Kobieta odniosła wielki „sukces” za jedyne 3 dolary dzięki tajemniczej aplikacji do dzielenia się jedzeniem
Pewna kobieta zdobyła „najlepszy haul w historii Too Good To Go”, kupując smakołyki warte 50 dolarów za mniej niż 3 dolary. Emily McAllister z Anglii sprawiła sobie przyjemność w lokalnej piekarni, korzystając z aplikacji do oszczędzania pieniędzy, aby obniżyć koszty. Była zachwycona swoją tajemniczą zdobyczą.
NOWOŚĆTeraz możesz słuchać artykułów Fox News!
Niezwykły zwyczaj pewnej pracownicy biurowej w porze lunchu, polegający na głośnym opowiadaniu o tym, co je, stał się tematem debaty w miejscu pracy.
Jak wynika z niedawnego wpisu na Reddicie, kobieta często komentuje swoje posiłki, wypowiadając takie słowa jak: „Mmm, dzisiaj pikantna pikla” albo „OK, podsmażmy tę małą marchewkę”.
Jedna z bardziej zapadających w pamięć kwestii, którą kolega udostępnił w poście, brzmiała: „Co takiego? Jesteś tylko smutną kanapką? Nie martw się, i tak cię zjem”.
„Na początku wydawało mi się to zabawne, ale takie rzeczy dzieją się codziennie i stają się coraz dziwniejsze” – powiedział autor posta.
Autorka napisała, że nawyk współpracowniczki stał się „naprawdę rozpraszający” w ich małym, 15-osobowym biurze. W końcu, podczas lunchu, osoba ta skonfrontowała się z nią, mówiąc: „Hej, bez urazy, ale czy zdajesz sobie sprawę, że codziennie rozmawiasz na głos z jedzeniem?”.
Jak wynika z wpisu, który stał się viralem, współpracownicy (nie widać ich na zdjęciu) poskarżyli się, że komentarz jednego z pracowników przyczynił się do stworzenia niezręcznej atmosfery w pracy. (iStock)
Kobieta zbyła to śmiechem, ale wyglądała na zawstydzoną i od tamtej pory przestała opowiadać tę historię.
„Kilku współpracowników stwierdziło, że psułem atmosferę, a ona po prostu zachowuje się dziwnie” – napisał użytkownik Reddita.
„Teraz trochę mi przykro. Nie chciałam jej zawstydzić, ale szczerze mówiąc, zaczęło mnie to rozpraszać i trudno było to zignorować”.
Następnie ta osoba zapytała, czy popełniła błąd „mówiąc coś”.
Wątek szybko stał się popularny, zebrał około 3000 komentarzy i ponad 12 000 głosów „za”. Choć opinie były podzielone, większość użytkowników Reddita skrytykowała autora oryginalnego posta.
„Nie robiła krzywdy tobie ani nikomu innemu” – powiedziała jedna osoba. „Powinnaś była zdjąć okulary albo użyć zatyczek do uszu… Pozwól ludziom mieć swoje nieszkodliwe dziwactwa”.
Ktoś inny argumentował: „Ona ma takie samo prawo siedzieć w pokoju socjalnym i rozmawiać szeptem, jak ty masz prawo tam siedzieć w milczeniu”.
Kolega ze studia zeznał, że pewna kobieta w pracy została skrytykowana (nie widać tego na zdjęciu), bo opowiadała o swoim lunchu, jakby prowadziła program kulinarny. (iStock)
Inni twierdzą, że zirytowany pracownik mógł poradzić sobie z sytuacją inaczej.
„Nie musiałeś jej tak wyzywać” – skomentował użytkownik Reddita. „Powinieneś był znaleźć sposób, żeby powiedzieć to z szacunkiem i prywatnie”.
„Tę atmosferę trzeba zabić”.
Inni stanęli po stronie autora pierwotnego posta, twierdząc, że narracja jest nieodpowiednia w miejscu pracy.
„Tę atmosferę trzeba zabić” – napisał bez ogródek jeden z użytkowników.
Inna osoba stwierdziła: „W domu może opowiadać o posiłkach, ale zasady etykiety w miejscu pracy mają znaczenie”.
Post na Reddicie o pracownicy biurowej, która skonfrontowała się ze współpracownikiem, który rozmawiał na głos z jej jedzeniem, wywołał tysiące reakcji. (iStock)
Ktoś inny wtrącił: „Czasami mówię coś w stylu: 'O tak, właśnie o tym mówię', kiedy jem swoje ulubione danie, ale TYLKO wtedy, gdy jestem sam w domu”.
„Rozumiem, jak irytujące może to być w małym biurze, gdzie nie ma możliwości zjedzenia czegoś gdzie indziej” – powiedziała inna osoba. „To osoba z uciążliwym, niepotrzebnym nawykiem powinna się zmienić”.
Sheree Bryant Sekou, konsultantka ds. przywództwa i trenerka etykiety biznesowej z Houston, powiedziała, że nikt nie jest w błędzie w tej sytuacji, ale dodała, że w przypadku wspólnych przestrzeni roboczych kluczowa jest rozwaga i że osoba, która pierwotnie umieściła post, „miała pełne prawo” coś powiedzieć.
„Problem nie polega na tym, żeby rozmawiać z jedzeniem” – powiedział Sekou w wywiadzie dla Fox News Digital o pracownicy, która „rozmawiała” z jedzeniem. „Wyzwaniem jest robienie tego w sposób i z taką głośnością, że przeszkadza to innym”.
Zasugerowała współpracownikowi, aby rozważył rozmowę szeptem, zauważając również, że zwrot „bez urazy” często sprawia, że ludzie czują się bardziej obrażeni, a nie mniej.
„Atmosfera i kultura biurowa nigdy nie powinny mieć pierwszeństwa przed szacunkiem i szacunkiem w miejscu pracy” – dodał Sekou. „Współpracownicy powinni czuć się swobodnie i swobodnie, dzieląc się swoimi doświadczeniami i obawami w sposób pełen szacunku i zdrowy”.
Fox News Digital zwróciło się do autora oryginalnego posta z prośbą o komentarz.
Sourse: www.foxnews.com