymiana wiadomości tekstowych) w ciągu miesiąca przed badaniem z co najmniej trzema Polakami. Aż 14 proc. zadeklarowało, że takich znajomych było 15 i więcej” – wyliczają autorzy.
„Osadnicy” mają również relacje pozazawodowe z Polakami. „44 proc. migrantów w ostatnim roku przed badaniem nigdy nie uczestniczyło w uroczystości (np. imieniny, domówka, grill) wspólnie z Polakami (niebędącymi członkami rodziny). W przypadku migrantów z grupy „Osadnicy” wskaźnik ten jest znacznie niższy – wynosi 28 proc., a częstotliwość udziału w tego typu aktywności jest znacznie wyższa”. Z dogłębnej analizy tej grupy wynika, że aż dwóch na trzech migrantów „Osadników” prawdopodobnie zostanie w Polsce na stałe (w przypadku połowy z nich prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie).
Czytaj więcej:
Raporty ekonomiczne Ukraińska gospodarka z niedoborem pracowników. To także problem polskich firm
Pro
Reklama Reklama Reklama
Natomiast najliczniejsza grupa – „Goście” – pomimo osiągania wysokiego poziomu zatrudnienia, pozostaje słabo zintegrowana kulturowo i społecznie. Takie rozróżnienie populacji migrantów pozwala lepiej zrozumieć dynamiczny charakter procesu „wejścia” w społeczeństwo przyjmujące. Z perspektywy polskiego rynku pracy kluczowa jest grupa migrantów o wysokim poziomie „wejścia” w społeczeństwo, ale z niskim prawdopodobieństwem pozostania. Stanowi ona 20 proc. migrantów.
Kto i dlaczego zostanie w Polsce? Tożsamość, czyli silna więź z Polską, a nie warunki ekonomiczne
Polski Instytut Ekonomiczny prognozuje, że około 650 tys. pracujących migrantów nie pozostanie na polskim rynku pracy – głównie będą to „Goście” (300 tys.) oraz „Podróżniczki” (ok. 285 tys.). Opracowanie wskazuje także na grupę ok. 20 proc. Ukraińców, którzy są dobrze zasymilowani z Polską, są zakorzenieni, jednak najpewniej nie zostaną u nas na stałe. Zdaniem ekspertów „do grupy należą osoby z dużą mobilnością zawodową (lekarze, inżynierowie, specjaliści), które mają możliwość migracji do państw o lepszych warunkach ekonomicznych”. Ale są wśród nich również osoby emocjonalnie związane z Ukrainą, które, kiedy w ich państwie zrobi się bezpiecznie, powrócą do ojczyzny. „Możliwe, że część osób z tej grupy zauważyła pogorszenie atmosfery społecznej w Polsce wobec migrantów z Ukrainy i – pomimo integracji kulturowej i społecznej – zaczęła podważać sens osiedlenia się na stałe” – czytamy w opracowaniu. Analiza wykazała, że nie warunki ekonomiczne, ale kotwica tożsamościowa jest najmocniejszym bodźcem do pozostania w nowym kraju.
Ok. 20 proc. Ukraińców, którzy są dobrze zintegrowani z Polską, są zakorzenieni, jednak najprawdopodobniej nie zostaną u nas na stałe
Badacze PIE szacują, że w przypadku 4 na 10 dorosłych migrantów z Ukrainy istnieje bardzo duże lub duże prawdopodobieństwo pozostania w Polsce na stałe. „Osoby należące do tej grupy częściej niż pozostałe planują pozostać w Polsce na dłużej, podejmują starania o uzyskanie polskiego obywatelstwa bądź też deklarują większe poczucie więzi z Polską niż reszta” – czytamy w opracowaniu. Pozostałe 60 proc. dorosłej populacji migrantów z Ukrainy znajduje się w fazie, którą w opracowaniu określa się jako pragmatyczna lub przejściowa – osoby te pozostają w Polsce głównie z uwagi na obecne zatrudnienie, ekonomiczną konieczność lub brak alternatywy.
Decyzja o pozostaniu w Polsce w większym stopniu jest kwestią psychologiczną i emocjonalną, a nie jedynie pragmatycznym kalkulowaniem wymiernych korzyści. „Poziom integracji w obszarze tożsamościowym jest ponad cztery razy silniej powiązany z prawdopodobieństwem pozostania w Polsce niż obszar ekonomiczny” – wskazują badacze PIE.
Reklama Reklama Reklama
Uchodźcy z Ukrainy w Europie (stan na 3 października)
Ukraińców zachęca do Polski pewność prawa pobytowego, a nie pomoc socjalna
PIE zbadał ponad tysiąc ukraińskich migrantów żyjących w Polsce, aby zrozumieć, co ich do Polski skłania, a co ich od niej oddala. Do czynników wywołujących niechęć do Ukrainy należy poziom życia w tym państwie (8,25 pkt.) – dalsze trwanie wojny, kondycja tamtejszej infrastruktury, sytuacja na rynku pracy oraz standard życia (edukacja, ochrona zdrowia, praworządność). Najbardziej ceniona przez Ukraińców w Polsce (8,95 pkt. proc.) jest pewność prawa pobytowego, łatwość przedłużania dokumentów legalizujących pobyt, uznawalność kwalifikacji zawodowych, aspekty ekonomiczne, np. dostępność i warunki zatrudnienia w Polsce, wynagrodzenie oraz koszty życia, najmniej – dostępność świadczeń socjalnych (6,05 pkt.).
Jak przyznaje Cezary Przybył, „migranci to trudna grupa do przebadania”. Z tym wyzwaniem zmierzył się Ośrodek Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego, który na zlecenie PIE zrealizował analizę w oparciu o swój internetowy panel badawczy migrantów z Ukrainy prowadzony od 2022 roku. Została ona przeprowadzona między 28 sierpnia a 28 września bieżącego roku na próbie 1100 osób. Kwestionariusz badawczy składał się z 60 pytań. Został przetłumaczony na język ukraiński i rosyjski.
Największa liczba Ukraińców, którzy wzięli udział w tym badaniu przyznała, że najsilniejszym argumentem decyzji o osiedleniu się tutaj nie jest stabilność ekonomiczna, lecz silne związki z Polską – poczucie przynależności i identyfikacji z naszym krajem. Także pozostawanie w związku z osobą posiadającą polskie obywatelstwo zwiększa prawdopodobieństwo pozostania na stałe o około 14 pkt. proc. O 20 proc. prawdopodobieństwo pozostania w Polsce zwiększa uzyskanie stabilnego tytułu pobytowego – w szczególności obywatelstwa polskiego lub Karty Polaka.
