
Dzień Świstaka obchodzony jest 2 lutego. Jego historia zaczęła się tak: 120 lat temu, właśnie tego dnia w Punxsutawney w Pensylwanii w USA, świstak (w bardzo sprytny sposób) wyczołgał się ze swojej nory, a mieszkańcy uznali to wydarzenie za rzekomy omen meteorologiczny. Teoretycznie świstak powinien bowiem o tej porze hibernować.
Ludzie wymyślili, że jeśli świstak zobaczy tego dnia światło dzienne, spłoszy się swoim cieniem i schowa się z powrotem do nory, zima potrwa kolejne sześć tygodni. Gdyby jednak dzień był pochmurny, gryzoń nie zobaczyłby cienia i opuściłby norę, a wiosna nadeszłaby wcześniej. W ciągu ostatnich 120 lat prognozy świstaka-meteorologa sprawdziły się tylko w 39% przypadków, ale ten radosny rytuał pozostaje popularny do dziś.
Dlaczego 2 lutego? Ponieważ to środek astronomicznej zimy. To znaczy środek między równonocą jesienną a wiosenną, który (sześć tygodni później) oznacza początek prawdziwej wiosny.
Dziś święto to nie kojarzy się już z badaniami meteorologicznymi, lecz z chęcią ucieczki od monotonii codziennego, nudnego życia. Praca, życie osobiste, studia, dzieci – wszystko to tkwi w nieustannym cyklu.
Jakże bardzo pragnę uczcić Dzień Świstaka w zabawny i oryginalny sposób, biorąc pod uwagę tę przyziemną rzeczywistość! Możliwości jest kilka.
Jeśli świętujesz Dzień Świstaka z grupą, po lekkim posiłku możesz ożywić atmosferę konkursem o nazwie „Bestia”. Gracze stoją w kręgu. Lider szepcze swoją rolę: „Świstak” lub „Orzeł”. Wszyscy obejmują się za ramiona. Kiedy lider głośno woła „Orzeł!”, „orły” podwijają nogi. Kiedy lider woła „Świstak!”, podwijają nogi. Zabawa będzie jeszcze lepsza, jeśli w dużej grupie znajdzie się wyraźna mniejszość „bestii”.
Możesz zlecić tajne zadania: narysuj lub udawaj różne zwierzęta, a następnie cała grupa musi zgadnąć, kto jest kim. Oczywiście zwycięzcy, wybrani w głosowaniu, otrzymają nagrodę – na przykład kalendarz ze zwierzęciem.
Możecie po prostu miło spędzić czas z rodziną – zamieńcie się rolami na wieczór: mąż jest zainspirowany do stworzenia magii przy świątecznym stole, żona gra w grę na komputerze, a córka relaksuje się przed telewizorem.
Można też wspaniale świętować Dzień Świstaka w biurze. Nie będzie nudniej niż w domu, jeśli na krótką chwilę, około 10 minut, wszyscy niespodziewanie zamienią się miejscami. Sekretarka przejmie stery, kierownik działu zrobi kawę i kanapki dla szefa, który następnie odgarnie śnieg z ganku i tak dalej. Ale nie przeciągaj tego zbyt długo, bo czekają cię nieoczekiwane konsekwencje.
I chyba najfajniejszy sposób na świętowanie. Czy robiliście to kiedyś w zoo? Łatwo tu zorganizować dziką, pełną energii i emocji, bezgraniczną zabawę. Rzucajcie świstakowi smakołyki, róbcie zdjęcia, jeździjcie na karuzeli i organizujcie konkursy.
Możesz na przykład obstawiać, kiedy nadejdzie długo oczekiwana, prawdziwa wiosna. Postaw przyzwoity zakład i czekaj w napięciu do końca zimy. Uczestnik, który najdokładniej przewidzi pogodę pierwszego dnia marca – temperaturę, prędkość wiatru i ciśnienie atmosferyczne – zgarnie całą wygraną.
Oczywiście, prezenty w tym dniu powinny być wyjątkowe. Być może najodpowiedniejszym prezentem na Dzień Świstaka będzie coś, co przypomina o cykliczności wszystkiego. Na przykład film z pasującym tytułem, zegar, kalendarz lub barometr. Możesz podarować coś ciepłego i zimowego na przytulne zakończenie zimy (koc lub sweter) lub coś symbolizującego wiosnę (kwiat lub radosny szalik), symbolizującego odradzanie się natury.
Mam nadzieję, że macie teraz kolejny powód, by zaprosić znajomych, poprawić sobie humor, dobrze się bawić i nadrobić zaległości. Nie zapomnijcie o Dniu Świstaka!
