Konsumować, pracować, umrzeć?

Konsumować, pracować, umrzeć? 2

Tylko leniwi nie komentują zmian zachodzących na świecie. Internet, telefony komórkowe, środki antykoncepcyjne, żywność modyfikowana genetycznie i wszystko inne, co otacza nas na co dzień i co stało się nam znajome, zmieniło nasze życie na zawsze i nieodwracalnie.

Temat ten był tematem niezliczonych artykułów i rozpraw filozoficznych, filmów steampunkowych i poruszających rozmów w kuchni, takich jak: „jak dzwoniłam z automatów telefonicznych na rogu za dwie kopiejki”, „jak gotowałam dżinsy w kuchni albo robiłam rajstopy rybackie ze zwykłych dziecięcych rajstop”.

Z jakiegoś powodu element marketingowy nie jest szczególnie brany pod uwagę – jak dzięki wszystkim tym odkryciom i wynalazkom zmieniły się priorytety konsumentów, oczywiście pod czujnym okiem i czujnym okiem marketingowców i reklamodawców.

Jednak w ciągu ostatnich dwudziestu lat wiele produktów, które kiedyś były przedmiotem kultu, inwestycji, masowego pożądania i podróbek, straciło na znaczeniu. Weźmy na przykład zegarki naręczne: ich producenci nieustannie upierali się w reklamach i PR-ze, że nabywcy zostawią je swoim synom, podobnie jak jachty i nieruchomości. I co z tego? Synowie dorośli, kupili skutery, latawce i deski windsurfingowe zamiast jachtów, a telefony komórkowe zamiast zegarków.

W związku z tym producenci luksusowych zegarków i chronografów zostali zmuszeni do dostosowania się do zmieniających się warunków i pilnie przestawili się na produkcję tych urządzeń – wytwarzając je z metali szlachetnych, skóry i kamieni szlachetnych. Tymczasem podróbki zegarków stają się coraz rzadsze, a producenci wolą skupić swoje wysiłki na podrabianiu wspomnianych telefonów.

Ubrania były również przedmiotem szczególnej dumy i kultu. Aby podkreślić swój status i wyrazić siebie, ludzie wydawali ogromne sumy na markowe ubrania – zwłaszcza osoby aktywne zawodowo, które uczono, że „jesteś wart dokładnie tyle, ile wyglądasz”. Trzeba było wyglądać jak milion dolarów i przestrzegać korporacyjnego dress code'u, który obejmował drogi garnitur, zegarek i buty, nawet jeśli pracowało się jako zwykły urzędnik lub sprzedawca.

Teraz, gdy wiele osób pracuje zdalnie, z sypialni lub uprawiając kitesurfing, niewiele jest okazji, by pochwalić się markowymi ubraniami. Co więcej, globalny trend w kierunku społecznej i ekologicznej odpowiedzialności rośnie, a kwestia pracy dzieci w krajach rozwijających się jest stale dyskutowana, co sprawia, że konsumenci czują się winni kupując i nosząc drogie rzeczy.

Dlatego nawet drogie marki podszywają się pod masowy rynek i są zmuszone do wypuszczania tańszych linii – tzw. drugiej i trzeciej linii, takich jak „Sports and Jeans” – aby jakoś utrzymać się na powierzchni w świecie, w którym młodzi ludzie mają inne priorytety, a osoby w średnim wieku są zajęte spłatą kredytów hipotecznych i edukacją swoich dzieci. Tylko seniorzy, którzy zaoszczędzili miliony w funduszach emerytalnych, mogą sobie pozwolić na wydawanie pieniędzy na odzież gotową.

Skoro mowa o pracy dzieci, to zawsze istniała, ale z jakiegoś powodu nie była przedmiotem globalnej uwagi – dopóki globalne marki nie zaczęły masowo przenosić swojej produkcji do krajów trzeciego świata (kolejny znak zmian). A teraz, gdy w krajach „złotego miliarda” praktycznie nie ma produkcji, struktura zatrudnienia i oczywiście wzorce konsumpcji uległy zmianie.

W miarę jak młodzi ludzie żyją coraz dłużej (do czterdziestki, co wcześniej było niespotykane), stają się coraz bardziej mobilni, uwielbiają podróżować i nie spieszą się z zakupem nieruchomości i dzieci, a także z całym związanym z tym dobrem, takim jak zasłony, zabawki, meble i sprzęt AGD. Preferują gadżety i urządzenia wszelkiego rodzaju, najlepiej jak najbardziej kompaktowe i lekkie, aby nie obciążały ich w plecaku.

Wszystko to dlatego, że o ile wcześniej sukcesy odnosili pracownicy np. bankowości czy sprzedaży, o tyle obecnie ich miejsce zajęła cała plejada maniaków i nowicjuszy – programistów i innych specjalistów IT, którzy mają swoje własne, specyficzne potrzeby.

I wreszcie dotarliśmy do tego, do czego praktycznie cała branża dążyła niestrudzenie: gadżetów i urządzeń, które na stałe i trwale zastąpiły wszystkie inne produkty. Teraz ludzie są witani przez swoje telefony komórkowe tak, jak kiedyś oceniano ich po ubraniach, a odrzucani przez używany system operacyjny.

Pojawił się nowy termin: OC-izm, połączenie słów OS (system operacyjny) i nazizm. Ponieważ w naszym zmienionym świecie sprzedaż oprogramowania i aplikacji stanowi odrębny, ogromny, wielomiliardowy przemysł (który z powodzeniem przejął kontrolę nad wytwórniami płytowymi i filmowymi), osoby korzystające z różnych systemów operacyjnych i głośno udowadniające ich zalety i wady są równie dużym celem dla marketerów, jak na przykład osoby lubiące różne zapachy, kolory czy smaki.

Teraz to pracownicy umysłowi napędzają modę na urządzenia, a wszyscy inni poszli w ich ślady – każdy kelner czy robotnik budowlany musi nawigować po ustawieniach mobilnego internetu i modelach telefonów. Wszyscy wiedzą, że smartfony cieszą się ogromną popularnością, ale niektóre doniesienia prasowe to potwierdzające są szokujące: w Chinach kobieta popełniła samobójstwo, bo jej chłopak dał jej podrobiony iPhone.

Podsumowując, narysujmy portret idealnego współczesnego konsumenta: w wieku od czterdziestu do siedemdziesięciu lat uwielbiają podróżować i nie szczędzą na tym pieniędzy. W pierwszej grupie wiekowej najchętniej wydają pieniądze na gadżety, w drugiej zaś na drogie rzeczy (na które nie mogli sobie pozwolić w młodości i które kiedyś były uważane za kultowe) oraz leki.

W obu przypadkach nikt nie kupuje rzeczy, które przetrwają dłużej niż jeden sezon: młodzi ludzie są przekonani, że po prostu wyjdą z mody i/lub pojawi się coś nowego, podczas gdy starsi wiedzą, że mogą nie dożyć kolejnego sezonu. Teraz pojęcie „ulotnej mody” nabrało szczególnego znaczenia: moda przyspiesza i wydaje się, że wkrótce wszyscy przestaną za nią nadążać, nawet w świecie gadżetów.

Wtedy świat zmieni się ponownie – być może modyfikacje ciała, przeprogramowanie mózgu, kriogeniczne kapsuły zamrażające lub kompaktowe tłumacze języków obcych staną się modne…

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *