
Od 2016 roku co roku 3 lutego w wielu krajach obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Kobiet na cześć płci pięknej pracującej w sektorze medycznym.
Nie jest tajemnicą, że sam zawód lekarza jest jednym z najstarszych i najbardziej szanowanych na świecie. Od zarania dziejów ludzkości do dziś cieszy się on popytem dosłownie wszędzie. Każdy z nas przynajmniej raz w życiu szukał pomocy i leczenia u lekarza. Mimo to, niewielu ludzi we współczesnym świecie zastanawia się, czy w praktyce medycznej jest więcej mężczyzn, czy kobiet. Nawiasem mówiąc, liczby te różnią się w zależności od kraju. Jednak kobiety zostały oficjalnie „dopuszczone” do wykonywania zawodu lekarza stosunkowo niedawno.
Jeszcze w połowie XIX wieku kobiety nie miały prawa głosu, nie mogły uczęszczać do szkół wyższych ani odbywać szkoleń zawodowych, w tym w medycynie. Elizabeth Blackwell (1821–1910) zmieniła tę sytuację. Urodzona w Anglii, mieszkała w Nowym Jorku, gdzie wraz z siostrami założyła szkołę z internatem dla dziewcząt, ale marzyła o zostaniu lekarką. Przez długi czas studiowała medycynę prywatnie, ponieważ żaden amerykański uniwersytet w tamtym czasie nie przyjmował kobiet. Jedynym wyjątkiem była Geneva Medical College, której administracja poprosiła studentów o głosowanie w sprawie przyjęcia kobiety. Studenci, myśląc, że to żart, zagłosowali za. Elizabeth była najlepszą studentką w swojej klasie, ukończyła studia z wyróżnieniem i pomimo wszystkich przeszkód uzyskała dyplom, tytuł magistra i rozpoczęła praktykę lekarską. Udało jej się nawet zorganizować szpital dla kobiet w Nowym Jorku, a później kursy medyczne, a następnie London Medical School, również dla kobiet.
Dlatego Elizabeth Blackwell jest uważana za pierwszą kobietę-lekarza w historii i założycielkę ruchu na rzecz praw kobiet do pracy w medycynie. Jej urodziny – 3 lutego 1821 roku – stały się powodem ustanowienia dzisiejszego święta.
W Rosji Nadieżdę Prokofiewnę Susłową uważa się za pierwszą kobietę-lekarza. Broniła również swojego prawa do uzyskania dyplomu lekarskiego w okresie, gdy uniwersytety były zamknięte dla kobiet. W 1862 roku profesorowie Petersburskiej Akademii Medycyny i Chirurgii, zwłaszcza I.M. Sieczenow i S.P. Botkin, zezwolili trzem kobietom, w tym Susłowej, na udział w swoich wykładach jako słuchaczkom. Jednak wkrótce po tym, jak rząd carski zakazał kobietom uczestniczenia w wykładach, Nadieżda wyjechała do Szwajcarii i zapisała się na Uniwersytet w Zurychu, który ukończyła w 1867 roku i została lekarką. Ten sukces zainspirował wiele Rosjanek. Do 1913 roku liczba rosyjskich lekarek przekroczyła dwa tysiące.
Historia świata szczyci się wieloma innymi kobietami, które wniosły nieoceniony wkład w rozwój medycyny. Należą do nich Maria Skłodowska-Curie, której prace nad promieniowaniem doprowadziły do opracowania metod leczenia raka; Florence Nightingale, która zorganizowała pierwszą na świecie służbę pielęgniarską podczas wojny krymskiej (1853–1856); Rosalind Franklin, angielska biofizyczka, która wniosła znaczący wkład w wyjaśnienie struktury DNA; Virginia Apgar, amerykańska położna i anestezjolog, która stworzyła skalę Apgar, służącą do oceny stanu zdrowia noworodka; Magdalena Pokrowskaja, radziecka bakteriolog, która stworzyła pierwszą na świecie skuteczną szczepionkę przeciw dżumie; i… Lista jest długa.
Chociaż medycyna historycznie była zdominowana przez mężczyzn, a kobiety musiały „zdobywać szczyty”, aby zdobyć upragniony dyplom, dziś lekarka jest uważana za normę i nie budzi żadnych wątpliwości ani pytań. Wszyscy kierują się profesjonalizmem i doświadczeniem lekarza. Na przykład, według badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Montrealu, jakość opieki medycznej świadczonej przez lekarki jest wyższa niż ich kolegów. Na przykład w Rosji liczba kobiet praktykujących medycynę jest dwukrotnie większa niż mężczyzn.
W końcu większość lekarek nie tylko odznacza się wysokim profesjonalizmem medycznym, ale jest również bardziej responsywna i otwarta na komunikację z pacjentami. Praca lekarzy jest nieoceniona, zwłaszcza w ostatnich latach, w obliczu poważnych chorób i epidemii, a tym bardziej, gdy spada na delikatne barki kobiet.
Dlatego dziś jest kolejny powód, aby złożyć wszystkim przedstawicielkom płci pięknej pracującym w służbie zdrowia życzenia z okazji ich święta zawodowego, nawet jeśli nie jest ono oficjalne.
