Klęski żywiołowe. Dlaczego ich liczba rośnie z roku na rok?

Rzeczywiście, w ciągu ostatniego stulecia liczba klęsk żywiołowych wzrosła prawie 20-krotnie. Na początku XX wieku na całym świecie dochodziło do nie więcej niż kilkunastu klęsk żywiołowych lub katastrof spowodowanych przez człowieka rocznie; w połowie stulecia było ich już około 50, a obecnie dochodzi do ponad 200 takich zdarzeń rocznie. W ciągu ostatniego stulecia klęski żywiołowe pochłonęły na całym świecie około 8 miliardów ofiar, co stanowi stratę porównywalną jedynie z wojnami.

Nie należy również zapominać o materialnym aspekcie problemu. Tsunami, powodzie i huragany powodują poważne szkody w światowej gospodarce. Znane są nawet przypadki, w których szkody przekraczały roczny budżet kraju. Podobna sytuacja miała miejsce w Nikaragui w 1927 roku. Trzęsienie ziemi spowodowało wówczas szkody, których wartość szacowano na 209% przewyższającą wartość wszystkich dóbr przemysłowych w tym kraju.

Być może najważniejszą przyczyną rosnącej liczby klęsk żywiołowych jest stały wzrost populacji ludzkiej . Każdego roku liczba ludzi na planecie wzrasta o około 90 milionów. Zmusza nas to do zasiedlania coraz to nowych terenów, które nie zawsze są odpowiednie. Ludzie osiedlają się na obszarach o trudnym położeniu geologicznym, takich jak zbocza gór czy zalewowe równiny rzeczne.

Drugim, nie mniej istotnym powodem, są globalne zmiany w środowisku wywołane przez człowieka . Prace geologiczne prowadzone obecnie przez człowieka są powszechne i porównywalne skalą do procesów naturalnych. Skutkiem tego są osuwiska, powodzie i wzmożona aktywność sejsmiczna w niektórych obszarach.

W ciągu ostatnich kilku dekad dzika przyroda uległa znacznej degradacji . Pokrywa lasów tropikalnych kurczy się o 1% rocznie, a w Europie wycięto już 50% lasów i osuszono 70% terenów podmokłych – czynniki kluczowe dla regulacji spływu wód powierzchniowych. Nic więc dziwnego, że obserwuje się wzrost liczby powodzi w tym regionie.

Wiele już powiedziano o globalnym ociepleniu . Chodzi o to, że rosnące temperatury zwiększają siłę cyklonów tropikalnych, które przynoszą huragany i ulewne deszcze.

Jednak ludzkość nauczyła się już radzić sobie z tymi problemami. O ile wcześniej wysiłki koncentrowały się głównie na eliminowaniu skutków klęsk żywiołowych, dziś koncentrują się przede wszystkim na zapobieganiu im. W końcu koszty prognozowania są nieporównywalne z kosztami usuwania skutków. Naukowcy z całego świata opracowują obecnie tzw. „mapy ryzyka”. Mogą one odzwierciedlać stopień ryzyka wystąpienia konkretnej katastrofy (takiej jak trzęsienie ziemi czy powódź) w określonym regionie lub być kompleksowe, uwzględniające możliwość wystąpienia różnych rodzajów klęsk żywiołowych na większym obszarze.

Jednak wiele zjawisk naturalnych pozostaje poza kontrolą człowieka. Nie nauczyliśmy się jeszcze kontrolować trzęsień ziemi, erupcji wulkanów i zmian klimatu. Możliwe, że postęp nauki wkrótce pozwoli nam radzić sobie z bardziej złożonymi klęskami żywiołowymi.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *