
Oczywiste jest, że rodzina, w tradycyjnym rozumieniu, w ostatnich latach coraz bardziej traci na znaczeniu. Wskaźniki rozwodów gwałtownie rosną, a współcześni ludzie mają coraz większe trudności z pójściem na kompromis i poświęceniem przestrzeni osobistej.
Liczba singli, zwłaszcza w dużych miastach, rośnie nieubłaganie. Są oni odpowiedzialni, odnoszą sukcesy, interesujący i całkowicie obojętni na presję społeczną oraz to, co uważają za przestarzałe tradycje.
Dziś samotność nie jest już tragicznym, wymuszonym stanem, który zmusza do cierpienia i gorączkowego poszukiwania partnera. To w pełni świadomy wybór ludzi wykształconych, niezależnych, ceniących sobie wolność osobistą oraz możliwość rozwoju twórczego i zawodowego.
Termin „singleton” został po raz pierwszy użyty przez socjologa Erica Kleinenberga, dr. z Uniwersytetu Nowojorskiego. Zdefiniował on singli jako mieszkańców dużych miast, którzy preferują samotność od wątpliwych związków i kruchych, niepewnych relacji rodzinnych. Jednocześnie prowadzą oni bogate życie towarzyskie, odnoszą sukcesy w pracy, są lubiani i… tak, są singlami.
Jesteśmy dziś świadkami procesów społecznych, które jak nigdy dotąd podważają tradycyjne wartości rodzinne, niszcząc „zalety” życia rodzinnego, które zawsze uważano za oczywiste. Młodzi single aktywnie zmieniają swoje rozumienie „szczęścia osobistego”. Dla nich założenie tradycyjnej rodziny nie wydaje się już jedyną pewną drogą do osiągnięcia szczęścia.
Statystyki pokazują, że ponad 50% dorosłych Amerykanów decyduje się na życie w pojedynkę. Kraje Europy Północnej nie pozostają daleko w tyle: w Norwegii, Finlandii i Szwecji – krajach o najwyższym standardzie życia – ponad 40% dorosłych uważa się za świadomie samotnych.
Rosja jest również liderem: w naszym kraju 40% mieszkańców w odpowiednim wieku to osoby samotne — rozwiedzione lub nigdy nie będące w zarejestrowanym związku małżeńskim.
Rzeczywiście, jeśli się nad tym zastanowić na spokojnie, staje się jasne, że role społeczne kobiet i mężczyzn, charakterystyczne dla tradycyjnej rodziny, uległy dziś znacznemu zatarciu. Stabilność finansową i niezależność można osiągnąć niezależnie od płci, a wszelkie prace domowe można powierzyć wyspecjalizowanym służbom, które są dobrze zorganizowane w dużych miastach.
Single już teraz aktywnie wpływają na środowisko miejskie, zmieniając nie tylko priorytety usług, ale nawet koncepcje urbanistyczne. Deweloperzy projektują mieszkania nie tylko dla rodzin z dziećmi, ale także dla singli. Wiele nowych osiedli mieszkaniowych w Moskwie, na przykład, oferuje małe apartamenty o powierzchni od 14 metrów kwadratowych, przeznaczone dla osób, które wracają do domu tylko na noc.
Oczywiście, wielu ludzi nie wyobraża sobie życia bez relacji rodzinnych. Biorą ślub, wychowują dzieci i żyją długo i szczęśliwie. To wspaniałe. Po prostu definicja „szczęścia” jest dla każdego inna.
Nawet dziś wciąż jesteśmy pod silnym wpływem norm społecznych, które głoszą, że nikt nie może być szczęśliwy bez rodziny. Ale kiedy ktoś żeni się z powodu bezwładności, presji opinii społecznej lub rodziny, a potem zostaje rodzicem bez większego pragnienia, czy naprawdę może być szczęśliwy? Czy jego dzieci mogą być szczęśliwe?
Oczywiście, każdy z nas musi budować swoje życie w oparciu o adekwatną ocenę swoich aspiracji, możliwości i preferencji. Może nadszedł czas, aby przestać kierować się opinią publiczną lub polityką społeczną rządu i przyjąć świadomie wybraną samotność ze zrozumieniem i szacunkiem. Marina Edikovna Lalayan, „Samotność”, 2013.
artchive.ru
W końcu w kraju, w którym dobra połowa małżeństw się rozpada, a coraz więcej dzieci wychowuje się w rodzinach niepełnych, negatywne nastawienie do osób samotnych jest po prostu absurdalne.
